NINIWA Team przemierzyła Irlandię. 420 kilometrów drogi, wiary i spotkań

Z Dublina do Killarney, przez góry, klify Atlantyku i święte miejsca Irlandii – tak wyglądała tegoroczna piesza wyprawa NINIWA Team. Młodzi pielgrzymi pokonali około 420 kilometrów, zdobyli m.in. Croagh Patrick i najwyższy szczyt Irlandii – Carrantuohill. Po drodze nie zabrakło deszczu, błota, zmęczenia, autostopu, ale przede wszystkim spotkań z ludźmi i doświadczenia wspólnoty.

NINIWA Team przemierzyła Irlandię. 420 kilometrów drogi, wiary i spotkań   Fot.Dominik Ochlak

Z Dublina do Killarney, przez góry, klify Atlantyku i święte miejsca Irlandii – tak wyglądała tegoroczna piesza wyprawa NINIWA Team. Młodzi pielgrzymi pokonali około 420 kilometrów, zdobyli m.in. Croagh Patrick i najwyższy szczyt Irlandii – Carrantuohill. Po drodze nie zabrakło deszczu, błota, zmęczenia, autostopu, ale przede wszystkim spotkań z ludźmi i doświadczenia wspólnoty.

Tegoroczna wyprawa NINIWA Team miała początkowo prowadzić do Nowej Zelandii. Ze względu na sytuację geopolityczną i problemy z połączeniami lotniczymi kierunek zmieniono jednak na Irlandię. Grupa ruszyła zachodnim wybrzeżem wyspy – z Dublina w stronę Killarney.

Trasa prowadziła m.in. przez Góry Wicklow, Glendalough, Westport, Croagh Patrick, Leenaun, Galway, Burren, Klify Moheru, Dingle, Inch Beach i Beaufort. Kulminacyjnym punktem wyprawy było wejście na Carrantuohill – najwyższy szczyt Irlandii.

Nie była to jednak zwykła górska wyprawa. NINIWA Team nie miała z góry zarezerwowanych noclegów. Uczestnicy często musieli prosić o pomoc mieszkańców, szukać miejsca na rozbicie namiotów, korzystać z autostopu czy przyjmować zaproszenia od napotkanych osób.

 W tej wyprawie chodzi nie tylko o kilometry. Chodzi o ludzi, których spotykamy po drodze – podkreślają uczestnicy.

Jednym z ważnych punktów trasy był Croagh Patrick, święta góra Irlandii związana ze św. Patrykiem. Mimo mgły, zimna i silnego wiatru grupa dotarła na szczyt. W znajdującej się tam kaplicy uczestnicy zaśpiewali „Te Deum”.

Były też dni wyjątkowo wymagające fizycznie. Jednego dnia grupa pokonała 30 kilometrów, innego – po zmianie planów – około 34 kilometrów. Zdarzył się również dzień, podczas którego uczestnicy przejechali autostopem około 210 kilometrów.

Irlandia wielokrotnie zaskakiwała młodych pielgrzymów gościnnością. Mieszkańcy pomagali w znalezieniu noclegów, oferowali możliwość skorzystania z prysznica, przewozili plecaki i podwozili uczestników. Wśród spotkanych osób znalazł się nawet Polak – a właściwie Ślązak mieszkający w Irlandii.

Wędrówka była również czasem modlitwy. Każdy dzień miał swój rytm, w którym ważne miejsce zajmowała Msza święta, wspólna modlitwa i dzielenie się doświadczeniami. Wyprawa zakończyła się w Killarney.

Jednym z najbardziej symbolicznych momentów był finałowy dzień, kiedy po trudach drogi doszło również do pojednania między uczestnikami. Okazało się, że najważniejszym „szczytem” nie zawsze jest ten, który znajduje się na mapie.

Tegoroczna wyprawa była także szczególna dla o. Dominika Ochlaka OMI, który po dziewięciu latach prowadzenia wypraw NINIWA Team zakończył swoją posługę w tej roli.

NINIWA Team to inicjatywa młodych ludzi związanych z duszpasterstwem oblackim. Jej wyprawy łączą wymagającą drogę, modlitwę, przygodę i budowanie wspólnoty. Tegoroczna irlandzka trasa po raz kolejny pokazała, że pielgrzymowanie może być nie tylko pokonywaniem kilometrów, ale przede wszystkim drogą do drugiego człowieka i do Boga.

« ‹ 1 › »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Funkcja zapisywania artykułów jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników.