107,6 FM

S. Veronica Openibo: żyjemy w stanie kryzysu i wstydu

Tematem przewodnim trzeciego dnia watykańskiego szczytu na temat ochrony nieletnich w Kościele jest przejrzystość.

Przełożona generalna Towarzystwa Najświętszego Dzieciątka Jezus siostra Veronica Openibo apelowała w przemówieniu do 190 uczestników spotkania w Auli Synodu: "Nie ukrywajmy więcej podobnych faktów ze strachu przed popełnieniem błędu. Zbyt często chcemy być spokojni dopóki burza nie minie". "A ta burza nie minie. Stawką jest nasza wiarygodność"- podkreśliła zakonnica. Następnie oświadczyła: "Ciężko splamiliśmy łaskę misji Kościoła".

"Czy możliwe jest, abyśmy przeszli od strachu przed skandalem do prawdy? Jak zdejmiemy maski, które kryją nasze skandaliczne zaniedbania? Jaka polityka, jakie programy i procedury poprowadzą nas do nowego punktu wyjścia- ożywionego i nacechowanego przejrzystością, która oświetli świat nadzieją?"- pytała siostra Openibo. Opowiadała, że płakała oglądając film "Spotlight", przedstawiający dziennikarskie śledztwo dotyczące pedofilii w archidiecezji w Bostonie. "Jak Kościół - dodała - mógł milczeć kryjąc takie okrucieństwo? Milczenie, sekrety noszone w sercu tych, którzy dopuścili się nadużyć, długość ich trwania i stałe przenoszenie sprawców to coś niewyobrażalnego".

Siostra Openibo wyraziła nadzieję, że watykański szczyt doprowadzi do "przerwania wszelkiej mentalności milczenia i poufności".

Przewodniczący Episkopatu Niemiec kardynał Reinhard Marx mówił w wystąpieniu, że przejrzystość to "stałe zaangażowanie", które można realizować także we współpracy z ekspertami spoza Kościoła. "Nie ma alternatywy dla identyfikowalności i przejrzystości" w Kościele - dodał niemiecki purpurat. Zaznaczył, że należy jednocześnie brać pod uwagę zastrzeżenia, a dotyczą one - wyjaśnił - głównie kwestii sekretu papieskiego, objętego szczególnym rodzajem poufności. Ponadto, zastrzegł, chodzi o to, by "nie zniszczyć reputacji niewinnych księży, kapłaństwa i Kościoła jako całości poprzez fałszywe oskarżenia, jeśli są publikowane". "Zasady domniemania niewinności i ochrony praw osobistych oraz potrzeba przejrzystości nie wykluczają się nawzajem" - zapewnił kardynał Marx.

Jego zdaniem najważniejsze kroki należy podjąć natychmiast ze względu na to, jak pilna jest to kwestia. Wśród nich wymienił wyznaczenie limitów tajemnicy papieskiej oraz publiczne ogłaszanie liczby przypadków nadużyć i dotyczących ich szczegółów, a także akt sądowych.

Najważniejszym wydarzeniem soboty będzie popołudniowa liturgia pokutna z udziałem uczestników szczytu pod przewodnictwem papieża Franciszka.

« 1 »
  • Tomaszszcz
    23.02.2019 12:21
    Brawo Siostro! Ostre, mocne słowa! Teraz je trzeba zrealizowac w życiu codziennym Kościoła! Trzeba zacząć czyścić! Dziękuję Siostro!
    doceń 2
  • art
    23.02.2019 12:23

    Nie wiem! Nie ogarniam.Boję się. Bezradność Niemoc Czytam mądrzejszych:

    „Teraz kolej na Scheuring-Wielgus. Pani ta pojechała do papieża, żeby przedstawić mu raport o pedofilii w Kościele. Powiedziała też, że chce pozwać Kościół przed trybunał w Hadze. Ojciec św. przyjął ją i wysłuchał, a episkopat w Polsce wydał oświadczenie, że każdy może stanąć przed papieżem i przedstawić mu swoją sprawę. Nie ma w tym nic dziwnego. Papież zaś każdego wysłucha i z każdym porozmawia. Kiedy do przeczytałem coś mi się przypomniało. Jedna z moich ulubionych powieści, książka zatytułowana „Marsz Radetzkiego” napisana dawno temu prze Józefa Rotha. Oto w przeddzień upadku monarchii, stary pan von Trotta staje przed cesarzem, żeby prosić o łaskę dla swojego syna. Każdy bowiem poddany, raz w życiu mógł stanąć przed cesarzem i poprosić go o coś naprawdę ważnego. Młody von Trotta, stał się ofiarą lichwiarzy i nie był w stanie się od nich uwolnić. Jego ojciec pojechał więc do Wiednia i stanął przed cesarzem. Tam wytłumaczył o co chodzi, a stary Franz wysłuchawszy go powiedział po niemiecku – zahlen un expediren – zapłacić i wyrzucić. Chodziło o tych lichwiarzy. Potem monarchia upadła, a stary von Trotta pojechał jeszcze raz do Wiednia żeby stać w deszczu przed pałacem Schoenbrunn i patrzeć w okno pokoju Franciszka Józefa, który właśnie umierał. Podobnie jest dzisiaj z Kościołem, podobnie ale jeszcze gorzej. Nikt bowiem nie może prosić papieża o to, by napiętnował i wyrzucił lichwiarzy. Każdy za to może tam pojechać i powiedzieć, że w Kościele szerzy się pedofilia. Jednocześnie domagając się by zadekretowano różne zapisy dotyczące edukacji seksualnej najmłodszych. Wszystko to ma charakter prezentacji widywanych zwykle w czasach ostatecznych, tuż przed zagładą. […]
    Biskupi zaś wyglądają dokładnie tak, jak generałowie i marszałkowie sztabu głównego CK Austro-Węgier, którzy dowiedzieli się, że plany wszystkich twierdz i rozmieszczenia korpusów nad granicą rosyjską i serbską, jeden z nich – Alfred Redl – przekazał Rosjanom. Dlaczego przekazał? Albowiem jego homoseksualne skłonności uczyniły go całkowicie bezbronnym wobec oficerów rosyjskiego wywiadu. Jestem całkowicie pewien, że kariera Redla, tak samo jak kariery duchownych takich jak ksiądz Charamsa była zaplanowana i sterowana. Takich rzeczy nie zostawia się przypadkowi. Pytanie istotne brzmi – czy ostatnia święta monarchia na ziemi upadnie? Mam nadzieję, że nie, ale sami widzicie co się dzieje. Im więcej łagodności i im więcej zgody na krytykę tym jest gorzej. Już żaden głos sprzeciwu się nie liczy. Jest zagłuszany wyciem i oskarżeniami. Żaden głos rozsądku nie ma znaczenia. Liczą się już tylko pedofilia, edukacja seksualna i muzułmańscy imigranci, którzy mają być zbawieniem dla Europy. I nie ma nikogo kto by się temu przeciwstawił. „
    Więcej:< szkoła nawigatorów >

    Ps. Czy to defetyzm?
    doceń 2
  • o kim mówi s.veronica?
    23.02.2019 13:56
    "Żyjemy w stanie kryzysu i wstydu", "nie ukrywajmy faktów", "chcemy być spokojni","abyśmy przeszli od strachu przed skandalem", "zdejmiemy maski" itd. Jacy MY? W czyim imieniu przemawia siostra, niech powie jasno. Ja też jestem jestem w Kościele, ale nie żyję w stanie wstydu, nie ukrywam faktów, nie noszę żadnej maski. Powyższe słowa mnie obrażają, bo usiłują mnie wpędzić w poczucie winy za niepopełnione przeze mnie przestępstwa. Oczyścić stan duchowny z homolobbystów, notorycznych cudzołożników i wykoślawiaczy wiary katolickiej. Odciąć tę gangrenę, zostanie może 10% stanu posiadania, ale zostanie zdrowy zaczyn. Kościół wyjdzie z tego kryzysu wzmocniony.
    doceń 9

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama