Żniwa szybsze, ale plony niższe. Rolnicy znów liczą straty

Żniwa zakończyły się szybciej niż zwykle, ale szybciej nie znaczy lepiej. Na śląskich polach zebrano mniej zboża, jakość ziarna jest gorsza, a ceny skupu spadają. - Generalnie nieopłacalna jest cała produkcja rolna - mówi Roman Włodarz, prezes Zarządu Śląskiej Izby Rolniczej.

Żniwa szybsze, ale plony niższe. Rolnicy znów liczą straty   ks. Włodzimierz Piętka /Foto Gość

 

Trudne żniwa na Śląsku. Rolnicy potrzebują nie tylko pomocy, ale przede wszystkim stabilności

Tegoroczne żniwa na Śląsku praktycznie dobiegły końca. Jak mówi Roman Włodarz, prezes Zarządu Śląskiej Izby Rolniczej, cztery podstawowe gatunki zbóż zostały już zebrane. Żniwa przebiegły szybciej niż w poprzednich latach, przede wszystkim ze względu na czerwcowe upały, które przyspieszyły dojrzewanie zbóż.

Szybsze zakończenie prac nie oznacza jednak dobrych wiadomości dla rolników. Największym problemem okazała się susza. Choć oficjalny monitoring nie wskazywał na suszę w skali całego województwa, w niektórych powiatach – między innymi kłobuckim, lublinieckim i gliwickim – jej skutki były wyraźne. Przełożyło się to na niższe plony i gorszą jakość ziarna.

– Generalnie nieopłacalna jest cała produkcja rolna w tej chwili – mówi Roman Włodarz. Jak zaznacza, w większości gospodarstw plony spadły do poziomów przeciętnych lub poniżej przeciętnych, co nie gwarantuje opłacalności. Problem trwa już drugi rok.

Słabsza jest również jakość zbóż. Gwałtowne dojrzewanie sprawiło, że ziarno jest drobniejsze. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy rzepaku, którego plony w zależności od warunków były w tym roku bardzo zróżnicowane. Jak wskazuje prezes Śląskiej Izby Rolniczej, problem niższych zbiorów rzepaku dotyczy także całego kraju.

Paradoksalnie, mimo niższych zbiorów, ceny zbóż spadły. Wpływają na nie między innymi zapasy z poprzedniego, bardzo dobrego pod względem plonów roku oraz sytuacja na rynku europejskim i światowym. Rolnik pozostaje przy tym – jak podkreśla Roman Włodarz – najsłabszym ogniwem całego łańcucha.

Czy rozwiązaniem może być przechowywanie zboża i oczekiwanie na wyższe ceny? Zdaniem prezesa Śląskiej Izby Rolniczej ten mechanizm w ostatnich latach przestał działać. Wzrost cen w trakcie sezonu jest niewielki, dlatego samo magazynowanie zboża nie daje dziś rolnikom gwarancji poprawy sytuacji.

W drugiej części rozmowy pojawił się temat pomocy państwa. Izby Rolnicze już od wiosny postulowały wprowadzenie doraźnego wsparcia finansowego dla rolników. Jednocześnie potrzebne są rozwiązania związane z klęskami żywiołowymi, ponieważ – jak zaznacza Roman Włodarz – system ubezpieczeń w rolnictwie pozostaje niewydolny.

Zdaniem prezesa najważniejsza jest jednak perspektywa długoterminowa. Rolnicy potrzebują warunków, które pozwolą im planować działalność na kilka lat, a nie tylko do końca jednego sezonu. Dotyczy to szczególnie produkcji zwierzęcej, która – jak mówi – znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji.

Roman Włodarz zwraca również uwagę na przyszłość wspólnej polityki rolnej po 2028 roku i potrzebę szerszej debaty o tym, co i ile Polska powinna produkować. Jego zdaniem potrzebna jest „narodowa dyskusja” o przyszłości rolnictwa i bezpieczeństwie żywnościowym.

Bo problem nie kończy się na samych polach. Jeśli gospodarstwa będą traciły opłacalność, może dojść do dalszych przemian strukturalnych i problemów społecznych na terenach wiejskich. – Rolnictwu jest potrzebna perspektywa – podkreśla prezes Śląskiej Izby Rolniczej.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..