107,6 FM

  • Gość
    26.09.2018 14:54
    Czyż nadz poptzedni minister zdrowia nie miał zamiaru promować naprotechnologii i zabronić (finansowania) in vitro? To ile dzieci urpdziło się w ciągu 3 lat rządów PiSu dzięki DIAGNOSTYCE (bo tym jest naprologia) naprologii a ile dzięki in vitro? Naprologia bezpłodnych z wielu przyczyn też nie uleczy.
    • Gość
      26.09.2018 19:53
      Znam osobiście kilka przypadków z najbliższego otoczenia. A nie rozglądałem się jakoś specjalnie po otoczeniu dalszym.
      doceń 1
  • kajo
    26.09.2018 16:09
    Dlaczego środowiska pro-life znów uciekają się do kłamstwa? "Naprotechnologia" nie jest wcale niedostatecznie promowana, każda para starająca się o potomstwo z invitro musi najpierw przejść pełną procedurę stosowaną w naprotechnologii. Bez tego nie da się zakwalifikować do programu zapłodnienia pozaustrojowego. Słowem, do invitro przechodzą tylko ci, którym naprotechnologia nie była w stanie pomóc. Oczywiście, doceniam starania na rzecz obrony godności ludzkiej, ale uciekanie się do kłamstwa nie przyczyni się do poprawy sytuacji.
    doceń 11
  • Godzilla
    26.09.2018 17:51
    Krótko i zwięźle: Moralna ocena in vitro przedstawiona jest w liście rzecz jasna z perspektywy nauczania Kościoła katolickiego, warto w tym kontekście wspomnieć, ze zdecydowana większość innych wyznań (zbory protestanckie, judaizm, islam) uznaje in vitro za metodę godziwą. Po drugie, jesli przyjmiemy definicję iż leczeniem są metody prowadzące do wyleczenia pacjenta, a nie znoszace skutek choroby, to naprotechnologia również leczeniem nie jest. Chyba ze poprzestaniemy na samym modelu creightona i obserwacji cyklu.
    doceń 12
  • MAREK.LN
    26.09.2018 18:12
    Środowiska PRO-LIFE (za życiem) są ANTY-LIFE (przeciw życiu) ?!!? jakich to czasów doczekaliśmy, ehhh :/
    doceń 6
  • A m0że referendum...
    27.09.2018 07:40
    Zgodnie z tą logiką nie dawać chorym insuliny i leków na nadciśnienie, bo też ich nie wyleczą (dalej można wyliczyć masę innych terapii).
    • gość
      27.09.2018 11:21
      Insulina i leki na nadciśnienie to nie są dzieci poczynane w probówkach.
      doceń 3
  • a
    27.09.2018 09:10
    Czy gdyby przygotowywany był tylko jeden zarodek i nie było procedury zamrażania to stanowisko Kościoła byłoby inne? Nie jestem pewna czy sam akt naturalnego zapłodnienia jest taki istotny (nie zawsze jest piękny, a dziecko bez względu na to jak do tego doszło zawsze jest cudem). Może udałoby się tak dostosować procedury, żeby mogły być dopuszczone przez Kościół...
    • gość
      27.09.2018 11:25
      Stanowisko Kościoła nie byłoby inne, bo tutaj chodzi o sam fakt poczęcia dziecka w probówce jako niegodziwy. Również niegodziwe jest pozyskiwanie materiału do zapłodnienia. To, że nie zawsze naturalne poczęcie odbywa się w godny sposób (np. gwałty itp.), nie może usprawiedliwiać innej niegodziwości.
      • tadek
        28.09.2018 20:57
        Poczytaj sobie w takim razie jak pobiera się nasienie mężczyzny w naprotechnologii. Metoda jeszcze bardziej uwłaczająca godności, niż masturbacja, którą stosuje się przy in vitro. Faryzeizm w czystej postaci.
        doceń 3
        0
      • Gość
        27.03.2019 22:00
        Do in vitro może być pobierane przez biopsję najądrza.
        doceń 0
        0
  • pytam
    27.09.2018 10:30
    A cóż takiego leczy naprotechnologia? Przecież to zwykła metoda obserwacji cyklu. Kierowana do osób zdrowych, ale z pewnymi trudnościami.
    • gość
      27.09.2018 11:27
      Właśnie naprotechnologia leczy te nieprawidłowości i "naprawia" je, powodując możliwość naturalnego poczęcia dziecka.
      • Godzilla
        27.09.2018 15:51
        Nie. Poza modelem creightona (model obserwacji cyklu) lekarze napro stosują konwencjonalne leczenie hormonalne. Działanie tych leków polega na stymulacji jajeczkowania w danym cyklu. W kolejnym cyklu bez leków stan pacjentki jest analogiczny jak przed leczeniem tzn efekt terapeutyczny nie utrzymuje sie ani nie prowadzi do wyleczenia. W związku z tym zarzut iż to on vitro "omija" problem, a napro go leczy jest, wybaczcie Państwo, śmieszny.
        doceń 5
        0
      • pytam
        28.09.2018 21:02
        W napro nie stosuje się niczego, czego nie stosuje się przy in vitro. Każdy kandydat do in vitro musi najpierw przejść przez naturalne metody, hormony, jeśli to konieczne udrożnienie jajowodów. Po tym przechodzi się inseminacje, a jeśli one zawiodą, to wtedy dopiero robi się zapłodnienie pozaustrojowe. Naprotechnologia zatrzymuje się na obserwacji i hormonach. Nie jest w stanie pomóc żadnej z par, która musi przejść in vitro.
        doceń 3
        0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy