107,6 FM

  • Dremor_
    06.10.2019 11:23
    Współczesny Kościół nie ma jak na razie dobrej oferty dla Europy. To jest podstawowy problem każdej religii, która obiecuje szczęście po śmierci. Obietnica szczęścia w Raju jest atrakcyjna dla ludzi, którzy nie doświadczają szczęścia na Ziemi. Przekaz ten nie trafia do ludzi z Europy, którym z grubsza niczego nie brakuje. Niestety, w ostatnich dziesięcioleciach Kościół kompletnie zaniedbał intelektualny nurt religii, który mógłby być ofertą dla Europy. Człowiek bogaty nie szuka w religii pocieszenia, czy obietnicy szczęścia, ale szuka odpowiedzi na fundamentalne pytania egzystencjalne. Niestety, katolicyzm skapitulował na tym polu, stawiając na duchowość ludową i maryjną, która miała być "nową iskrą". Tak się nie stało, czego efekty widać coraz wyraźniej w postępującej laicyzacji w Europie, przy jednoczesnym poszukiwaniu duchowości gdzie indziej, jak w religiach wschodu.
    • teofanes
      06.10.2019 11:51
      Według ciebie człowiek bogaty nie choruje, nie umiera, wszystko ma, co mu do życia potrzebne. Jeśli tak, to po co mu religia? Jakie ma "pytania egzystencjalne", skoro Raj go nie interesuje, bo szczęście ma tu na ziemi? Skoro jest taki samowystarczalny, to Boga nie potrzebuje. To tylko "biedny lud" wisi u klamki religii i potrzebuje "pocieszenia", bogaci nie, bo mają dolary, euro, złotówki, wielkie nieruchomości itd. Skoro tak, to po co im w ogóle Kościół? Po co im Ewangelia, skoro oni już na żadną dobrą nowinę nie oczekują?
      • Anonim (konto usunięte)
        06.10.2019 11:58
        Jak najbardziej istotne pytanie po co dziś bogatemu człowiekowi Europy potrzebny jest Bóg?
        A już bardziej szczegółowe pytanie, po co bogatemu człowiekowi Europy potrzebny jest Kościół?

        ps. wbrew pozorom w szpitalach, na oddziałach "ciężkich" i to w Polsce wcale wielu nie szuka kontaktu z Bogiem choćby przez Komunię św.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        06.10.2019 12:09
        Bogaty też choruje i umiera, ale nadziei szuka w medycynie i technologii, a nie w modlitwie. Nie oznacza to, że taki człowiek nie stawia pytań egzystencjalnych, na przykład "po co żyjemy". W duchowości ludowej taki człowiek nie znajdzie odpowiedzi. A Kościół tej odpowiedzi nie daje, choć mógłby.
        doceń 5
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        06.10.2019 12:11
        Księża czy biskupi też szukają nadziei na wyleczenie w medycynie i jej zdobyczach.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        06.10.2019 12:43
        Bo ich stać. Popatrz sobie na przykłady z Azji, Afryki, czy Ameryki Południowej. W misjach prowadzonych przez Matkę Teresę z Kalkuty jedyne co obiecywano umierającym to modlitwę. W naturalny sposób wpłynie to na duchowość umierającego biedaka w Indiach a zupełnie inaczej będzie wyglądać sytuacja duchowa bogatego mieszkańca Europy. Podobnie będzie z sytuacją rolników z Meksyku i centralnej Francji. Ci z Meksyku w obliczu suszy skierują się ku Matce Boskiej z Gwadelupe, do której będą się modlić o deszcz. Francuzi zwrócą się do rządu, by zapewnił odpowiednie nawadnianie dla pół uprawnych.
        doceń 5
        0
      • Dremor_
        06.10.2019 12:47
        Błędem będzie natomiast proponowanie duchowości maryjnej Meksykanów modlących się o deszcz Europie, bo to zwyczajnie "nie zadziała". A niestety taką propozycję miał Kościół przez ostatnie dziesięciolecia. W duchowości ludowej chciano znaleźć nową szansę dla Europy. I mówiłem to parę razy, powtórzę raz jeszcze, był to ogromny błąd pontyfikatu Jana Pawła II.
        doceń 6
        0
    • halinkaa
      09.10.2019 21:18
      na "maryjną i ludową" na pewno nie postawił kościół w Polsce - orędzie siekierkowskie pozostało bez echa, pamięć o Rozalii Celak jezuici zagonili do kruchty, objawienia z Oławy też uciszono, razem z SB-ecją, to chyba tyle, obecnie się one bardziej uzewnętrzniają poza Polską, stawi się na religijność bezpieczną asekuracyjną w sam raz do zaakceptowania i na poziomie umysłowym komuszej elyty, z którą się musieli dogadywać dla wynegocjowania dzisiejszego statusu majątkowego, do zakonów poszły różne miernoty warto sobie przypomnieć kto zastąpił przeora Kotnisa na jasnej Górze, z jakiej to bogobojnej rodziny
      • halinkaa
        09.10.2019 21:22
        dzisiejszy kościół zaoruje resztki zdrowej religijności czy to ludowej czy tej popartej głębszą, lecz zdrową wiedzą teologiczna, raz rozpuścili różne ruchy, gdzie mają pomieszanie z poplątaniem, a w samych parafiach bez ruchów nie rzadko promuje się dość bezrozumny filosemityzm pod postacią kursów niby lepszej interpretacji wiedzy biblijnej itp. zagrania
        doceń 3
        0
      • halinkaa
        10.10.2019 15:19
        duchowość ludowa miałaby się i u nas dobrze bez pomocy Meksykanów może w wielu regionach jeszcze się ma gdyby nie deprawowano owego ludu PRL-owskimi przewalankami wywracania kijem Wisły - niszczono miejscową tkankę gospodarczą, która nawet przetrwała bidy komunizmu, ale już nie dała rady wolnemu rynkowi z Balcerowiczem do pomocy, poburzono rytm życia związany z pracami polowymi, czy spokojniejszym życiem w otoczeniu niezabetonowanego otoczenia przyrodniczego, bez gonitwy za zyskiem za wszelką cenę i nicowaniem zasad, burzeniem zachowań wspólnotowych i popychem, żeby iść z postępem promowanym przez gołodupców, bez pojęcia jak bez "postępu" można dużo sensownie zrobić, wprowadza się tzw. dehumanizację pracy na każdym odcinku człowiek przestaje czuć się człowiekiem zostaje robolem to i religijność się nie ma do czego przyczepić
        doceń 1
        0
  • abwin
    06.10.2019 11:34
    Ideologie ateistyczne i ideologia gender są sprzeczne z nauką Kościoła katolickiego. Katolicy powinni o tym pamiętać w nadchodzących wyborach. Przebudzenie jest konieczne.
    doceń 6
  • Anonim (konto usunięte)
    06.10.2019 11:45
    Kościół zajęty negatywnym przekazem, udziałem w wojnie ideologicznej staje się jedynie strona sporu. I wielu katolikom taki Kościół nie odpowiada.
    Nie odpowiada też Kościół mówiący o moralności świeckich, a jednocześnie mający problem z moralnością kaznodziejów.
    Nie odpowiada też wielu Kościół zaangażowany w politykę, Kościół popierający jakaś partię, czy też Kościół kojarzący się z rządzącymi.
    I katolicy od takiego Kościoła odchodzą, a że życie nie znosi pustki duchowej to dziś w Europie widać swoisty duchowy market.
    Jedyną drogą Kościoła w Europie to pójście w duchowość, w dawanie odpowiedzi duchowej pogubionym Europejczykom. Ale to wymaga zmiany mentalności biskupów, kardynałów i księży. Mentalności często opartej albo o wiarę ludystyczną, albo o płytką wiarę emocjonalna.
    • teofanes
      06.10.2019 12:12
      Jaka może być "duchowość" oderwana od moralności rozumianej po chrześcijańsku, jaka to będzie "duchowość", która nie oczekuje spotkania z Bogiem w życiu wiecznym? Co to będzie? Buddyzm? Duchowość nie jest jeszcze jednym hobby dla znudzonych ludzi. Duchowość chrześcijańska zakłada coraz większe panowanie nad sobą, coraz większą wewnętrzną czystość (także w sensie szóstego Przykazania Dekalogu), coraz większą koncentrację na Bogu w Trójcy Jedynym, coraz większą współpracę z łaską Boga. Duchowość nie jest żadnym hobby dla znudzonych życiem ludzi....
      • Anonim (konto usunięte)
        06.10.2019 12:19
        No właśnie - co to jest duchowość?
        doceń 1
        0
      • Dremor_
        06.10.2019 12:32
        A dlaczego zakładasz oderwanie od moralności? Moralność chrześcijańska nie jest wcale jakaś unikalna, zasady z "drugiej tablicy Dekalogu" są wspólne praktycznie dla każdej religii. A co do buddyzmu, to w realiach Europy przeciętny buddysta nie różni się wiele od przeciętnego chrześcijanina. Również w wielu przypadkach całość ogranicza się do przestrzegania zasad moralnych (niemal identycznych dla buddyzmu i chrześcijaństwa) oraz praktyk religijnych związanych z obrzędami.
        doceń 5
        0
    • teofanes
      06.10.2019 12:19
      @ Dremor "Po co człowiek żyje?" Skoro nie żyje dla Boga, to żyje dla siebie, dla pieniędzy, dla wygody i przyjemności. Wszystkie nadzieje lokuje w tym, ziemskim życiu, realizuje swoje cele, używa życia ile może, ile się da, a potem ... hop do dziury na cmentarzu i koniec. Tak myśli ateista. Oczywiście, po śmierci (tym razem już na pewno) przekona się czy myślał dobrze...
      • Anonim (konto usunięte)
        06.10.2019 12:23
        Ależ jak najbardziej można założyć, że po życiu na ziemi nie ma już nic. I żyć tak jak się zalożyło.
        Można też założyć reinkarnację.
        Problem w tym, że wielu ochrzczonych żyje, jakby po śmierci nie było już nic, albo było coś nie do końca zdefiniowane. A jak już wierzą w życie w po śmierci, to naprawdę nieliczni wierzą w zmartwychwstanie ciała. I to jest wynik porzucenia przez Kościół pracy formacyjnej swych wiernych.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        06.10.2019 12:25
        Czyli co, egoizm i hedonizm? A co z ateistami, którzy żyją moralnie, a za cel życia uznają uczynienie świata lepszym? Bo są tacy. Nie wierzą w życie po śmierci, ale pragną pozostawić na Ziemi swoją spuściznę.
        doceń 4
        0
  • teofanes
    06.10.2019 15:08
    @Dremor "Nie wierzą w życie po śmierci, ale pragną pozostawić na Ziemi swoją spuściznę." No to niech sobie ci ateiści żyją jak chcą. Po co im Kościół, skoro sami sobie wystarczają. Jeśli w ich imieniu występujesz i zgłaszasz postulaty wobec Kościoła, to zupełnie niepotrzebnie, bo oni sobie tego nie życzą. Tyle.
    • Dremor_
      06.10.2019 18:16
      Problemem jest to, że obecni wierzący ateizują się, bo nie znajdują odpowiedzi w Kościele. I to mimo tego, że Kościół mógłby tę odpowiedź dać.
      doceń 1
  • teofanes
    06.10.2019 15:34
    @ Dremor Duchowość Maryjna należy do Kościola i jest integralną częścią jego przesłania. Ktoś, kto się jej wyrzeka, stacza się na pozycje protestanckie. Wiem, że są tacy wśród biskupów i księży w naszym Kościele, którzy w ogóle pomijają Matkę Bożą. Budują nowy kościół, który z dotychczasowym ma niewiele wspólnego. Ale to wyda swoje owoce. Za chwilę zamiast zanosić modlitwy do Matki Bożej będą się modlić do matki ziemi. Wczoraj w Ogrodach Watykańskich mieliśmy już tego próbkę.
    • Dremor_
      06.10.2019 19:57
      Problem z duchowością maryjną polega właśnie na tym, że odróżnia nas od protestantów, co spowodowało, że katolicyzm przesadził. Z Matki Boskiej zrobiono quasi-boginię, w dodatku dogmatyzując ten pogląd, co uniemożliwia jego rewizję. Bezgrzeszność jest przymiotem jedynie Boga, więc uznanie bezgrzeszności Marii jest niejako jej deifikacją. Całe szczęście udało się uniknąć ogłoszenia dogmatu o Matce Boskiej Współodkupicielce, że niby zbawienie ludzi nie było dziełem Jezusa, tylko wspólnym dziełem Jezusa i Marii. Pogląd ten (podobnie z resztą jak ten o Niepokalanym Poczęciu) wynikał głównie z chęci zaakcentowania różnic między katolikami i protestantami.
      • teofanes
        06.10.2019 20:52
        Nic ortodoksyjni katolicy nie przesadzają. Matka Boża nie jest żadną "quasi-boginią" (to nie tylko kłamstwo, to bluźnierstwo). Maryja jest doskonałym człowiekiem, stworzonym przez Boga bez zmazy grzechu pierworodnego - jak sądzisz czy Pan Bóg może stworzyć człowieka w takim stanie czy nie. Czy ty marny człowiek (ja też) pozwalasz Mu na taki akt czy nie? Maryja była BEZGRZESZNYM CZŁOWIEKIEM, bo miała dać Ciało BOGU Jezusowi Chrystusowi. Czy Bóg miał się urodzić w grzesznym ciele kobiety (owszem, tak myślą protestanci, popełniając wielki błąd)? Maryja sama o tym powiedziała Bernadetcie Subirou w Lourdes: "Jestem Niepokalane Poczęcie". Informuję cię, że Objawienia Matki Bożej w Lordes Kościół katolicki uznał za prawdziwe! Matka Boża jest Współodkupicielką, bo jest naszą Pośredniczką w drodze do Jezusa Chrystusa i dysponuje Pełnią Łask (znasz modlitwę "Zdrowaś Maryjo..." odmawiałeś ją kiedyś?). Nie Ona sama się wybrała, lecz Bóg Ją wybrał, bo tak się Mu podobało, a my wierzący katolicy mamy to bez szemrania przyjąć. Koniec.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        06.10.2019 21:05
        "Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego, nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga. Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego." Czy w takim razie Paweł kłamał w Liście do Rzymian?
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        06.10.2019 21:28
        Na marginesie, odkrycia naukowe XX wieku sprawiły, że zostały podważone podstawy nauki o grzechu pierworodnym, a w konsekwencji dogmatu o Niepokalanym Poczęciu. Całość dogmatu opierała się o założenie, że grzech pierworodny dziedziczy się przez zrodzenie. Obecnie medycyna zna techniczną możliwość stworzenia człowieka bez zrodzenia, aktu seksualnego, czy ciąży. Gdyby nadal trwać przy pierwotnej treści nauki, to trzeba by było uznać, że człowiek wyhodowany w laboratorium byłby pozbawiony grzechu pierworodnego i nie przekazywałby go swojemu potomstwu. Dlatego zmodyfikowano naukę o grzechu, uznając, że co prawda grzech przekazywany jest przez zrodzenie, ale nie wiadomo do końca jak. Za tą modyfikacją nie poszła rewizja dogmatu o Niepokalanym Poczęciu, który nadal trwa przy nieobowiązującej już wersji nauki o grzechu pierworodnym. A problem wynika z tego, że nie da się dokonać takiej rewizji, bo jak słusznie piszesz mamy obowiązek przyjąć tę naukę bez szemrania. Choćby nawet była błędna i pozbawiona logiki.
        doceń 2
        0
  • teofanes
    06.10.2019 22:15
    @ Dremor Jak widzę, nic nie rozumiesz (lub nie chcesz rozumieć) z tego, co piszę do ciebie. A poza tym, co ma nauka (JAKA?) do teologicznej prawdy o Niepokalanym Poczęciu. Czemu ty biologię mieszasz z teologią. Ich przedmioty są całkowicie różne. Biologia mówi o ciele człowieka, teologia o duchu. Masz ty człowieku pojęcie o metodologii nauk? Jest (po polsku) tyle książek na ten temat. Weźże coś poczytaj na ten temat, a nie sadź koszałków-opałków.... Z jednym się zgodzę, hybrydy ludzkie powstające w przestępczych laboratoriach mogą nie mieć duszy, i nie być ludźmi.
    • Dremor_
      07.10.2019 09:16
      Nie ja mieszam biologię z teologią, to twórcy dogmatu o grzechu pierworodnym powiązali ten grzech z biologicznym kryterium aktu poczęcia. Sam termin "niepokalane poczęcie" jest terminem teologiczno-biologicznym. Z resztą podobnie jak odnoszące się do biologicznego ciała zmartwychwstanie, czy wniebowzięcie. A co do hybryd ludzkich, to gdyby nie miały duszy, to by nie mogły żyć, nauka o duszy mówi, że jest ona czynnikiem ożywiającym ciało. Zauważ, że już samo in vitro zmusiło współczesny Kościół do odrzucenia tradycyjnej wykładni o grzechu pierworodnym przekazywanym podczas aktu płciowego, którego w tym wypadku nie ma.
      • teofanes
        07.10.2019 10:49
        Niestety Dremor nadal mieszasz. Poczęcie w sensie powstania zygoty, to coś cielesnego, ale w tym momencie Bóg udziela tej zygocie jednostkową duszę. Dusza jest tutaj czymś NIECIELESNYM. To są dwie różne rzeczywistości, choć z sobą ściśle zespolone. Hybrydy ludzkie mogą mieć coś w rodzaju podmiotu jako źródła aktywności (życia, ruchu itd.), ale podmiot (pojęcie filozoficzne) to jeszcze nie jest dusza w sensie religijnym. Kościół nie może odrzucać prawdy o grzechu pierworodnym i nie odrzuca (por. Katechizm Kościoła katolickiego, kan. 279, 379, 386, 407 itd.). Pomysły jakichś niemieckich heretyków mnie nie interesują.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        07.10.2019 11:08
        Co więc w przypadku powstania życia bez poczęcia? Najprostsza rzecz, przecięcie na pół jaja płodowego na etapie podziałów komórkowych. Powstaną wtedy dwie osoby. Dusza ludzka jest niepodzielna, więc nie mają wspólnej duszy. Wychodzi na to, że w tym przypadku aktem stwórczym jest ingerencja laboranta i przecięcie jaja byłoby momentem otrzymania duszy. Chyba, że uznajesz, że tylko jeden z "braci" ma duszę, a drugi jest jej pozbawiony. I poruszamy się na płaszczyźnie teologii Tomasza z Akwinu, niemieckich heretykow pomijamy.
        doceń 2
        0
  • Dremor_
    07.10.2019 11:36
    Teofanes, nadal pozostaje aktualne pytanie o zgodność dogmatu o Niepokalanym Poczęciu z treścią Objawienia. Paweł pisze, że nie było nigdy bezgrzesznego człowieka. Pisze też, by nie wierzyć w inny przekaz, choćby anioł z nieba przyszedł.
    doceń 3
  • teofanes
    07.10.2019 14:39
    Skoro Matka Boża tak powiedziała o sobie, to tak jest. Nie zapominaj, że Ona stoi wyżej w hierarchii niebieskiej niż św. Paweł (niczego mu nie ujmując oczywiście). Maryja nie jest jednym ze świętych. Ona ich wszystkich przewyższa godnością, do której wyniósł Ją Bóg.
    doceń 6
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy