107,6 FM

Koniec Kościoła w Polsce?

Czy Polskę tak jak niektóre kraje Europy Zachodniej, dotyka postępująca sekularyzacja oraz w jakim kierunku zmierza religijność polskiego społeczeństwa - zastanawiali się uczestnicy debaty „Koniec Kościoła w Polsce?”, zorganizowanej we wtorek w Warszawie przez "Teologię Polityczną".

Debata „Koniec Kościoła w Polsce?” została zorganizowana na kanwie najnowszej książki dyrektor CBOS prof. Mirosławy Grabowskiej „Bóg a sprawa polska”.

Paneliści zastanawiali się, czy przewidywania teorii sekularyzacji, zgodnie z którą religijność zamiera wraz z wzrostem dobrobytu, potwierdzają się w Polsce oraz czy jesteśmy świadkami „końca katolickiej Polski".

Pytania te postawiono przede wszystkim prof. Mirosławie Grabowskiej, autorce książki „Bóg a sprawa polska. Poza granicami teorii sekularyzacji”, będącej zestawieniem wieloletnich badań nad kondycją wiary religijnej Polaków i próbą jej socjologicznej interpretacji.

Prof. Grabowska przypomniała, że teoria sekularyzacji wyrosła z Oświecenia i późniejszych nurtów ewolucjonistycznych w naukach społecznych. Stała się częścią szerzej pojmowanej teorii modernizacji, wedle której społeczeństwa rozwijają się od nienowoczesnych poprzez nowoczesne aż do postnowoczesnych, a składową tego procesu jest postępująca świeckość. Ta ostatnia miała się rozwijać we wszystkich społeczeństwach jednakowo. W miarę rozwoju społeczeństw religia miała się stać im niepotrzebna.

Ten scenariusz jednak, zdaniem prof. Grabowskiej, w wielu społeczeństwach, w tym w Polsce, nie sprawdził się, choć tendencje sekularyzacyjne są zauważalne. Religia jest nadal ważnym ogniwem życia społecznego, ale widać, że w niektórych grupach wiekowych, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń, traci na znaczeniu – jednak nie na rzecz agresywnego ateizmu, a raczej oddając pole obojętności religijnej.

Praktyki religijne spadają najszybciej w dużych miastach i wśród młodych ludzi. Nieuczęszczających na Msze św. jest już niemal tyle samo, co praktykujących regularnie. Ten trend rozwija się także na płaszczyźnie relacji wewnątrzrodzinnych: rodzice coraz rzadziej wymagają od swoich dzieci, by chodziły do kościoła, stawiając wobec nich inne obowiązki, jak nauka i dom. Posyłają jeszcze dzieci do pierwszej komunii, ale już sakrament bierzmowania jest dla wielu młodych momentem pożegnania się z Kościołem.

Innym widocznym zjawiskiem sekularyzacji młodego pokolenia Polaków jest frekwencja na lekcjach religii. Ta systematycznie spada. Dziś ogółem chodzi na nią ok. 70 proc. uczniów, a w dużych miastach jedynie 50 proc.

« 1 2 3 4 »
  • teofanes
    25.09.2019 23:37
    @ Dremor

    To prawda, Rzeczpospolita Obojga Narodów była państwem wielonarodowym, w którym protestanci byli tolerowani i mogli kandydować na najwyższe stanowiska państwowe. Polska II połowy XVI wieku była tak bardzo krajem wolnym, że Anglikom czy Francuzom się nawet o tym nie śniło. Brzydką twarz protestantyzmu Polacy poznali podczas "Potopu" szwedzkiego. To Szwedzi nam pokazali czym jest protestantyzm. Okazali się pospolitymi rabusiami, bluźniercami profanującymi Najświętszy Sakrament, podpalaczami naszych miast, niszczycielami zamków, kościołów, złodziejami wszelakiego mienia (brali wszystko co widzieli - Szwecja w tym czasie była biednym, zacofanym krajem) itd. To byli bezwzględni, okrutni żołdacy, którzy dopiero co zakończyli rzezie i rabunek w Niemczech podczas Wojny Trzydziestoletniej. Polaków skutecznie wyleczyli z miłości do luteranów. Mimo to w XVII czy XVIII wieku w Polsce protestanci mieli o niebo lepsze warunki życia niż np. katolicy w Anglii, którym nawet "światły" Locke odmawiał tolerancji. Zabory jedynie umocniły przekonanie, że Polak-patriota jest katolikiem, bo obok Prusak był twardym luteraninem a Rosjanin prawosławnym. Polak-katolik jest kategorią historyczną, która nie jest skierowana przeciw nikomu, lecz jest wyrazem obrony naszej polskiej tożsamości. A do tego chyba mamy prawo, nieprawdaż?
    doceń 27
  • teribelka
    28.09.2019 00:09

    komentarz do gościa
    27 wrz 2019 00:17 (1 dzień temu)
    Ja k-paczkowska@o2.pl

    do
    mnie (więcej)


    https://www.gosc.pl/komentarze/dodaj/1096687

    Ostatnio chodzi mi po głowie zdanie św. Pawła (Flp 3, 8n) "...wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim..." Spotkanie Boga Żywego zmienia perspektywę, i hierarchię wartości, i wtedy cała reszta ma sens (bo jest z miłości) - i asceza, i moralność, i ewangelizacja, i celibat, i zakony, i dziesięcina, i męczeństwo, i wierność, i wytrwałość w szarzyźnie życia itp. Myślę, że w Polsce chrześcijaństwo w pewnej mierze jest na poziomie kulturowym - dzieci posyła się na religię, żeby nie odstawały od innych, i tak, jak inne dostały odpowiednie prezenty na komunię, bo jak nie dostaną, to będą (się czuły) wykluczone, - tacy to odejdą po bierzmowaniu, (może dlatego, że na bierzmowanie nie ma prezentu... :( :( :( ) Ślub oczywiście w Kościele, bo jest "odpowiednia oprawa", no i jeszcze opłatek, "święconka" i najbardziej chyba oblegana w Polsce uroczystość religijna - Środa Popielcowa (chociaż - dobrze, że coś jeszcze ludzi rusza, pewnie Pan Bóg na tej Środzie Popielcowej niejednego nawrócił). Z drugiej strony - karteczki do spowiedzi i indeksy do bierzmowania... Polskiemu chrześcijaństwu potrzeba EWANGELIZACJI - czyli żeby ludzie POZNALI JEZUSA - bo wtedy będzie przedmiotowa cała reszta - i na poziomie moralności, i socjologii, i kultury. A ta cała reszta bez Jezusa - to tylko PREAMBULA FIDEI. Czy może być Kościół bez JEZUSA ? ... Problem z pedofilią i celibatem, kryzys powołań, jak również problem z odchodzeniem ludzi od Koscioła (i stąd problem utrzymania, renowacji i np zabytkowych kościołów - ilustracja: pożar Notre Dame wzbudził dyskusję) - to są sprawy wtórne, ale przyczyna jest jedna i ta sama. Dlaczego wartości były nośne w przeszłości ? Dlaczego pierwsi chrześcijanie ginęłi na arenach ? Dlaczego życie monastyczne w ogóle powstało, i to oddolnie ? Pewne wzorce zewnętrzne się zmieniają, dzisiaj raczej nie chodzi się we włosiennicy, raczej się nie biczuje, zniknęli słupnicy - za to mamy np modlitwy w językach i Biblię w internecie w oryginalnych językach. Ale meritum zostaje to samo.
  • teribelka
    29.09.2019 10:55
    pisząc komentarz, miałam na myśli, że chrześcijaństwo się spłyciło. Któryś z tych "sławnych teologów" napisał, że chrześcijaństwo(czy Kościół) albo będzie mistyczny, albo nie będzie go wcale - tu nie chodzi o emocje, choć mogą one towarzyszyć - heroizm, zwłaszcza codziennego życia, trudno budować na emocjach, ale można, czasem wręcz wbrew emocjom - na wierze, traktowanej jako "akt rozumu przekonanego o łasce Bożej z nakazu woli poruszanej łaską przez Boga" ( - definicja z Katechizmu). Męczennicy nie umieraliby, gdyby nie wierzyli - nie tylko w (istnienie) Boga, ale Bogu. A wierni świeccy głosić Ewangelię mają głównie swoim życiem - żeby inni patrząc na ich życie, pytali się ich o wiarę. Uważajmy, bo czasem można pomylić "głoszenie" z propagandą. ... A komentarze moich interlokutorów, mam wrażenie, odbiły w inną stronę.
  • teribelka
    29.09.2019 10:59
    ... A "poznanie Jezusa" żeby nie wchodzić w te gnostyckie klimaty - może rzeczywiście chyba lepiej by było powiedzieć - "świadomość, że to On nas poznaje" - w sensie biblijnego "JADA" - VIDE PS. 139. POZDRAWIAM.
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama