Trumpologia stosowana stała się jedną z najpopularniejszych dyscyplin wśród komentatorów zajmujących się sprawami zagranicznymi (z wyżej podpisanym włącznie). A jednocześnie najbardziej wymagających i zdradliwych.
Próbujemy analizować każde słowo, każdą sylabę, każdą onomatopeję, wypływającą z ust amerykańskiego przywódcy, porównywać z wcześniejszymi jego wypowiedziami, z polityką prowadzoną przez poprzedników. Zastanawiamy się, dlaczego tak często sam sobie zaprzecza, zmieniając niejednokrotnie zdanie w ciągu tygodnia, 24 godzin czy nawet w trakcie jednej konferencji prasowej. Kiedy w pocie czoła staramy się być obiektywni, sugerując nawet, że w tych woltach jest jakiś geopolityczny sens, przeciwnicy Trumpa rzucają się nam do gardeł, twierdząc, że w jego szalonych wizjach żadnego sensu przecież być nie może. Gdy z kolei poddajemy się i również dochodzimy do wniosku, że mamy do czynienia z absurdalnymi koncepcjami, zderzamy się z kohortami wyznawców prezydenta USA. Ci zaś uważają, że cierpimy na syndrom nienawiści do Trumpa, ulegamy niezdrowemu wzmożeniu czy wręcz stajemy się „kuratorami antyamerykańskich fobii”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł