Jarosław Cieślik: Polityka rządzi się swoimi prawami, ale my powinniśmy podawać sobie rękę

Mimo narastających napięć w relacjach polsko-ukraińskich pomoc dla ofiar wojny nie ustaje. Fundacja Galon z Siemianowic Śląskich od początku rosyjskiej agresji wspiera mieszkańców Ukrainy i uchodźców przebywających w Polsce. Teraz przygotowuje kolejny projekt – wspólny wyjazd dla dzieci z domów dziecka z obu krajów.

Projekt „Łączymy Dziecięce Uśmiechy z Polski i Ukrainy” zakłada organizację wspólnego pobytu dla wychowanków domów dziecka z obu krajów. Dzieci będą mogły przez dziesięć dni wspólnie wypoczywać, poznawać się, uczestniczyć w zajęciach integracyjnych i budować relacje, które – jak podkreślają organizatorzy – mogą okazać się ważniejsze niż polityczne spory dorosłych.

– Chcielibyśmy zorganizować wspólny wyjazd dla dzieci z domu dziecka z Polski i Ukrainy. Musimy edukować najmłodszych tak, by przyszłość nie była naznaczona bólem i podziałami, ale współpracą i wzajemnym szacunkiem – mówi Jarosław Cieślik, prezes Fundacji Galon.

Fundacja planuje zaprosić po 20 dzieci z każdego kraju. Projekt ma połączyć edukację, integrację i wypoczynek. Organizatorzy podkreślają, że wspólnie spędzony czas pomoże przełamać bariery, pokaże podobieństwa między dziećmi i pozwoli stworzyć przestrzeń, w której liczą się przyjaźń, bezpieczeństwo i radość.

Potrzebni sponsorzy i wolontariusze

Realizacja przedsięwzięcia wymaga zaangażowania wielu osób i instytucji. Fundacja poszukuje partnerów biznesowych, sponsorów oraz wolontariuszy, którzy chcieliby wesprzeć organizację wyjazdu.

Potrzebne są zarówno środki finansowe, jak i pomoc rzeczowa. Wsparcie może dotyczyć transportu, zakwaterowania, wyżywienia, organizacji atrakcji czy codziennej opieki nad uczestnikami. Organizatorzy podkreślają, że każde zaangażowanie ma znaczenie i przybliża dzieci do przeżycia wyjątkowych wakacji.

Z potrzeby serca

Za projektem stoi grupa ludzi, którzy pomagają Ukrainie od pierwszych dni wojny. Początkowo działali jako inicjatywa „Siemianowice dla Ukrainy”, później jako Śląska Wioska Humanitarna. W szczytowym okresie prowadzili jeden z największych magazynów pomocowych w regionie, z którego codziennie korzystały setki uchodźców.

– To był czas, kiedy nikt się nie zastanawiał. Wszyscy po prostu ruszyli do pomocy. Organizowaliśmy transport, mieszkania, żywność, ubrania i wszystko, czego potrzebowali ludzie uciekający przed wojną – wspomina Jarosław Cieślik.

Z czasem część uchodźców wróciła do Ukrainy, inni rozpoczęli samodzielne życie w Polsce. Wolontariusze nie zakończyli jednak swojej działalności. Nadal wspierają ukraińskie rodziny mieszkające na Śląsku oraz regularnie dostarczają pomoc humanitarną bezpośrednio na Ukrainę.

Wojna nadal trwa

Przedstawiciele fundacji podkreślają, że mimo mniejszego zainteresowania mediów sytuacja za wschodnią granicą wciąż jest dramatyczna. Podczas kolejnych wyjazdów widzą wyludnione miejscowości, cmentarze z nowymi grobami młodych ludzi oraz rodziny żyjące w ciągłym strachu.

– Bardzo często słyszę na Ukrainie, że codziennie uczestniczą w loterii, tylko główną nagrodą nie są pieniądze, ale życie. Kładą się spać i nie wiedzą, czy rano się obudzą – mówi prezes Fundacji Galon.

Jak podkreślają wolontariusze, mieszkańcy Ukrainy potrzebują nie tylko pomocy materialnej, ale również poczucia, że nie zostali pozostawieni sami sobie.

Budować mosty

Fundacja Galon pomaga dziś nie tylko Ukrainie. Wspiera również domy dziecka, organizuje wydarzenia dla lokalnych społeczności i angażuje się w działania społeczne na terenie Śląska.

– Solidarność ludzka jest bardzo ważna. Polityka rządzi się swoimi prawami, ale my jako zwykli ludzie powinniśmy tworzyć mosty, które pomogą nam w dalszej współpracy – podkreśla Jarosław Cieślik.

Osoby zainteresowane wsparciem projektu „Łączymy Dziecięce Uśmiechy z Polski i Ukrainy” mogą kontaktować się bezpośrednio z Fundacją Galon. Organizatorzy zachęcają również do udostępniania informacji o akcji, aby dotarła do potencjalnych sponsorów i partnerów.

 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..