107,6 FM

  • Anonim (konto usunięte)
    16.01.2020 08:15
    Mnie nie tylko zbulwersowała cała ta sytuacja, mnie zgorszyła postawa księdza, uznającego się za publicznego sędziego czyjegoś sumienia.
    Warto dokładnie przeczytać opis całej tej żenującej sytuacji. A ten ksiądz przynajmniej czasowo powinien mieć zakaz sprawowania Mszy św. z ludem.
    doceń 29
    • Atimeres
      16.01.2020 09:00
      Myślę, że musialy tu zadecydować publiczne zachowania i służba antykatolickiej ideologii
      doceń 34
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 09:51
        Czyli wg księdza Szymon Hołownia jest "trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim. " ? Chyba się tamu księdzu jednak coś pomyliło.
        doceń 24
        0
  • seitz
    16.01.2020 08:15
    Myślę, że byłby to kolejny klaskający Jażdżewskiemu na imprezie u Donalda Tuska. Wiara teoretyczna, laicyzującej się Europy, której Hołownia jest przykładem.
    doceń 80
    • elle1
      18.01.2020 14:21
      I tacy powinni być Katolicy, którym zależy na uznaniu salonu. Chodzi o katolicyzm bezobjawowy...
      doceń 3
    • elle1
      18.01.2020 14:35
      Jest natomiast jeden plus tej sytuacji. Wynik Pana Hołowni pokaże rzeczywistą popularność Chrześcijaństwa bezobjawowego postulowanego przez "reformatorów" Kościoła jako rzekomo remedium na pustoszejące kościoły a w istocie sposób na ich szybsze zamknięcie.
      • Anonim (konto usunięte)
        18.01.2020 15:30
        Szkoda że ci, co tak piszę o innych i ich rzekomym katolictwie bezobjawowym nie robię tego, co czyni choćby Szymon Hołownia dla katolicyzmu.
        doceń 2
        0
  • Atimeres
    16.01.2020 08:58
    Czyli że pójdzie za każdym, gdzie go poprowadzi interes polityczny, a nie obiektywne dobro!
    Hanba!
    doceń 51
    • Anonim (konto usunięte)
      16.01.2020 09:43
      Znasz jakiegoś polityka, który ponad interes polityczny wybierze "obiektywne dobro" cokolwiek to "obiektywne" znaczy.
      doceń 14
      • AWIK
        16.01.2020 11:20
        Tak, znam - Marek Jurek.
        doceń 34
        0
      • Kuba_M
        16.01.2020 14:25
        AWIK - to teraz napisz nam, co osiągnął Marek Jurek w polityce w zakresie związanym z jego głównymi obszarami zainteresowań (np. ograniczenie dopuszczalności przerywania ciąży).
        doceń 11
        0
  • bart-
    16.01.2020 09:34
    Czyli wierzy w Boga... ale jeszcze mocniej wierzy w wahadło aborcyjne... kolejny. Wielka szkoda, bo ogólnie to bardzo inteligentny gość.
    doceń 35
    • Anonim (konto usunięte)
      16.01.2020 09:40
      Raczej zapisy zapisy Konstytucji. W odróżnianiu od wielu komentujących i tego nieszczęsnego księdza.
      doceń 15
      • bart-
        16.01.2020 09:46
        Według Pana zapisy Konstytucji zakazują ochrony życia ludzkiego od samego jego początku?
        Ochrona życia od samego początku jest jak najbardziej Konstytucyjna.
        doceń 32
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 09:49
        Według Konstytucji Prezydent nie może odmówić podpisu ustawy o ile zostanie odrzucone weto prezydenckie dotyczące tej ustawy.
        A z tą ochroną Konstytucyjną to jak wiadomo jest rożnie patrząc na prawo do dokonania legalnej aborcji w Polsce. Prawo, którego również nie zakwestionował TK.
        doceń 11
        0
      • bart-
        16.01.2020 10:05
        Ale Pan Szymon Hołownia dzieli się tym jakie ma poglądy na sprawę:
        "Aborcja. Zdecydowanie nie „ruszamy” obecnej ustawy. Ani w lewo, ani w prawo."
        A dalej wyłuszcza podstawy swojej wiary w wahadło aborcyjne. To nie jest Panie Tomaszu wiara w zapisy Konstytucji - jak próbuje Pan udowodnić.

        Zresztą Prezydent ma wpływ na uchwalanie uchwał. Ma prawo weta, które jest bardzo silnym narzędziem. Ma też prawo inicjatywy ustawodawczej. To tak w kwestii naszej Konstyucji...
        doceń 22
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 10:20
        No i nadal obowiązuje w Polsce prawo zezwalające na aborcję eugeniczną. Czy wszyscy za to odpowiedzialni powinni być pozbawieni Komunii św.?
        A o tym wahadle to mówią wszyscy politycy optujący za obecnym "kompromisem" i to bez względu na partię z której się wywodzą.
        doceń 10
        0
      • bart-
        16.01.2020 10:24
        nie napisałem słowa o komunii

        a to że wyznawców wiary w wahadło jest wielu - to prawda - już w pierwszym moim komentarzu wspomniałem że Pan Hołownia jest "kolejnym"... niestety
        doceń 13
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 10:30
        Prawda jest taka, że nie będzie wahadła, wystarczy że jakaś partia przeforsuje referendum aborcyjne i będziemy mieli sytuację taką jaka w innych europejskich postkatolickich krajach (vide Irlandia). I to bez względu na to, czy dziś wprowadzimy faktyczny całkowity prawny zakaz aborcji. Na dziś faktycznie obowiązuje pakt ponad podziałami, ale kwestią kilku lat jest liberalizacja tego prawa.
        doceń 10
        0
      • anioł 4
        16.01.2020 10:44
        Ksiądz dobrze wie co zrobił i zrobił to zgodnie z przepisami . Kto głosi poglądy sprzeczne z nauką Kościoła, a dotyczące obrony dzieci nienarodzonych od samego poczęcia żyje w grzechu
        doceń 35
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 10:51
        @Anioł 4 - postulujesz zaprzestania udzielania Komunii św. każdemu, kto słowem lub czynem (albo zaniechaniem) głosi poglądy sprzeczne z nauką Kościoła dot. aborcji? Postulujesz publiczne zakazywanie Komunii i wskazywanie grzeszników, bez względu czy ktoś jest w stanie Łaski uświęcającej? A może uważasz, że ksiądz zna sumienia tych, co przystępują do Komunii św. lepiej od samych przystępujących?
        doceń 13
        0
      • bart-
        16.01.2020 10:56
        pojawił się w tej dyskusji nowy wątek;
        ale wracając do dyskusji o Panu Hołowni - ja nie zajmuję się wróżeniem co będzie za kilka lat w Polsce, a wierzę że może być bardzo różnie, wcale nie tak jak próbują przekonać wszyscy, dla których życie ludzkie zaczyna się w "niedefiniowalnym momencie". Ja komentuję poglądy kogoś kto przyznaje się do wiary w Jezusa, trwa w kościele katolickim i zamierza kandydować na prezydenta - i tyle.
        doceń 16
        0
      • bart-
        16.01.2020 10:58
        a to jakie poglądy głosi Pan Szymon Hołownia ma też, niestety, wpływ na to jakie prawo będzie w Polsce za kilka lat...
        doceń 20
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 11:07
        Problemem jest fakt, że większość katolików w Polsce dziś wybiera ten "kompromis", a wielu opowiadających o potrzebie pełnej ochrony życia jednocześnie swymi czynami (nic nie robieniem) zaprzecza głoszonym hasłom bo boi się konfliktu z większością. Tak wygala obecny pragmatyzm polityczny i wymagania od jakiegoś kandydata innego podejścia niż czynią to wszyscy pozostali jest dyskusyjne. U Szymona Hołowni szczerość jest tutaj wartością in plus.
        doceń 11
        0
      • anioł 4
        16.01.2020 11:17
        TOMASZLN - odpowiedzi na to pytanie udzielił Ci BART - pisząc , ze gdyby został prezydentem , to jego poglądy miały by wpływ na uchwalanie obowiązującego prawa w Polsce. Tyle i aż tyle
        doceń 17
        0
      • anioł 4
        16.01.2020 11:18
        Oczywiście, gdyby prezydentem został pan Hołownia, nie BART :)
        doceń 12
        0
      • bart-
        16.01.2020 11:20
        No błagam - nic nie robieniem ???!!!
        - Marsze dla Życia
        -Marza dla rodziny
        - Pikiety antyaborcyjne
        - inicjatywy uchwałodawcze (niejedne)
        - oddolnie organizowany system wspierania kobiet w ciąży w najtrudniejszym położeniu
        - kongresy pro -life

        czy to "nicnierobienie"???!!!!
        doceń 19
        0
      • bart-
        16.01.2020 11:22
        No tak, jeszcze nie kandyduję na prezydenta :D
        doceń 10
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 11:33
        @Bart - to wszystko to są pozory robienia. Nic nie wnoszą, bo jak widać z projektu budżetu państwa ważniejsi są wyborcy socjalni, a nie pomoc dla potrzebujących. Budżet wynika z oczekiwań społecznych, tak samo jak brak realnej pomocy choćby dla zagrożonych aborcją, jak brak pomocy dla domów samotnej matki etc.
        Zamiast kongresu pro-life może warto kupić trochę pieluch, a zamiast pikiety może warto pójść pomóc jakiejś rodzinie z dzieckiem niepełnosprawnym.
        Co wnosi marsz dla życia, skoro później w kolejce do lekarze i tak nie przepuści się matki z chorym niepełnosprawnym dzieckiem. Mogę tak wymieniać godzinami, ale nie w tym rzecz.
        doceń 15
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 11:35
        @Anioł 4 - wystarczy zobaczyć jak w temacie ochrony życia działał obecnie urzędujący Prezydent. Mówimy o realiach, a nie o fikcji oczekiwań bez pokrycia.
        doceń 10
        0
      • bart-
        16.01.2020 11:49
        Te działania środowisk (ogólnie rzecz ujmując "pro life") są bardzo różnorodne i wiele wnoszą. Część z nich jest bardzo konkretna i realizuje się m.in w pieluchach a inna część zmienia podejście społeczeństwa do kwestii ochrony życia. Ale cieszę się że ustaliliśmy że ludzie o poglądach pro-life jednak "coś" robią - robią i to wiele - wystarczy otworzyć oczy.

        A co do obecnej władzy - nie wchodzę w żadną dyskusję - nie robią prawie nic... choć też "coś" robią (ale o wiele za mało).
        doceń 11
        0
      • bart-
        16.01.2020 11:52
        Myślałem po prostu że postawa obecnej władzy nie będzie punktem odniesienia dla poglądów Pana Szymona Hołowni - ale się w tej kwestii przeliczyłem... i z tego powodu jest żal.
        doceń 9
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 12:25
        @Bart - polityk aby wygrać wybory musi reprezentować sporą część społeczeństwa. Ideowcy maja poparcie na poziomie błędu statystycznego.
        Takie są efekty działań typu marsze życie czy też pikiet antyaborcyjnych. Zresztą wyniki sondaży społecznych w temacie aborcji są jednoznaczne i żadne tego typu działania ich nie zmienia (choć pewnie wiele osób po nieodpowiedzialnych pikietach "pro-life" stanie się zwolennikami aborcji).
        doceń 5
        0
      • elle1
        18.01.2020 14:23
        Akurat konstytucja zabijania zabrania. Dlatego to trybunał postanowił nie rozpatrzać wniosku na temat aborcji eugenicznej.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        18.01.2020 15:25
        Trybunał miał obowiązek rozpatrzyć ten wniosek, poprzedni wniosek został przecież rozpatrzony.
        doceń 0
        0
  • Andda
    16.01.2020 09:44
    Księże - ukłony. Szacunek. Brawo.
    doceń 48
  • Henryk
    16.01.2020 10:56
    Udzielanie Komunii św. jawnogrzesznikowi, jest świętokradztwem i wielkim gorszeniem maluczkich! Potem wielkie zdziwienia, że ludzie tracą wiarę i odchodzą od Kościoła! Zgrzeszył publicznie, to publiczna powinna być skrucha! Jeśli jej nie było, to udzielenie takiemu Komunii św. jest świętokradztwem jak podającego, tak przyjmującego!
    doceń 43
    • Anonim (konto usunięte)
      16.01.2020 11:09
      Na mniej więcej 20 mln katolików projekt zmian w prawie podpisało około 800 tys. Czyli reszta to wg Ciebie jawnogrzesznicy?
      A co z tymi jawnogrzesznikami, co swym słowem przeczą np. VIII przykazaniu Dekalogu? Także na forach internetowych?
      doceń 13
      • AWIK
        16.01.2020 12:08
        Ja tego też nie rozumiem, dlaczego katolicy nie angażują się w życie społeczne. Dzięki temu, garstka, bardzo dobrze zorganizowanych lewicowców potrafi narzucić narrację w każdej sprawie. Nie rozumiem też tego, dlaczego katolicy nie wybierają do parlamentu, czy rad miast katolików, nie wstydzących się swojej wiary. Nie wiem dlaczego partia Marka Jurka, otwarcie deklarująca swoje katolickie poglądy, dostaje w każdych wyborach tak mało głosów. Nie którzy uważają, że katolicy nie mogą angażować się w politykę. A później mamy takie kwiatki jak w Gdańsku, gdy próbuje się demoralizować dzieci, rozbudzając w nich na siłę, pociąg seksualny, na wulgarnych lekcjach w ramach programu "Zdrove love".
        doceń 19
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 12:14
        Pomiajac inne sprawy, to kłamanie nie jest cechą katolika. Bo kłamstwem jest pisanie, jakoby w Gdańsku próbuje demoralizować się dzieci. Postawa władz Gdańska jest o wiele bardziej chrześcijańska niż wielu tych co mówi o sobie że są przykładnymi katolikami.
        doceń 14
        0
      • elle1
        18.01.2020 14:28
        Bo ta garstka lewicowców nie ma rodzin, dzieci i mieszka z rodzicami a za swoją działalność dostają pensję od Sorosa czy UE. Po takiej "pracy" siedzą w kawiarni i wymyślają genderowe bzdury. A katolik może działać po swojej pracy gdzies w biurze jak dzieci pójdą spać.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        18.01.2020 15:28
        Znam kilka osób świeckich bardzo zaangażowanych w dzieła Kościoła związane choćby z zapobieganiem aborcji. Reszcie się albo nie chce, albo też nie widzą problemu.
        ps. znam też osoby z kręgów działaczy lewicowych mających rodziny, dzieci i zarabiających na swoje utrzymanie. Opowiadanie że biorą od kogoś pieniądze jest kłamstwem czyli grzechem śmiertelnym.
        doceń 1
        0
      • elle1
        20.01.2020 11:02
        Ja nie mówię o pojedyńczych przypadkach ale o zjawisku. Liberałowie mają mniej obowiązków rodzinnych i więcej dotacji unijnych.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 12:15
        To ani brak czasu, ani brak finansów. To brak chęci do zaangażowania się. Wielu katolików traktuje Kościół jako punkt usługowy, a nie wspólnotę.
        I naprawdę nie przesadzajmy z tymi obowiązkami rodzinnymi. Raczej brak organizacji czasu i brak jasnych priorytetów, a nie wielość obowiązków.
        doceń 0
        0
  • Beszad
    16.01.2020 11:20
    Hołownia doskonale wie, że nie ma szans nawet na podium w tych wyborach - i że został wystawiony wyłącznie na urwanie punktów Andrzejowi Dudzie, aby mogła wygrać Kidawa-Błońska.
    doceń 41
  • Beszad
    16.01.2020 11:21
    Tym bardziej mobilizuje mnie to do oddania głosu na obecnego Prezydenta.
    doceń 42
  • podajnik
    16.01.2020 11:59
    Ja się pytam gdzie są prawybory w TVNie, gdzie demokracja. Przecież Prokop Marcin i Wellman Dorota też chcą mieć szansę.
    Jeśli na Ukrainie mógł wygrać kabareciarz to u nas też należy spróbować. Jeśli u nas mogły być JAJA w postaci Jacka Jaśkowiaka w prawyborach w Platformie to w wyborach największa głupota też jest możliwa, przynajmniej warto spróbować.
    Co osobiście oglądałem. Jaśkowiak zniknął bezpowrotnie, a niesmak po Kidawie Błońskiej pozostał.
    doceń 23
    • Anonim (konto usunięte)
      16.01.2020 12:33
      Pan Jaśkowiak jest demokratycznie wybranym prezydentem Poznania. Masz z tym jakiś problem?
      • podajnik
        16.01.2020 12:40
        Nie mam. Do pseudokatolików na forum i w Platformie już się przyzwyczaiłem.
        doceń 19
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 12:57
        Tak z ciekawości, kto dał Tobie upoważnienie do mówienia o swym bliźnim "pseudokatolik"?
        doceń 9
        0
      • podajnik
        16.01.2020 13:11
        Wrodzona siła do poszukiwania prawdy i nazywania zła po imieniu. Teraz Ty mi odpowiedz dlaczego jesteś niekonsekwentny?
        doceń 22
        0
  • Kuba_M
    16.01.2020 13:30
    Straszna jest większość waszych komentarzy. Jeśli odmawiacie Szymonowi Hołowni dostępu do Komunii Św., to czemu nie wykrzykujecie o konieczności odmowy komunii udzielanej (i to często na uroczystych, transmitowanych w TV mszach) posłom PIS, którzy w sprawie aborcji mają dokładnie takie same poglądy?
    doceń 31
    • Kuba_M
      16.01.2020 13:34
      Nie skończyłem myśli - identyczne tezy jak Szymon Hołownia wielokrotnie podnosił np. Jarosław Gowin, poseł i minister. A gdyby wierchuszka Zjednoczonej Prawicy na prawdę chciała ograniczenia przesłanek dopuszczalności przerywania ciąży, to przez ostatnie 5 lat mogli się w tym zakresie wykazać. Tymczasem utopili i zamrozili dwa projekty ustaw w tym zakresie. Może więc Jarosław Kaczyński, marszałek Sejmu Kuchciński, liderzy klubu parlamentarnego PIS itp. także powinni spotkać się z publiczną odmową Komunii Św?

      Czemu nie wrzeszczycie publicznie, że to politycy PIS mający faktycznie władzę ustawodawczą i wykonawczą w Polsce (i jeszcze Prezydenta ze swojej formacji i opanowany prawem i lewem Trybunał Konstytucyjny) mają spotkać się z odmową Komunii? czyżbyście działali według prawa Kalego?
      doceń 17
      • AWIK
        16.01.2020 13:42
        Zgadzam się z Tobą, tylko powiedz gdzie byli Ci wszyscy oburzeni katolicy, gdy po Polsce snuły się czarne marsze, żeby pokazać PiSowi, że może ustawę zmienić, bo ma za sobą znacznie więcej ludzi, niż zgromadziły czarne marsze?
        doceń 10
        0
      • AWIK
        16.01.2020 13:46
        do tomaszln 16.01.2020 12:14 - z programu "Zdrove Love" - Połykanie nasienia nie stanowi samo w sobie jakiegokolwiek zagrożenia dla zdrowia, Z medycznego punktu widzenia nie ma żadnych przeciwwskazań do współżycia w trakcie miesiączki, Zademonstruj prawidłowe nakładanie i zdejmowanie prezerwatywy, mówiąc na każdym kroku co robisz, W przypadku kontaktów oralnych można skorzystać z chusteczek lateksowych, które można kupić lub samodzielnie wykonać z prezerwatywy - drogi Tomaszln - czy powyższe nie jest demoralizacją? Czy Tobie jako chyba katolikowi, pasuje żeby w taki instrumentalny sposób uczyć dzieci współżycia seksualnego? Gdzie tu mowa o uczuciach, odpowiedzialności? Ordynarny seks...
        doceń 17
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 13:59
        Nie, nie jest demoralizujące. Pomijając, że sam program był i jest realizowany w grupach wiekowych które o tym, co piszesz są w stanie same dowiedzieć się z internetu. I dotyczy tylko młodzieży, na której udział w programie wyrazili zgodę ich rodzice.
        doceń 1
        0
      • Kuba_M
        16.01.2020 14:23
        AWIK - a wolisz, żeby twoje dzieci nauczyły się tego w szkole, czy od kolegów, z "filmów" albo metodą prób i błędów podczas własnych doświadczeń w tym zakresie?

        Co do uczuć czy odpowiedzialności, to gdybyś się zapoznał z tymi programami (np. Standardy edukacji seksualnej w Europie. Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem - wydane przez europejskie biuro WHO), przestałbyś wreszcie twierdzić, że to jest jakaś instrukcja demoralizacji. Jest w nich na prawdę wiele o konieczności kształtowania postaw odpowiedzialności za podejmowane decyzje, konieczności respektowania także woli, zdrowia i dobrego samopoczucia partnerów seksualnych.
        doceń 3
        0
      • tomaszz
        17.01.2020 14:38
        @Kuba_M
        Jeśli dowiedzą się z ukradkiem oglądanych filmów to przynajmniej pozostanie w nich świadomość, że jest w tym coś zakazanego, coś przed czym przestrzegają dorośli.
        Jeśli będą się o tym dowiadywać w szkole przy aprobacie rodziców to nieświadomi zagrożenia przyjmą cały bagaż jaki niesie ze sobą nieskromność, zwalczanie z naturalnej wstydliwości, i w konsekwencji oddzielenie współżycia seksualnego od więzi emocjonalnej, nastawione na własną przyjemność zamiast dawania siebie temu kogo kocham - jak to jest w naturanlym współżyciu.
        doceń 3
        0
      • TOMTOM
        17.01.2020 15:33
        Warto przeczytać ;) https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-mity-na-temat-edukacji-seksualnej-w-szkolach
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        17.01.2020 16:20
        "eśli dowiedzą się z ukradkiem oglądanych filmów to przynajmniej pozostanie w nich świadomość, że jest w tym coś zakazanego, coś przed czym przestrzegają dorośli."
        Większej bzdury nie czytałem. Porno jest wyjątkowo szkodliwe dla młodego człowieka, a jedyna realna drogą ochrony jest powszechna edukacja seksualna.

        "Jeśli będą się o tym dowiadywać w szkole przy aprobacie rodziców to nieświadomi zagrożenia przyjmą cały bagaż jaki niesie ze sobą nieskromność, zwalczanie z naturalnej wstydliwości,"
        Edukacja seksualna ma chronić przed zagrożeniami, choćby tzw. złym dotykiem. Ale też przed pornografią, eksperymentami itd.
        Doskonałym przykładem może być prowadzona edukacja w zakresie narkotyków, alkoholu i innych zagrożeniach wchodzenia w dorosłość.
        doceń 1
        0
      • morfeo
        18.01.2020 10:49
        Tylko dlaczego w krajach, gdzie prowadzona jest intensywna edukacja seksualna nie maleje współczynnik niechcianych ciąż u nastolatek? Według Europejskiego Urzędu Statystycznego Polska utrzymuje się na 7. miejscu pod względem ciąż małoletnich w Europie - z przodu stawki znaleźć można Wielką Brytanię i Francję. Wielka Brytania - 20 młodocianych ciąż na 1000 ciąż, Francja - 11/1000, Hiszpania - 9/1000, Niemcy - 8/1000.... Polska - 6/1000. W czym stanowi ochronę ta mityczna edukacja seksualna, skoro nie w tym, do czego rzekomo została stworzona? Jasne, że ze statystykami jest ten problem, że można je tak przemielić, żeby były dla nas dobre, bo przy takim ujęciu statystycznym równie dobrze problem może leżeć w spadku ilości ciąż dorosłych (co automatycznie podbija statystki ciążom młodocianym). Ale nadal nie widać, żeby zachodnia edukacja seksualna przynosiła faktycznie wymierne korzyści. No chyba, że uznamy za wymierną korzyść fakt stosowania prezerwatyw przez czternastolatki w trakcie orgii, zapominając o tym, że może lepiej byłoby edukować ich w kierunku rezygnacji z pomysłu urządzenia sobie orgii.
        Zmierzam do tego, że forsowane w szkołach programy edukacji seksualnej są skażone "lewicowym błędem światopoglądowym", więc zamiast skupiać się na wartości współżycia w budowaniu relacji z żoną/mężem i tworzeniu rodziny, skupiają się na technicznych metodach zaspokojenia seksualnego. Nikt tutaj nie jest przeciwny edukacji seksualnej - tak jak nikt nie jest przeciwny nauce biologii. Ale wszyscy chyba widzimy różnicę w wykorzystaniu biologii dla zwalczenia epidemii czarnej ospy, a wykorzystaniu jej dla wyprodukowania broni masowego rażenia.
        doceń 5
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        18.01.2020 11:10
        @Morfeo - sytuacja jest prosta, dziś w Polsce realnie nie ma żadnej edukacji seksualnej. Ale za to w innym wątku toczyła się dyskusja o problemie pornografii wśród nieletnich, wg badań średni wiek inicjacji seksualnej już jest poniżej 18 lat a ostatni prawdopodobny dramat nielegalnej aborcji dopełnia obrazu rzeczywistości. Rzeczywistości, której nie widzą tzw. środowiska ultrakatolickie nieustannie opowiadające o modelu życia odchodzącym do lamusa. Dziś normą są rozwody, dzieci pozamałżeńskie, wolne związki i do tych warunków trzeba dostosować edukację. O jakich relacjach żona/mąż opowiesz młodym ludziom żyjącym albo w już rozbitych rodzinach, albo w rodzinach zagrożonych rozwodami?

        Dzieciaki trzeba uczyć jak mają bezpiecznie przetrwać burzliwy okres dojrzewania, a nie opowiadać o tym, czego praktycznie już nie ma. Model katolickiej rodziny powinien zajmować ważne miejsce w edukacji religijnej, czyli na lekcjach religii. I tylko tam.
        doceń 0
        0
      • morfeo
        19.01.2020 13:58
        Strasznie smutny i beznadziejny obraz rysujesz – z tego, co mówisz, skoro normą są rozwody, dzieci pozamałżeńskie i wolne związki, to nie ma sensu opowiadać "o tym, czego praktycznie już nie ma" - nawet, jeśli jest to dobre i piękne. Nieważne, że "tam, gdzie wzmógł się grzech, jeszcze szerzej rozlewa się łaska" - zatońmy w beznadziei, bo nie ma ratunku.
        Nie zgadzam się na taki świat. Wybieram świat, w którym będziemy pokazywać wszystkim, którzy chcą patrzeć, że warto budować rodzinę opartą na trwałym małżeństwie - nawet, jeśli moja "tradycyjna" rodzina będzie ostatnią na Ziemi. I nie jest to rzecz zarezerwowana dla "edukacji religijnej", jak postanowiłeś to łaskawie zepchnąć. Nie widzę w mojej propozycji nic gorszącego, żeby trzeba ją było szeptem przekazywać za zamkniętymi drzwiami.
        Druga sprawa - faktycznie rozwody i dzieci pozamałżeńskie są dziś normą - tylko jakoś nie widać, żeby świat był od tej normy lepszy, a ludzie szczęśliwsi. Dlaczego więc, i w imię jakiej ideologii mam zamykać usta przed mówieniem o czymś, co moim zdaniem daje szczęście ludziom, którzy szczęśliwi nie są? Czy dzieciaki z porozbijanych rodzin naprawdę mają tak głębokie i doskonałe doświadczenie własnej rodziny, że moja wizja mogłaby im zaszkodzić? Czy po prostu postanawiasz zamieść problem pod dywan, bo i tak już nie ma co ratować?

        Wiesz, co najbardziej utkwiło mi w pamięci z filmu Titanic? Kiedy już nie było nic do ratowania, orkiestra zaczęła grać. Tak po prostu. Wiem - romantyczna do bólu wizja, kicz pierwszorzędny - ale to zapamiętałem najlepiej. Może moja katolicka rodzina jest "kiczowata", "staroświecka", "nieprzystająca do obecnych czasów" - ale, koniec końców, wszystko wokół się wszystkim wali, u sąsiada latają talerze, a my gramy dalej. Czasem lekko fałszując, ale zawsze wracając. I tylko dzieci zdziwione wracają ze szkoły, że u innych talerze latają, a Zosia w tygodnie parzyste mieszka u mamusi, a w nieparzyste u tatusia.
        doceń 4
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        19.01.2020 14:47
        Opisuje realny świat jakim jest. opisuje też edukacje która jest potrzebna temu światu.
        To że my, katolicy zaprzepaściliśmy nasz wzór małżeństwa, to że to my katolicy jesteśmy winnymi, że młodzi ludzie nie chcą trwałych i dozgonnych małżeństw. I nie pomoże żadne opowiadanie jak to piękne jest katolickie małżeństwo, skoro młody człowiek w domu, w rodzinie w otoczeniu widzi jak to faktycznie jest. Jak za wielkimi słowami nie idzie praktyka codzienności, jak miłość małżeńska to często jedynie puste frazesy.

        Kiedyś zadałem na forum GN pytanie o to dlaczego warto czekać do ślubu z seksem i oprócz pustych i gołosłownych frazesów nie znalazłem odpowiedzi. A co ma powiedzieć młody człowiek, który z jednej strony słyszy o czystości przedmałżeńskiej, później widzi zdrady w małżeństwie, księży mających publiczne problemy z VI przykazaniem dekalogu czy też nie uzyskuje poważnych odpowiedzi a jedynie odsyłany jest do bliżej nieokreślonego modelu wynikającego wyłącznie z wiary. To samo usłyszy o antykoncepcji.

        Co ma powiedzieć młody człowiek w którego otoczeniu katoliccy małżonkowie żyją nie po katolicku, co ma powiedzieć, gdy na religii słyszy o miłości bliźniego (czyli tej podstawowej miłości) a później widzi praktykę "miłości" bliźniego w wykonaniu praktykujących publicznie.
        Rozpad instytucji małżeństwa katolickiego jest winą samych katolików. I trzeb umieć to przyjąć i tak jak pisałem trzeba pomóc młodym ludziom przejść okres dojrzewania. Ale nie zrobi się tego atakując rozsądny program edukacji wynikający z europejskich standardów WHO.
        doceń 1
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        20.01.2020 09:28
        @Morfeo ma rację, strasznie pesymistyczny obraz rysujesz. On jest tak czarny, że aż nieprawdziwy. Twierdzisz, że jesteś "katolikiem", ale zamiast diagnozy katolickiej tzn. przedstawianiu dobrych wzorców zawartych w nauce KK, Ty proponujesz straszne, chore, w dużej mierze antychrześcijańskie "europejskie standardy WHO"... Myślisz, że tego chce Jezus Miłosierny dla Polski, Europy i świata...? Ci niewierzący, którzy ze wszystkim lubią sobie iść zawsze na łatwiznę będą takie "standardy" popierać, ale nam katolikom nie wolno iść na łatwiznę! Powinniśmy, jak @Morfeo, WALCZYĆ DO KOŃCA O BOGA I DLA BOGA, A NIE Z BOGIEM. Tych co walczą z Bogiem nie zabraknie nigdy. Tych zaś, dla których Bóg jest najważniejszy jest niestety... NAJMNIEJ. Pamiętaj o tym.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 10:02
        Ale jaki pesymizm? Opisuje realny świat jakim jest.

        A tutaj pojawia się dysonans poznawczy pomiędzy tym co mówi się ze jest dobre (jest ideałem), a realnym życiem to młodzi ludzie nie nabiorą się na fikcję opowiadającego. Dlaczego mają dążyć do ideału, gdy ci o tym ideale opowiadają sami w niego nie wierzą.
        No chyba że poważnie uważasz, że dziś przeciętne małżeństwo katolickie odpowiada tym głoszonym ideałom.
        W dodatku nie jest prawdą, że kiedyś było lepiej, że kiedyś małżeństwa były idealne. Owszem, były trwale bo miały ku temu ekonomiczne czy środowiskowe uwarunkowania.

        A wracając do własnej osoby, mogę mówić o sobie i swojej trudnej jednak drodze małżeńskiej. Trudnej nie dlatego że się między moją żoną i mną nie układa, ale trudnej z innych obiektywnych przyczyn.

