107,6 FM

  • Gość
    10.05.2019 07:56
    Czarnobyl i Fukushima są wystarczającymi powodami i przestrogami, by o atomie w ogóle nie myśleć. Tymczasem energia odnawialna jest niedoceniana i zwyczajnie marnowana.
    doceń 1
  • krakers
    10.05.2019 08:02
    Świetny artykuł. Zawsze z ogromną przyjemnością czytam red.Rożka.
    doceń 3
  • kskiba19
    10.05.2019 08:05
    Co wy ludzie z tym węglem? Znakomite paliwo, tylko wymaga technologii spalania lepszych niż ognisko. Co do opłacalności. Wystarczy wszystkie te bezpieczniackie spółeczki do kopani poprzyczepiane odciąć i opłacalność wzrośnie wystarczająco.
    • podajnik
      10.05.2019 09:52
      I tu się z kolegą zgadzam. A argument, że w Japonii po zamknięciu wszystkich elektrowni Jądrowych po Fukushimie wzrosła cena prądu o 1/3 jest chybiony, bo Japonia nagle musiała się przestawić na węgiel, którego wogóle nie ma i musiała sprowadzać go drogą morską więc jak miały koszty nie wzrosnąć. No słaba argumentacja.
      Ten artykuł Pana Rożka polecam bardziej:
      gosc.pl/doc/5426170.Fukushima-8-lat-pozniej
      "Japonia nie posiada żadnych złóż surowców energetycznych, wszystko musi kupować. Koszty zakupu paliwa dla całego bardzo wysoko rozwiniętego kraju, w którym mieszka prawie 130 mln ludzi, są ogromne."
      doceń 3
    • DREM0R
      10.05.2019 10:33
      Ano tyle z tym węglem, że nie ma sensu inwestować w nowe technologie spalania, skoro zapasy praktycznie są na wykończeniu.
      doceń 4
    • gosc
      10.05.2019 13:40
      Węgiel się kończy? Mit. W związku wzrostem cen węgla warto siegać po głębokie pokłady, które NIGDY nie był eksploatowane i któych na tej głębokości nie ubywało wcześniej wogóle.
      • DREM0R
        10.05.2019 19:04
        Już dziś średnia głębokość polskich kopalń to 700m. Pewnie, że można zejść jeszcze niżej, tylko koszt wydobycia przewyższa wtedy wartość wydobytego węgla. Na podobnej zasadzie możemy się przechwalać polskimi zasobami złota, tylko co z tego, skoro na wydobycie złota o wartości 100 dolarów trzeba by wydać równowartość 300 dolarów?

        Według i tak optymistycznych obliczeń Państwowego Instytutu Geologicznego gdyby w istniejących kopalniach eksploatować ściany do końca, to węgla starczy na 40-50 lat. Same pokłady owszem, są, tylko są albo niedostępne, albo tak zanieczyszczone, że wydobycie nie ma sensu.

        Wydobycie polskiego węgla już dziś jest tak mało opłacalne, z racji głębokości, że rodzimy surowiec przegrywa z importem węgla z Australii, o Rosji i Indiach nie wspominając.
        doceń 2
        0
      • gosc
        10.05.2019 20:36
        Stare prognozy nie uwzględniały pokładów ówcześnie nieopłacalnych. Dzisiejsze prognozy to zapas węgla na 200 lat.
        doceń 0
        0
      • DREM0R
        10.05.2019 21:38
        Te "200 lat" to nieaktualne prognozy z 1975 roku, zakładające eksploatację "do końca ściany". W przestrzeni medialnej funkcjonuje jako mit rozpropagowany ostatnio przez Andrzeja Dudę, który został za to "zjechany" przez geologów.

        Aktualne prognozy to 40-50 lat, a przy uwzględnieniu cen rosyjskiego, australijskiego i amerykańskiego węgla dzisiejsza graniczna data opłacalności wydobycia to 2035 rok.

        doceń 1
        0
      • gosc
        11.05.2019 00:23
        Mylisz się, nie stare prognozy tylko dzisiejsze dotyczące głębokich pokładów nigdy wcześniej nieeksploatowanych, a dziś opłacalnych z powodu wzrostu cen (przez 50 lat) oraz bardziej opłacalnej techniki wydobycia.
        doceń 0
        0
      • DREM0R
        11.05.2019 11:37
        Kto to prognozował? Bo Państwowy Instytut Geologiczny mówi coś innego.
        doceń 0
        0
  • Gość
    10.05.2019 08:08
    Autor chyba zapomniał, że biomasa ma zerową emisję dwutlenku węgla, bo to co emituje, wcześniej pobrała z atmosfery. Tak więc Niemcy słusznie zaliczają biomasę do bezemisyjnych źródeł energii. Poza tym w tekście nie ma ani słowa o biogazowniach jako źródłach energii i częściowo są też jej magazynami.
    doceń 2
  • kokogut
    10.05.2019 09:38
    Jak na fizyka to wnioski słabe. Zrezygnować z węgla bo wydobycie jest niebezpieczne? Zrezygnujmy też z miedzi i żelaza bo wydobycie rud w kopalniach jest równie niebezpieczne jak wydobycie węgla.
    A choroby przewlekłe są spowodowane nie węglem, bo węgiel jest wszędzie tylko złym nieprawidłowym spalaniem przez niektórych upartych ludzi. I to trzeba zmienić upowszechniając piece podajnikowe zautomatyzowane na ekogroszek, które problem cząstek stałych radykalnie zmniejszają zużywając nadal wegiel.
    doceń 4
  • DREM0R
    10.05.2019 10:38
    Teza, że w Polsce nie da się pozyskiwać energii odnawialnej jest dawno obalonym mitem. Że niby u nas nie wieje, gdy tymczasem wszyscy sąsiedzi dookoła stawiają wiatraki i im się to opłaca. Nie wiem, może u nas wiatr zawraca, albo nas złośliwie omija? Podobnie z energią ze słońca. Że niby u nas pochmurno, gdy tymczasem Szkoci i Skandynawowie z powodzeniem pozyskują w ten sposób energię.
    • mysz
      10.05.2019 20:42
      W kwestii uzyskiwania energii słonecznej w Szkocji i Skandynawii wolałabym konkrety - gdzie, ile , za jaką cenę (i ile z dotacji), bo trochę poprzypomina bajkę o żelaznym wilku.
      Energia wiatrowa - tak, nas "omija", linia brzegowa jakby krótsza od skandynawskiej, a im dalej od morza, tym słabiej wieje.
      • DREM0R
        11.05.2019 08:25
        W Szkocji, poza domowymi instalacjami fotowoltaicznymi energii dostarczają farmy słoneczne, największe w Pentshire i Urquhart. Montowanie fotowoltaiki 'on-grid' na dachach stało się w Szkocji bardzo popularne za sprawą nowelizacji prawa budowlanego.
        Niedawno w UK, w rejonie Clayhill wybudowano pierwszą dużą farmę słoneczną w modelu bez subsydiów, co pokazuje, że energię ze słońca da się uzyskiwać nawet w jednym z najmniej nasłonecznionych obszarów Europy, w dodatku bez dotacji.

        Co do Skandynawii, to oni sami przyznają, że boom na fotowoltaikę "przespali" i teraz nadrabiają straty. Dotychczas nie było potrzeby inwestowania w energię słoneczną, ponieważ głównym dostawcą OZE były elektrownie wodne i wiatrowe. Zainteresowanie słońcem wynika ze zwiększającej się popularności samochodów elektrycznych. Skandynawowie chcą uniknąć hipokryzji, że niby jeżdżą nieemisyjnymi samochodami, ale baterie ładują prądem z węgla (Norwegia i Szwecja mają dostęp do nadwyżek niemieckiej energetyki). Spowodowało to wzrost zainteresowania panelami na własny użytek, w Norwegii wzrost sektora fotowoltaiki wyniósł 366% między 2015 a 2016 rokiem i nadal rośnie.
        Tu ciekawostka, Norwegia grubo ponad 90% energii ma ze źródeł odnawialnych, mimo, że kraj dysponuje ogromnymi zasobami gazu. To taka uwaga dla tych, co bronią polskiego węgla, że niby kraj powinien opierać swoją energetykę na własnych zasobach kopalnych.

        Co do mitu, że "u nas nie wieje", to polski sektor wiatraków dawno już udowodnił, że była to zwykła bzdura. Wydajność wiatraków już jest na tyle wysoka, że prąd z wiatru stał się tańszy od prądu z węgla. Wiatraki stały się oczywistym zagrożeniem dla energetyki węglowej, stąd głupie ograniczenia stosowane przez obecny rząd, by powstrzymać ekspansję wiatraków.
        Dziwne, skoro ponoć nie wieje, co?
        doceń 1
        0
  • KSIęGOWY
    10.05.2019 11:58
    Panie Redaktorze, najwyższy czas w związku z szerokim zastosowaniem technologii power-to-gas przestać zaliczać metan (podstawowy składnik gazu naturalnego) do energetyki konwencjonalnej i generującej CO2 (analogicznie jak wspomniana biomasa).

    Ze spalania metanu powstaje co prawda H2O i CO2, ale w procesie syntezy metanu dokładnie te same ilości są ponownie przetwarzane.
    Warto o tym pamiętać - wiele osób postuluje coraz większe zastosowanie rozproszonej energetyki gazowej i syntezę metanu jako uzupełnienie klasycznych źródeł energetyki odnawialnej.
    • gosc
      10.05.2019 13:43
      Żeby metan sprężyć lub skropliś potrzebna jest energai, ktora nie jest liczona w bilansie energetyczny, Podobnie jak w Wodorowych ogniwach saochodowych.
      Co z tego, że samochód na wodór emituje tylko wodę jeśli podczas pozyskiwania i sprężania wodoru emituje się 100 gram dwutlenku węgla na każdy kilometr przejechany przez późniejszy samochód.
      • KSIęGOWY
        10.05.2019 23:29
        Najbardziej istotną sprawą w power-to-gas jest zbieranie nadwyżek energii występujących w szczytowych okresach letnich lub w czasie silnych wiatrów.
        Wtedy dodatkowe narzuty polegające np. na wtłoczeniu metanu do sieci gazowniczej są wręcz pomijalnie małe.

        Warto pamiętać, że przy przesyle energii elektrycznej przez sieci energetyczne traci się w zależności od odległości od kilku do kilkunastu procent energii, a przy gazie takie koszty przy przesyle gazociągiem mogą wynieść poniżej procenta.

        Trzeba też pamiętać o ekonomii syntezy gazu. Tak jak wodne elektrownie szczytowo-pompowe bazują na tym, że cena energii w szczycie zapotrzebowania jest dużo wyższa od ceny energii poza szczytem (np. w nocy) tak samo gdy będziemy uruchamiać syntezę gazu w okresach gdy hurtowa cena energii jest niska lub nawet ujemna (a tak się zdarza np. w Niemczech w weekendy w czasie gorącego lata) to za każde dodatkowe zużycie energii (np. na wtłoczenie) jeszcze nam zapłacą...

        Zatem do klasycznego miksu energetycznego OZE (woda, wiatr i słońce) warto wpisać nie tylko biomasę, ale też i power-to-gas.
        doceń 1
        0
  • MAREK
    10.05.2019 16:57
    Tak jak autor napisał budowa elektrowni atomowej trwa kilkanaście lat. Tymczasem proszę popatrzyć na wykresy cen paneli fotowoltaicznych. Ceny od wielu lat spadają bardzo szybko. Już teraz elektrownie słoneczne w wielu miejscach świata wygrywają konkursy na dostarczenie najtańszej nowej energii do sieci. Za kilka lat zacznie się już opłacać zamykać istniejące elektrownie i zastępować je słonecznymi. Przy takich spadkach cen budowa elektrowni atomowej nie ma sensu.
    • DREM0R
      10.05.2019 19:06
      Racja, tylko sama fotowoltaika bez "backupu" sobie nie poradzi. Stąd elektrownia atomowa plus OZE są najbardziej rozsądnym rozwiązaniem. Węgiel powinien zostać jako "ostatnia deska ratunku", na wypadek wojny, czy innego poważanego kryzysu.
      • MAREK
        10.05.2019 19:31
        W kwestii takiego backupu też jest bardzo szybki postęp technologiczny i spadek cen. Półtora roku temu Tesla w południowej Australii uruchomiła backup systemu energetycznego w oparciu w akumulatory litowo-jonowe. Cały system kosztował 66M dolarów, a w ciągu pierwszego roku zarobił 40M dolarów.
        doceń 0
        0
      • DREM0R
        10.05.2019 21:42
        Racja, ale do przemysłowego stworzenia odpowiedniej jakości akumulatorów, by wykorzystać w ten sposób OZE jeszcze daleka droga. Jak na razie sensownym rozwiązaniem jest budowa odpowiednich linii przesyłowych, by nadwyżki sprzedawać tam, gdzie są aktualnie potrzebne. Niemcy i Czesi robią tak ze swoim OZE, które sprzedają do Polski.
        doceń 0
        0
  • Kooper Nick
    10.05.2019 19:00
    Atom się opłaca czy się nie opłaca?
    Ta wiedza wcale nie jest nam potrzebna. Trzeba napisać ustawę, w myśl której po zbudowaniu elektrowni atomowej jej właściciel będzie zwolniony z podatków, które wydajemy na leczenie górników i zmaganie się z innymi niekorzystnymi skutkami energetyki węglowej. Można obniżyć mu jeszcze podatki z tego tytułu, że rozwiązał strategiczny problem gospodarki. Jak już ktoś wybuduje elektrownię i zarobi, to super, a jak nie zarobi, to nie nasz problem.

    Jest jeszcze jedno. Wolę, żeby polskie firmy zarobiły na budowie elektrowni atomowej do ładowania samochodów elektrycznych, nawet jeśli miały być tylko poddostawcami, niż gdyby zostało po staremu i te pieniądze miały pójść do właścicieli pól naftowych.
    doceń 1
  • Mysz
    10.05.2019 20:25
    Atom - tak. Nasz węgiel już jest drogi ze względu na warunki wydobycia. Owszem spalanie fluidalne zwiększa efektywność i ogranicza zanieczyszczenia, ale emisja wciąż jest duża.
    doceń 2
  • Ol
    10.05.2019 21:19
    Utylizacja elektrowni atomowej to koszt rzedu 3xbudowa i czas rzedu 100 lat. Dziwne ale utylizacja atomowki jest pomijana przez jej agitatorow.
    doceń 0
  • i gitara
    11.05.2019 00:33
    Węgiel drogi? płace 1800zł za ogrzanie całego domu 250 metrów przez cały rok razem z wodą (ponad dwie tony). Jakbym przeszedł na gaz to bym płacił dwa razy tyle czyli na przykład 4 tysiące i jeszcze rosyjski górnik miałby z tego zysk a nie Polski.
    doceń 0
  • tomaszl
    11.05.2019 06:57
    Pamięć o Czarnobylu połączona z mitem węgla jako "czarnego złota" blokuje skutecznie rozwój nowoczesnej energetyki łączącej w sobie źródła ekologiczne i elektrownie atomowe.
    Jedno, co jest pocieszające, że nie udało się u nas zablokować dostępu do nowoczesnych urządzeń zasilanych energią elektryczną (choć przecież była niedawno dyskusja o żarówkach). Dzięki "zielonym" odbiornikom energii el. faktycznie da się zmniejszyć zapotrzebowanie na "prąd".
    doceń 0
  • kskiba19
    11.05.2019 08:16
    Co wyście ludzie z tym CO2? Jeszcze trochę to tlen w powietrzu niektórym zacznie przeszkadzać. Zawartość CO2 w powietrzu zasadniczo podąża za zmianami temperatury w środowisku a nie je powoduje. To podstawy geofizyki: rozpuszczalność gazów w wodzie w zależności od temperatury.
    • DREM0R
      11.05.2019 11:49
      CO2 jest gazem cieplarnianym, bo blokuje promieniowanie podczerwone. Zwiększenie stężenia CO2 w atmosferze zawsze będzie powodować wzrost temperatury. To co piszesz jest prawdą tylko częściowo, CO2 nie tylko podąża za zmianami, ale też je powoduje, tak było w przypadku epoki lodowcowej i tak samo jest teraz, gdy w wyniku spalania zwiększyliśmy ilość CO2 w atmosferze.
      doceń 0
  • R123
    11.05.2019 08:49
    Energia uzyskana ze spalania biomasy jest zielona. CO2 powstały w wyniku procesu spalania zostanie póżniej wchłonięty przez rośliny w procesie fotosyntezy. Można by powiedzieć, że to jest trzeci rodzaj elektrowni słonecznych :). (Pierwszy rodzaj elektrowni słonecznych opiera się na technologii fotowoltaniczej (z panelami słonecznymi), drugi zaś obejmuje wiele luster odbijających światło w jedno miejsce, gdzie znajduje się zbiornik wodny lub inny nośnik cieplny (ciepło jest póżniej przekształcane w prąd, tak jak w elektrowni węglowej).
    doceń 1
  • R123
    11.05.2019 08:50
    Elektrownie słoneczne i wiatrowe wymagają magazynów energii (gromadzących energię mechaniczną/potencjalną, cieplną lub elektryczną).
    doceń 1
  • Antysmok102
    13.05.2019 14:49
    Poczekajmy na syntezę termojądrową.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy