Tego, że serce jest nam niezbędne do życia, dowiadujemy się jako dzieci najpóźniej na lekcji przyrody.
To, że metaforycznie rzecz ujmując, do życia potrzebujemy także serca drugiego człowieka – ukochanej lub ukochanego - to staje się dla nas oczywiste, gdy jesteśmy nastolatkami. Jako dorośli, gdy już sami jesteśmy rodzicami, doceniamy zwykle serce okazywane nam przez całe życie przez mamę i tatę. A dzisiaj, w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała, możemy sobie uświadomić lub tylko przypomnieć prawdę o tym, że jest jeszcze jedno serce, bez którego nasza egzystencja nie miałaby żadnego sensu. Okazję do tej refleksji w roku 1675 dał nam zresztą sam Zbawiciel, gdy objawił się francuskiej zakonnicy, św. Małgorzacie Marii Alacoque, mówiąc do niej: „Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi” i wskazując na gorejące ognisko owej miłości ukryte w Jego piersiach. Oczywiście prywatna pobożność związana z Najświętszym Sercem Pana Jezusa znana była w Kościele od samego początku, ale po objawieniach danych św. Małgorzacie stała się ona - za sprawą nabożeństw - własnością ogółu wiernych, a w roku 1956 została ono dodatkowo umocowana i potwierdzona encykliką papieża Piusa XII "Haurietis aquas", czego wyrazem jest właśnie dzisiejsza uroczystość.