A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. J 12,26
Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne.
A kto by chciał mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli kto Mi służy, uczci go mój Ojciec”.
J 12,24-26
Słowo Boże mówi o takiej miłości, w której człowiek jest gotowy ofiarować samego siebie w służbie drugiemu. Ziarno wsiane w ziemię obumiera, ale przynosi wielki owoc. Ofiarowanie siebie, służba drugiemu to słowa niemodne, odsuwane na bok. Nawet służba zdrowia chce się nazywać ochroną zdrowia. W Kościele znane jest pojęcie diakonii. Diakonia to zadanie, które jest bezinteresowną służbą. Od początku chrześcijaństwa ustanawiano diakonie. Pierwszą stanowiło – jak czytamy w Dziejach Apostolskich – siedmiu mężczyzn powołanych do posługi potrzebującym. Kimś takim był patron dnia dzisiejszego św. Wawrzyniec, rzymski diakon żyjący w III wieku. Jako odpowiedzialny za majątek gminy kościelnej, służył równocześnie ludziom potrzebującym. To wskazówka i dla diakonów Kościoła, i dla uczestników różnych diakonii, i dla każdego z nas. Życie ma być służbą bliźniemu aż po ofiarę, a nie samospełnianiem się.