Czesław Jochemczyk przyjął z rąk bp. Marka Szkudło święcenia diakonatu. Uroczysta Msza św. z obrzędem święceń odbyła się 7 maja w Kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Mysłowicach-Kosztowach.
Czwartkowa liturgia zgromadziła miejscowych parafian, kapłanów, diakonów stałych archidiecezji katowickiej, a nade wszystko rodzinę i przyjaciół wyświęcanego tego wieczoru diakona. Liturgia święceń rozpoczęła się po odczytaniu Ewangelii, kiedy to ks. Ryszard Skowronek przedstawił kandydata do święceń biskupowi. Następnie bp Marek wygłosił homilię, na początku której zauważył, że w odczytanym fragmencie Dziejów Apostolskich ukazana została cisza, która "zapadła po słowach Piotra, kiedy przestał brzmieć brzęk łańcuchów dawnego Prawa, a zaczął wiać łagodny i zarazem potężny wiatr Ducha".
- Piotr, prosty rybak, który niegdyś bał się własnego cienia, drżał wobec kobiety w świetle płomieni ognia na kapłańskim dziedzińcu, staje dzisiaj jako obrońca wolności. I widzi, że Bóg nie patrzy na rodowód, na odznaki, na zwoje pergaminu czy ciężar tradycji, którego - jak sam wyznaje - nikt nie miał siły dźwigać. Bóg patrzy prosto w serce - mówił bp Szkudło. - Dzisiaj Bóg patrzy prosto w serce człowiekowi, którego drugie imię brzmi Piotr. Powołał go do pełnienia posługi diakona. Przypuszczam, że w tym dojrzałym, męskim sercu, brzmi teraz pieśń wdzięczności. Jak ta wyrażona w psalmie: "Śpiewajcie Panu pieśń nową, śpiewaj Panu, ziemio cała. śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię, każdego dnia głoście Jego zbawienie" - nauczał kaznodzieja.
Zwracając się do przyszłego diakona, bp Marek wyraził przekonanie, że „misja diakona stałego nie jest jedynie urzędem, lecz wezwaniem, by trwał w tej miłości, stając się znakiem Chrystusa Sługi, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć". - Masz być żywym echem tej Bożej radości, która staje się pełna tylko wtedy, gdy jest darowana innym - mówił bp Szkudło.
Biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej powiedział, że powołanie Czesława splata się dziś z odważnym świadectwem apostoła Piotra. - Jako diakon jesteś wezwany, byś z Twoich ust - tak jak z ust Piotra - czynił bramę, przez którą "poganie usłyszą słowa Ewangelii i uwierzą". Twoim posłannictwem jest zdejmowanie z ramion braci "jarzma, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać", i wskazywanie na jedyną drogę zbawienia: łaskę Pana Jezusa. Masz być strażnikiem tej wolności, która wypływa z wiary oczyszczającej serca - akcentował biskup.
Czwartkowa liturgia święceń - jak zauważył bp Marek - wpisuje się w historię całego Kościoła powszechnego, a nowy diakon staje "w rzędzie z siedmioma mężami pełnymi Ducha, jak św. Szczepan i św. Wawrzyniec". - I choć przez stulecia diakonat stały w Kościele zachodnim zanikł, pozostając jedynie stopniem przejściowym ku kapłaństwu, to jednak Duch Święty nie pozwolił o nim zapomnieć. Po tysiącu lat milczenia, dzięki wizji Ojców Soboru Watykańskiego II i odważnej decyzji papieża Pawła VI z 1967 roku, powrócił w blasku nowej wiosny Kościoła. W Polsce to ziarno zostało posiane niedawno, by dziś w Tobie przynieść kolejny owoc - mówił biskup.
- Jako diakon stały będziesz szafarzem tego, co święte. Ale Twoim najważniejszym ołtarzem pozostanie codzienność - dom, w którym jesteś mężem i ojcem, oraz świat, w którym pracujesz. Masz być pomostem między hierarchią a świeckimi, niosąc zapach Ewangelii tam, gdzie kapłanowi często trudno dotrzeć. Czesławie, przyjmij te święcenia nie jako ciężar, lecz jako skrzydła. Niech Twoje życie będzie kazaniem bez słów, kazaniem opowiadającym o Bogu, który pochyla się nad każdym człowiekiem. Idź i służ z radością, bo Twoja posługa jest zakorzeniona w samym sercu Trójcy, gdzie miłość nigdy się nie kończy - mówił do nowego diakona bp Marek.
Po homilii kandydat do diakonatu wyraził chęć przyjęcia święceń, po czym nastąpiła Litania do Wszystkich Świętych. W jej trakcie - u boku leżącego krzyżem diakona - wraz z mężem modliła się żona Iwona. Następnie bp Marek odmówił modlitwę święceń i nałożył ręce na głowę nowego diakona. Dopełnieniem obrzędu święceń było przywdzianie przez Czesława szat liturgicznych przewidzianych dla diakona - stuły i dalmatyki. Od tego momentu dk. Czesław pełnił posługę u boku głównego celebransa w czasie Liturgii Eucharystycznej.
Po Mszy św. nowy diakon podziękował zgromadzonym za wspólną modlitwę w tym szczególnym dniu i prosił obecnych o dalsze modlitewne wsparcie w swojej nowej posłudze. - W pierwszej kolejności chciałbym podziękować Panu Bogu w Trójcy Jedynemu za to, że mnie powołał do posługi diakonatu. Będę starał się wypełniać tę posługę jak najlepiej. Dziękuję patronce naszej parafii Matce Bożej Częstochowskiej oraz świętemu Józefowi za prowadzenie i opiekę - dziękował dk. Czesław.