107,6 FM

Taki job: uzdrawianie, wskrzeszanie...

Wart jest bowiem robotnik swojej strawy.

Mt 10,7-13

Jezus powiedział do swoich Apostołów:

„Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.

A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie.

Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was”.


Słyszy się dość często: jaka praca, taka płaca. Ludzie, jeśli tylko mogą, domagają się, rzecz jasna, godziwej płacy, w domyśle – za dobrze wykonaną pracę. A tu w Ewangelii według św. Mateusza – robotnik i strawa. Właśnie – praca robotnika. To zwykle praca, w wykonaniu której nacisk kładzie się nie na tak modną dzisiaj kreatywność, ale na wysiłek – bo określenie „kreatywny robotnik” wygląda na oksymoron albo bardzo się do takiej kwalifikacji zbliża. Ale praca, o której pisze ewangelista, jest szczególnego rodzaju. Idzie wszak nie tylko o głoszenie Ewangelii, wyjście w świat i zapowiedź zbliżającego się królestwa niebieskiego; także o uzdrawianie chorych, wskrzeszanie zmarłych, oczyszczanie trędowatych, wypędzanie złych duchów… Strawa, której wart jest posłany przez Jezusa robotnik, nie jest zapłatą za taką pracę. Jest formą wdzięczności, która umożliwia trwanie misji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..