Został aresztowany tuż po odprawieniu Mszy świętej – dokładnie w święto Wniebowstąpienia Pańskiego, 22 maja 1941 r. w seminaryjnej kaplicy na tzw. Łosiówce w Krakowie. Był kierownikiem oratorium i katechetą, pracując z młodzieżą w Oświęcimiu, Przemyślu, Lwowie, Skawie i Częstochowie. W obozie wyróżniał się duchem modlitwy – świadkowie podkreślali, że nigdy nie okazywał nienawiści ani żalu. Przeszedł kilka operacji w skrajnie nieludzkich warunkach, a na ostatnią poszedł… ze spokojem i uśmiechem. Umarł jako kapłan wierny do końca, a jego ciało – jak wielu innych męczenników – trafiło do krematorium. To nie jest tylko opowieść o cierpieniu. To opowieść o świętości, która nie krzyczy, ale świeci. Rrzecz o bł. ks. Ludwiku Mroczku.
O Panie i Boże mój, z poddaniem i dobrowolnie gotów jestem przyjąć od tej chwili z rąk Twoich wszelki rodzaj śmierci, jaki się Tobie spodoba zesłać na mnie, ze wszystkimi towarzyszącymi jej dolegliwościami, utrapieniami i boleściami -tak dzisiaj modlą się salezjanie, tak modliło się 9 dziś już beatyfikowanych księży salezjanów męczenników II wojny światowej. Audycja dziewięciu niezłomnych to opowieść księdza Sylwestra Jędrzejewskiego salezjanina poświęcona tym właśnie postacią. To niezwykła opowieść o ich drodze do kapłaństwa posłudze i męczeńskiej śmierci. Te historie trzeba usłyszeć.
niedziela, godz. 9.30, zaprasza Katarzyna Widera-Podsiadło