        Ale z tego faktu nie wynika, że mam udawać że moje dzieci nie są i nie będą narażone na pokusy świata. Wolę aby wiedziały więcej i aby miały wiedzę także o sferze seksualnej przekazywaną zgodnie z zaleceniami WHO niż aby ten świat poznawały z internetu czy od kolegów. I nie, nie boję się że to co usłyszą w szkole je zdeprawuje. Bowiem nie zapomniałem jeszcze jak to jest być młodym i ciekawym i nie zapomniałem tego co w młodości robiliśmy.
        doceń 0
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        20.01.2020 10:49
        Ja nie pochodzę z idealnej rodziny katolickiej, ale na mnie pod każdym względem, dobrze wpłynęła postawa Prababki, która do wszystkiego uzywała Różańca świętego, a nie reszta starszej rodziny, która, czasem wprost doradzała mi, żebym kierował się "swoim interesem, a nie księży"(!) Zdecydowanie spośród ludzi największy DOBRY wpływ na moje życiowe wybory miał też równolegle i później kolega klasowy, który był księdzem. To on mi pokazał jak można żyć, gdy żyje się wg. nauki katolickiej, a nie nauczyciele biologii i Wychowania Obywatelskiego. Nie mieszkam w Niebie, więc nie wszystko jest idealne, ale odkąd się na serio nawróciłem, naprawdę jestem szczęśliwy. A wszystko zaczęło się od modlitwy Babki i zupełnie niezwykłego wejścia w moje słabe życie... JEZUSA MIŁOSIERNEGO, z tym wszystkim co ON w Swym orędziu Miłosierdzia światu proponuje, a proponuje dosłownie... MORZE ŁASK DLA KAŻDEGO...! Nic tylko ... K O R Z Y S T A Ć . . . ! Idąc za radą paulina Stanisława Jarosza, sprawdziłem to sam na sobie... I... ZADZIAŁAŁO. Spróbuj i Ty, a nie mów, że nam katolikom zostało tylko... zeświecczeć. Wszystkiego Dobrego Tomaszu. Zostań z Bogiem.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 11:36
        Wysłanie dzieci (własnych) na zajęcia edukacji seksualnej prowadzonej wg europejskich standardów WHO nie jest zeświecczeniem. Tak samo jak nie jest zeświecczeniem posyłanie dziecka do szkoły publicznej realizującej świecki program nauczania.
        Co więcej, odrzucenie edukacji seksualnej jest brakiem roztropności w stosunku do własnych dzieci.
        doceń 1
        0
      • elle1
        20.01.2020 11:38
        Tomaszu, standardy WHO tym się różnią od prewencji narkomanii, że uczą przedszkolaki ćpać tak, żeby się nie zaciągać a dwunastolatki używać jednorazowe strzykawki. Ja rozumiem, ze narkomanów, dla których nie ma już szans na wyleczenie trzeba uczyć używania jednorazowych strzykawek, ale żeby uczyć tego dwunastolatki, trzeba być na bakier z rozumem. Dzieciom powinno się przekazywać wiedzę ze seks służy do przekazywania życia, okazywania czułości oraz umacniania więzi między kobietą a mężczyzną i w związku z tym jest dla dorosłych i to tyko tych dojrzałych oraz prawidłowo ukształtowanych. Seks traktowany jako używka jest szkodliwy dla zdrowia fizycznego i psychicznego. Nie ma takiej możliwości, żeby dziecko potrafiło zadbać o dobrostan psychiczny swój i partnera seksualnego (cóż za okropna degradacja człowieka). Nie ma takiej możliwości, żeby się obroniło przed manipulacją - cóż za problem uzyskać zgodę nastolatki a nawet dorosłej kobiety, która uważa że nie zasługuję na miłość. Nie ma też takiej możliwości, żeby potrafiło zadbać o swoje zdrowie fizyczne (no chyba że nastolatka poprosi mamę, żeby pamiętała podać jej pigułkę i wsadziła prezerwatywę do tornistra). Jeżeli dzieci nie mają gdzie się nauczyć o pięknie miłości, to powinny mieć na to szansę przynajmniej w szkole. Swoje dzieci oczywiście możesz uczyć w domu jak chcesz, ale państwo powinno być zainteresowane ich zdrowiem psychicznym, choćby z tego powodu, żeby ograniczać koszty medyczne. Jeżeli uważasz , że szkoła przy wsparciu WHO odwali za Ciebie robotę, to jesteś naiwny.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 11:54
        @Elle1 - fundamentalnie nie zgadzam się z ograniczaniem młodym ludziom dostępu do wiedzy, szczególnie gdy taki dostęp zabraniany jest w imię jakiejś ideologii. Gdyby tak jak piszesz katolicka nauka o rodzinie realizowana także na lekcjach religii chroniła chociaż przed patologiami świata. Ale tak nie jest, a udawanie że własnemu dziecku nic nie grozi bo mamusia i tatuś zapobiegną to skrajna nieodpowiedzialność rodzicielska.
        Większość rodziców nie chce czy też nie potrafi poradzić sobie z pornografią, dramaty dzieci skrzywdzonych przez zły dotyk, którym rodzice nie zapobiegli czy też problemy w życiu dorosłym, bo seks był czymś złym w domu rodzinnym to niektóre efekty tej nieodpowiedzialności.
        I z całym szacunkiem, ale i o narkotykach i o innych zagrożeniach szkołą uczy. Gdyby było tak jak piszesz, to całe pokolenia byłyby opętane nałogami narkotykowymi
        doceń 0
        0
      • elle1
        20.01.2020 12:15
        Tu nie chodzi o ograniczenie dostępu do wiedzy, ale wiedzy nierzetelnej a taką są standardy WHO. Warto wiedzieć, że sama WHO dystansuje się do tego dokumentu. Na ostatniej stronie można przeczytać, że opinie w nim wyrażone nie są opiniami WHO a autorów dokumentu oraz że WHO nie ponosi żadnej odpowiedzialności za stosowanie przedstawionych treści. Nie znajdziesz tam np. informacji o tym że nie ma w 100% skutecznej antykoncepcji i w związku z tym każda aktywność seksualna może zakończyć się ciążą zwłaszcza u nastolatek, które stosują ją wyjątkowo niechlujnie i niesystematycznie oraz pod wpływem alkoholu (który skuteczność antykoncepcji redukuje niemal dp zera). Przypomną, że wskaźnik pearla dla typowego stosowania pigułki hormonalnej wynosi 5 a prezerwatywy 14 , czyli 5 kobiet na 100 w pierwszym i 14 w drugim przypadku zachodzi w ciążę po roku aktywności !!!! U nastolatek jest to odpowiednio więcej. Na prawdę rekomendujesz to swojej córce? Nie ma tam informacji o szkodliwym wpływie antykoncepcji na zdrowie i samopoczucie. O szkodliwości pornografii nie ma prawie nic. Nie ma również kompletnie nic na temat wpływu więzi i dojrzałości psychicznej na satysfakcję seksualą (nie mówiąc o emocjonalnej) i nic na temat wpływu wczesnej inicjacji na zahamowanie rozwoju psychoseksualnego dziecka, co nie jest tajemnicą już nawet wśród seksuologów liberalnych. Dokument natomiast skupia się na obiecywaniu przyjemności i dobrostanu psychicznego, do którego wystarczą rzekomo dobre negocjacje z partnerem czyli gruszek na wierzbie. Jest to w istocie reklama seksu dla dzieci z odrobiną przestróg napisanych drobnym drukiem oraz informacją o ograniczeniu odpowiedzialności reklamodawcy.
        doceń 3
        0
      • elle1
        20.01.2020 12:32
        Nie ma również nic na temat różnić w przeżywaniu płciowości przez dziewczynę i chłopaka, które implikują, że nastolatka nie ma w zasadzie żadnego logicznego powodu do podejmowania współżycia poza zaimponowaniem koleżankom, utrzymaniem chłopaka oraz spróbowania tej nieziemskiej przyjemności , co oczywiście w przypadku dwóch ostatnich argumentów okaże się rozczarowaniem, bo rzecz jasna zrobi to w warunkach nieodpowiadającym jej potrzebom (których oczywiście nie pozna ze "standardów") , choć dobrze sobie wynegocjuje. No i last but not least, jeśli autorom "standardów" rzeczywiście zależy na podniesieniu wieku inicjacji to mogliby przynajmniej raz zarekomendować nastolatkom przesunięcie decyzji o podjęcia współżycia.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 12:47
        Aby coś skrytykować warto to poznać. Spojrzałem na prezentację dla młodzieży dotyczącą antykoncepcji w jednym z tak krytykowanych programów edukacyjnych i jak wół jest tam zapisana skuteczność różnych metod antykoncepcji.
        Są też opisane fazy związku czy też jest mowa o złym dotyku etc.
        doceń 0
        0
      • elle1
        20.01.2020 12:51
        Nie znam rzecz jasna wszystkich prezentacji, jedynie standardy WHO i te komentuje, bo się na nie powołałeś. Cieszę się, że znalazłeś prezentację, która stosuje inne standardy, ale jej nie skomentuję bo jej nie znam.
        doceń 2
        0
      • elle1
        20.01.2020 12:53
        Zresztą zapomniałeś podać źródło...
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 12:56
        Źródło - Zdovve Love (Gdańsk) materiały dla uczniów - prezentacje w PP
        doceń 0
        0
      • elle1
        20.01.2020 14:17
        Komentarz do lekcji nr 1 – prawa seksualne czloweka
        Dziecko nie dowie się tutaj, że ma prawo realizowac swoją płciowośc w dojrzałym związku i w zasadzie tylko wtedy może ją przeżyć w pełni, agażując emocję i intelekt a nawet duszę. Ponieważ akcentuje się tutaj, ze seks jest niezbędny do poczucia dobrostanu, oznacza to ze dziecko ma prawo i nawet powinno do niego dąrzyć nawet jeśli nie jest w takim związku i nie ma szans na taką pełnię. Brak tutaj prawa do informacji w miejscu, czasie i ilości i zakresie wybranych przez dziecko w szczególności brak tutaj prawa do wolności od treśc niechcanych i/lub nieinteresujących. Szczególnie wazne poniewasz w dalszych lekcjach istotną przestrzeń zajmują kontrowersyjne definicje płci oraz nieistotne dla większości nastolatków sprawy LGBT. Ogólnie lekcja jest abstrakcyjna i dość niezrozumiała i jak widac celem nie jest zaspokojenie ciekawosci dzieci, ale raczej indoktrynacja.

        Komentarz do lekcji nr 1 – dojrzewanie i rozwój psychoseksualny
        Zaczyna się od kontrowersyjnej definicji płci – która nie ma podstaw naukowych, jedynie jest przedmiorem filozoficznych dywagacji części nauk humanistycznych (gender), których argumenty łatwo obalić na gruncie dialektyki. Potem jest opis pierwszo i drugorzednych cech płciowych , hormonów i pokwitania co zajmuje 1/3 lekcji i nic nie wnosi. Przecie to jest dla licealistów, którzy już to powinni wiedziec od kilku lat. Jak się okazuje jest to wstęp do zachwalanie masturbacji – co obejmuje 1/3 lekcji. Masturbacja nie ma rzekomo skutków ubocznych, co jest bzdurą. To już w Cosmopolitan i Glamour (bardzo liberalne pisma kobiece) można sie dowiedzieć, że istnieje coś takiego jak zła masturbacja, która prowadzi do uzależnienia od bardzo konkretnych i często niefizjologicznych bodźców, co nierzadko uniemożliwia normalne współzycie. Redakcja doszła do tego po 20 latach bezkrytycyzmu względem masturbacji, więc jest szansa ze za kolejne 20 lat dojdze w koncu do tego, że nie ma czegoś takiego jak dobra masturbacja. Autorzy programu twierdzą, że nie można masturbacji przedawkować, bo wcześniej przechodzi ochota oraz ze brak masturbacji prowdzi do utraty kontroli nad sobą i molestowania innych ludzi. Najwyraźnej autor nie słyszał o polucjach nocnych oraz że kobiety nie mają w zasadzie problemów z samokontrolą. Dalej wracamy do stereotypów płciowych co w sumie ze wstępem też zajmuje 1/3 lekcji. Podsumowanie – heteroseksualne dziecko nie dowie się tu nic porzytecznego, wyniesie tylko informację, że powinno się masturbować. Jak widać instruktor dalej nie podąrza za dzieckiem tylko swoim widzi mi się.
        W sumie mnie juz wystarczy. Nie chce mi się czytać kolejnych lekcji. Na prawde chcesz tym uraczyć swoje dzieci?

        doceń 2
        0
      • elle1
        20.01.2020 14:38
        Lekcja 3 - anatomia i fizjologia OK. Lekcja 4 - antykoncepcja. W miarę rzetelna wiedza na temat większości metod wraz z przedstawieniem wad i zalet, jednie w przypadku antykoncepcji hormonalnej brak wad i skutków ubocznych - ciekawe czy to przez nieuwagę czy skuteczny lobbing firm farmaceutycznych. W każdym razie bardzo istotne moim zdaniem niedopatrzenie. W przyczynach niepłodności również brak jest informacji o antykoncepcji hormonalnej.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 14:39
        Czytasz materiały do lekcji, czy jakieś inne komentarze? Bo w materiałach do lekcji 2 na 15 stron jest 4 razy mowa o masturbacji w tym też tej wczesnodziecięcej.
        Rozumiem że w naszym społeczeństwie istnieje kompleks mastrubacji, ale bez przesady, nikt jej uczyć nie musi bo to jest wręcz zachowanie naturalne. Szczególnie u chłopców. I jak każde zachowanie może nieść za sobą uzależnienie. Ale czy z faktu, że czekolada, kawa, oglądanie seriali uzależnia i niesie spustoszenie w psychice robi się też taką aferę?

        ps. może warto sięgnąć do badań naukowych nt masturbacji w okresie dojrzewania, gdyby faktycznie była tak niebezpieczna dla zdrowia to byśmy nie doczekali się kolejnego pokolenia. Kobiety nie maja natomiast problemu z samokontrolą ale maja problemy z satysfakcji z życia intymnego.
        doceń 1
        0
      • elle1
        20.01.2020 15:18
        To z prezentacji dla uczniów. Jest tam czarno na białym, to co napisałam. Rozumiem, że się ztym nie zgadzasz i słusznie.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        20.01.2020 15:27
        W prezentacji do modułu 1 nie ma słowa masturbacja, prezentacja używana podczas modułu 2 nie jest podlinkowana, a z materiałów pomocniczych dla prowadzącego absolutnie nie wynika to co piszesz.
        I niestety nie jest prawdą, że dzieci po skończeniu szkoły podstawowej znają biologię człowieka, wystarczy poczytać krążące po internecie pytania i mity dotyczące choćby ciąży. Jaskrawym brakiem wiedzy są zresztą dyskusje o aborcji.
        doceń 0
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        21.01.2020 11:14
        @Elle1 ma rację @TomaszuLN. Jestem katolikiem i chcę nim być. To dla mnie sprawa najważniejsza. Niezwykle słabo, ale wyobrażam sobie, że obywatelstwo mógłbym zmienić, ale katolicyzmu nie zamierzam wymienić na żaden inny kościół, czy system, bo KK jest prawdziwy w 100 procentach. Dla mnie priorytetem jest identyfikacja z Kościołem Katolickim założonym przez Pana Jezusa i Jego nauką. Nie mam zamiaru bronić praw stworzonych przez ludzi, np. WHO, bo nie ma w nich priorytetu prawdy, jakie są w nauce Pana, a często priorytetem są kłamstwa. Po śmierci nie zostanę rozliczony z nieprzestrzegania praw ONZ, WHO, UE, czy LGBT, tylko z Praw Bożych. Jestem przeciwny lekcjom wychowania seksualnego w wydaniu lewicowo-liberalnym z dwóch powodów 1) bo nie liczą się z Bożymi Prawami, 2) bo nie sprawdziły się na Zachodzie, gdzie były i są promowane, gdzie liczba ciąż, aborcji i zachorowań na choroby weneryczne + HIV jest ogromne, czego nie ma w tych krajach "zacofanych" stawiających na pozamałżeńską WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ seksualną, a nie seksualną "edukację". To co napisała @Elle1- stawiać trzeba na odpowiedzialność, a szczególnie na MIŁOŚĆ, nie zaś, na wyjałowioną z moralności chrześcijańskiej, ...suchą wiedzę techniczno-biologiczną. Nauka katolicka nie jest przecież wrogiem UCZCIWEJ edukacji, ale tylko i wyłącznie SPRZYMIERZEŃCEM. Swoją drogą to baardzo ciekawe dlaczego lewica i liberałowie zagrożenia dla młodzieży (a nawet dla dzieci!) dostrzegają jedynie w braku wiedzy o "bezpiecznym" seksie, a takiego samego zagrożenia zupełnie nie dostrzegają chociażby w zupełnie powszechnym braku wiedzy o tym chociażby, jak udzielać... pierwszej pomocy medycznej...?! Niektórzy też - nie bez racji! - twierdzą, że skoro mają być zmuszani do posyłania swych dzieci na lekcje "Z bezpiecznej obsługi seksu", to chcą też, by ich dzieci musiały też chodzić np. na... "Zajęcia z bezpiecznej obsługi broni", bo taka wiedza, tak samo może się w życiu również... "bardzo przydać."...
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        21.01.2020 11:59
        Eugeniuszu, od prawie 30 lat (rocznica będzie 1 września 2020) w szkołach nauczana jest religia. W cyklu 12-letnim.
        Po czym dyskutujemy albo pornografii, albo o sekstingu, rozwodów przybywa, dzieci pozamałżeńskich też. O czym chcesz więc uczyć dzieci, skoro podstawowa wiedza jest im na lekcjach religii dostarczona. I o miłości małżeńskiej, i o czystości przedmałżeńskiej.
        Notabene przy parafiach działają wspólnoty młodych gdzie również mówi się o trudnych tematach.
        Ale czy to przynosi jakikolwiek efekty?
        doceń 0
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        21.01.2020 12:13
        Jak wiadomo - nie zawsze zachęta do dobrego przynosi dobry odzew. Tak samo - nie zawsze zachęta do złego bywa wysłuchana. Ale czy to oznacza, że obojętnym jest wobec tego, czy będziemy zachęcać do dobrego, czy do złego... ???
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        21.01.2020 12:47
        To oznacza Eugeniuszu, że nauczanie katolickich wartości w obecnych czasach nie jest skuteczne bo wielu ludzi je odrzuca. Także katolików.
        doceń 0
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        21.01.2020 13:53
        To nie tak Tomaszu. Nawet najlepsze nauczanie katolickie nie jest w stanie wyeliminować działalności szatana w świecie, gdy katolicy przestaną używać proponowanych im przez KK środków. Brak uczynków miłosierdzia, dostępnych przecież każdemu (nawet temu bez grama odwagi!) sprawia, że zamiast Bożego planu, realizowany jest ten szatański. Bez planu w świecie nie odbywa się bowiem nic.
        doceń 1
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        21.01.2020 14:01
        No i gwoli ścisłości - uczynki miłosierdzia - to jałmużna, post i modlitwa, ...czynione oczywiście nie w światłach jupiterów.
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        21.01.2020 14:04
        @Eugeniuszu - wielu dziś nie wierzy że szatan przegrał już walkę o duszę człowieka, co więcej wielu wierzy w kłamstwa szatana sprytnie podsuwane choćby katolikom i albo drży przed nim, albo swoje zło nim usprawiedliwia. Tak jak już tutaj pisałem to nie szatan, ale człowiek, katolik sam zmarnował otrzymane dobro, a teraz się dziwi że samemu nie wierząc daje przykład choćby dzieciom i młodym ludziom. Nie byłoby tej całej dyskusji gdyby katolicy naprawdę wierzyli choćby w sakrament małżeństwa. Bo wtedy żadna, nawet najbardziej zgodna z zaleceniami WHO edukacja seksualna by nie wpływała negatywnie na ich dzieci. Ta cala dyskusja i to całe opowiadanie o rzekomej demoralizacji to przejaw lęku dorosłych o swoją wiarę.
        doceń 0
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        21.01.2020 16:20
        Żebym Cię dobrze zrozumiał, będę Cię pytał powoli tzn. po jednym pytaniu - odpowiedz, więc proszę, czy wg nauki KK - szatan istnieje?
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        21.01.2020 16:27
        Szatan istnieje oczywiście i oczywiście kusi człowieka, tylko co z tego wynika? Nic.
        doceń 0
        0
      • Eugeniusz_Pomorze_
        21.01.2020 16:53
        Skoro "szatan istnieje i skoro oczywiście kusi", to dlaczego: "Z tego nie wynika NIC." ???
        doceń 2
        0
  • Evie
    16.01.2020 13:50
    A jakie pomysły Hołownia ma na edukację, sądownictwo, system emerytalny, bezpieczeństwo energetyczne, politykę międzynarodową....?!
    doceń 27
    • Anonim (konto usunięte)
      16.01.2020 14:06
      Kiedyś uczono choćby podstaw działania państwa, widać ze teraz jest z tym problem. W Polsce jest ustrój parlamentarny i żaden z pomysłów Prezydenta w tym o czym piszesz nie zostanie wprowadzony bez większości parlamentarnej.
      doceń 2
    • Kuba_M
      16.01.2020 14:09
      A czy tematem jest to, że celebrans przepytywał Hołownię z jego pomysłów na edukację, sądownictwo, system emerytalny, bezpieczeństwo energetyczne, politykę międzynarodową i po uzyskaniu niesatysfakcjonujących odpowiedzi odmówił mu Komunii?

      Czy uważasz, że z takich tematów ogólnie powinno się przepytywać publicznie stojących w kolejce po Komunię wiernych i potem podejmować decyzje dawać czy nie dawać?
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 14:20
        Celebrans nie chciał rozmawiać, porostu się obraził (przynajmniej tak wynika z wpisu Hołowni). Oczywiście moment udzielania Komunii św to nie miejsce na dyskusję, ale można dyskretnie poprosić o rozmowę po Mszy św.
        doceń 3
        0
  • Evie
    16.01.2020 13:51
    ciągle tylko to lgtb ( a tego już naprawdę mam dość...!!!), in vitro, itd....Swoją drogą uważam, że Hołownia to pseudokatolik, a jego kandydatura ma nas tylko skłócić i ośmieszyć.
    doceń 41
    • Anonim (konto usunięte)
      16.01.2020 14:00
      A wg. Ciebie kto jest tym "prawdziwym" katolikiem?
      • Kuba_M
        16.01.2020 14:11
        albo kto dał Ci prawo do dokonywania takiej oceny? I na podstawie jakich dowodów?
        doceń 6
        0
      • AWIK
        16.01.2020 14:37
        Chociażby ten, kto przynajmniej próbuje mówić, żyć zgodnie z nauką KK, a nie jawnie jej zaprzeczać, tak jak np. p. Kopacz, która powiedziała, że swoją wiarę zostawia na wieszaku w domu.
        doceń 10
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        16.01.2020 16:01
        A czyli umiesz czytać w sumieniach innych. No to gratulacje.
        doceń 4
        0
    • TOMTOM
      17.01.2020 08:12
      Tylko, że temat LGBT czy in vitro najczęściej pojawia się w wypowiedziach dostojników Kościoła jak abp Jędraszewski. Więc jeśli masz dość tematu powinnaś przestać ich słuchać. ;)
      doceń 3
  • Jacek_Z
    16.01.2020 21:17
    Redaktor Jarosław Dudała oraz większość komentatorów lepiej zna się na zasadach i kanonach wiary katolickiej niż rzecznik archidiecezji oraz np administrator parafii Trójcy Świętej na warszawskim Solcu o. Piotr Ziewiec OCD.
    doceń 7
  • TOMTOM
    17.01.2020 06:58
    Hołownia po prostu dobrze przeanalizował sytuację. Większość obywateli jest za utrzymaniem obecnej ustawy, a jej zmiana w jedną, czy drugą stronę faktycznie wywołałaby "wojnę". A co do komunii to ciekawe, czy jakiś ksiądz odmówił kiedyś komunii np. facetowi co regularnie leje żonę albo jest domowym tyranem. Czyżby to był mniejszy grzech, niż poglądy Hołowni?
    doceń 17
    • Anonim (konto usunięte)
      17.01.2020 13:59
      Grzech zgorszenia tutaj dochodzi.
      • Anonim (konto usunięte)
        17.01.2020 16:21
        Faktycznie, ksiądz odmawiający publicznie Komunii sw. może zgorszyć.
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        19.01.2020 01:28
        Nie, chodzi raczej o głoszone publicznie poglądy pana Hołowni.
        doceń 2
        0
  • tomaszz
    17.01.2020 07:53
    Nie rozumiem skąd twierdzenie, że pan Szymon Hołownia ma poglądy na aborcję i in vitro sprzeczne z nauką katolicką. Przecież napisał jak wg niego powinno wyglądać polskie prawodawstwo na te kwestie, a nie jakie ma poglądy. Jako prezydent musiałby niestety (albo stety) oddzielić kościół od państwa w swoim postępowaniu. Bo państwo musi pozostać świeckie jak naucza Kościół.
    Może (i moim zdaniem powinien) mówić jasno czy wg niego metoda in vitro i aborcja jest zgodna z prawem bożym, czy się w nim mieści, tak aby jasno to wybrzmiało. Jasne jest, że nie możemy od razu wszystkich praw jakie dał nam Bóg wprowadzić do ustawodawstwa państwowego. Nie. Nie tak działają chrześcijanie. Chrystus zaczął od zmiany ludzkich serc, aby to z nich wypłynęło pragnienie wprowadzania praw bożych do życia osobistego a później też do społecznego. Ale nie możemy tej metody działania odwrócić i starać się zmienić najpierw prawa regulujące życie społeczne, wbrew poglądom społeczeństwa. Chrystus też musiał wiele razy takie zapędy Apostołów, którzy chcieli odbudowy Królestwa Izraelskiego, ucinać. I do dziś niestety to błędne myślenie jest żywe.
    Z pewną ostrością możemy napominać osoby, które już są na drodze wiary, i jeśli nasze napomnienie wypływa z miłości do tej osoby. Jeśli czujemy ból serca z powodu postępowania osoby, którą kochamy. Wtedy jakaś ostrość w przekazie skierowanym do tej osoby, a wynikająca z emocji, jest uzasadniona i może przynieść oczekiwane nawrócenie. Ale prawo zakazujące aborcji i in vitro, narzucone dużej części społeczeństwa siłą, nie będzie ich ewangelizować, nie spowoduje ich nawrócenia. A jeśli będziemy się tego domagać i mówić, że tego wymaga Bóg i my jesteśmy jemu wierni, to wypaczymy obraz Boga w ich umysłach i sercach. I odpowiemy za to przed Panem w dniu ostatecznym. Odpowiemy za brak miłości względem nich.
    Tak więc: jasno i głośno mówić o tym czego uczy Bóg. Jeśli zgrzeszyli przeciw Bogu i przeciw bliźniemu uczyć, że Pan chce im przebaczyć i żeby się nawrócili do Niego po tą wielką łaskę jaką Bóg dla nich przygotował – jeśli się nawrócą. Niech nasze głosy będą słyszalne po najdalsze wyspy!
    Jeśli naświetlimy obraz Boga miłosiernego i przebaczającego, wtedy, jeśli będą wracać do swoich dawnych grzechów, być może przyjdzie taki moment, że miłość do nich i ich złe postępowanie będzie nas pchała czasem do ostrzegania przed Bożym gniewem! Ale to już nie podkopie w nich wiary w to że Bóg jest miłością! To jest tak bardzo ważne, żeby nie zniekształcać obrazu Boga jako kochającego Ojca. A tak często o tym chrześcijanie zapominają!
    doceń 18
    • Alicja_
      17.01.2020 16:00
      Tomaszz absolutnie nie. To jakieś błędne myslenie, straszny pomysł, żeby prezydent w dodatku deklarujący się jako katolik wspierał aborcję, przemysł in vitro, zmuszal Polaków żeby na to płacili, zmuszał służbę zdrowia by zabijali dzieci w polskich szpitalach. To wszytko dlatego żeby lewica nie poczula się dotknięta?, to ma pokazać że Pan Bóg kocha ? A w domu prywatnie jestem pro life. Zresztą bez względu na poglądy i wyznanie prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków również nienarodzonych i powinien również bronić ich życia i godności. To podstawowe prawo człowieka. Nauka jasno wskazuje początek zycia. In vitro jest przemysłem gdzie dzieci traktuje się jak przedmioty które się kupuje, produkuje, mają problem gdy dziecko okazało się chore, gdy pomylili dawcę, bo produkt niezgodny z zamówieniem. Zarodki będące żywymi, rozwijającymi się ludźmi są zamrażane. Gdy zarodków przyjmie się w macicy "za dużo" są zabijane. W trakcie aborcji dzieci mordowane i to na okrutne sposoby, te urodzone żywe w trakcie aborcji są pozostawiane same by umarły w męczarniach. A Pan Hołownia się na to zgadza i gada żeby kupować jajka z chowu ściółkowego?
      doceń 10
      • TOMTOM
        17.01.2020 17:13
        Daj spokój. Lewica i jej punkt widzenia od dawna nie ma dla rządzących znaczenia. Jeśli nie robią czegoś w kierunku zaostrzenia ustawy to tylko dlatego, że przeciwko jej zaostrzeniu jest również znacząca część ludzi deklarujących się jako katolicy - a przynajmniej widniejących w rejestrach. A Hołownia po prostu jest świadom, że to jeden z najbardziej drażliwych tematów, który dzieli Polaków. A sondaże wyraznie pokazują, że przeciwko zaostrzeniu jest zdecydowana większość.
        doceń 1
        0
    • Alicja_
      17.01.2020 16:03

      Tomaszz absolutnie nie. To jakieś błędne myslenie, straszny pomysł, żeby prezydent w dodatku deklarujący się jako katolik wspierał aborcję, przemysł in vitro, zmuszal Polaków żeby na to płacili, zmuszał służbę zdrowia by zabijali dzieci w polskich szpitalach. To wszytko dlatego żeby lewica nie poczula się dotknięta?, to ma pokazać że Pan Bóg kocha ? A w domu prywatnie jestem pro life. Zresztą bez względu na poglądy i wyznanie prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków również nienarodzonych i powinien również bronić ich życia i godności. To podstawowe prawo człowieka. Nauka jasno wskazuje początek zycia. In vitro jest przemysłem gdzie dzieci traktuje się jak przedmioty które się kupuje, produkuje, mają problem gdy dziecko okazało się chore, gdy pomylili dawcę, bo produkt niezgodny z zamówieniem. Zarodki będące żywymi, rozwijającymi się ludźmi są zamrażane. Gdy zarodków przyjmie się w macicy "za dużo" są zabijane. W trakcie aborcji dzieci mordowane i to na okrutne sposoby, te urodzone żywe w trakcie aborcji są pozostawiane same by umarły w męczarniach. A Pan Hołownia się na to zgadza i gada żeby kupować jajka z chowu ściółkowego?
      doceń 5
  • Kocór
    17.01.2020 12:04
    W jakim celu pan Hołowni opisał jak postąpił kapłan gdy mu nie chciał a jednak potem udzielił mu Komunii. Czy też by się poskarżył publicznie gdyby kapłan nie udzielił mu przy spowiedzi rozgrzeszenia? Może przez ten wpis ma za darmo kampanie wyborczą dla "katolików postępowych" Teraz jego przypadek będzie omawiany i dyskutowany i o to mu chodzi. Na pewno w jego obronie będą artykuły i oświadczenia które przyniosą mu elektorat. Może chce aby Episkopat wydał oświadczenie?
    doceń 24
  • Alicja_
    17.01.2020 16:03

    Tomaszz absolutnie nie. To jakieś błędne myslenie, straszny pomysł, żeby prezydent w dodatku deklarujący się jako katolik wspierał aborcję, przemysł in vitro, zmuszal Polaków żeby na to płacili, zmuszał służbę zdrowia by zabijali dzieci w polskich szpitalach. To wszytko dlatego żeby lewica nie poczula się dotknięta?, to ma pokazać że Pan Bóg kocha ? A w domu prywatnie jestem pro life. Zresztą bez względu na poglądy i wyznanie prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków również nienarodzonych i powinien również bronić ich życia i godności. To podstawowe prawo człowieka. Nauka jasno wskazuje początek zycia. In vitro jest przemysłem gdzie dzieci traktuje się jak przedmioty które się kupuje, produkuje, mają problem gdy dziecko okazało się chore, gdy pomylili dawcę, bo produkt niezgodny z zamówieniem. Zarodki będące żywymi, rozwijającymi się ludźmi są zamrażane. Gdy zarodków przyjmie się w macicy "za dużo" są zabijane. W trakcie aborcji dzieci mordowane i to na okrutne sposoby, te urodzone żywe w trakcie aborcji są pozostawiane same by umarły w męczarniach. A Pan Hołownia się na to zgadza i gada żeby kupować jajka z chowu ściółkowego?
    doceń 16
    • Anonim (konto usunięte)
      17.01.2020 16:14
      Zaraz, moment. Czy przypadkiem rządzący w Polsce od prawie 5 lat też się na to nie zgadzają? Aborcja (legalna) kwitnie, invitro legalne, mimo że rządzący deklarują się jako obrońcy rodziny i życia nienarodzonego.
      Więc może wskaż mi realną siłę polityczną w Polsce, która zmieni obecne prawo i zakaże choćby aborcji.
      • TOMTOM
        18.01.2020 02:22
        No bo jak napisałem wyżej rządzący doskonale znają statystyki i wiedzą, że zdecydowana większość obywateli nie chce zaostrzenia ustawy. A aborcja, czy in vitro to nośne tematy, które pozwalają na sprytną manipulację wyborcami kiedy jest taka potrzeba.
        doceń 3
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        18.01.2020 11:14
        Dokładnie tak, pragmatyzm rządzenia ma się nijak do ideałów, bo idealistów nikt do władzy nie wybierze. Uważanie że jakiś polityk winien być inny to typowe mrzonki, a nie patrzenie na realny świat. Dziś krucha większość jest zapewne za utrzymaniem kompromisu, a zwolenników faktycznego zakazu aborcji jest bardzo mało. Wystarczy zobaczyć jak mało z nas katolików podpisało się pod ostatnim obywatelskim projektem.
        doceń 0
        0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy