107,6 FM

Wybór trybunału

Myśl wyrachowana: Mądry złu się sprzeciwia, głupi je „szanuje”.

Kiedy decydowaliśmy o wejściu do Unii Europejskiej, wielu Polaków wahało się, jak zagłosować. Silne były obawy, że zostaną nam narzucone dominujące już wtedy na Zachodzie postchrześcijańskie standardy moralne. Ileż wtedy słyszeliśmy zapewnień, że w sprawach takich jak aborcja, eutanazja czy stosunek do związków homoseksualnych będziemy absolutnie suwerenni. Słyszeliśmy, że w tych kwestiach prawo krajowe jest niepodważalne i nie ma mowy o tym, żeby ktoś narzucał nam takie rzeczy jak jednopłciowe związki czy tym bardziej adopcję przez nie dzieci.

Tymczasem co się dzieje? Bezustanne naciski z zewnątrz, rezolucje PE przeciw „polskiej homofobii”, kampanie propagandowe finansowane nie wiadomo przez kogo, próby rycia pod polskim ustawodawstwem, jak nie frontalnie, to z boku.

Znamiennym tego symptomem jest rozprawa, jaka tydzień temu odbyła się przed wojewódzkim sądem administracyjnym. Dotyczyła wpisania do polskich akt stanu cywilnego „małżeństwa” zawartego przez dziennikarkę TOK FM i jej partnerkę. Panie „pobrały się” w ubiegłym roku w Berlinie i teraz życzą sobie uchodzić w Polsce za małżonki. Zrobiły zatem prowokację, wnioskując o uznanie je za małżeństwo w Urzędzie Stanu Cywilnego. Ten oczywiście im odmówił, więc poszły z tym do sądu, gdzie usłyszały, że polska konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. To powinno zamknąć sprawę, zwłaszcza że ideowe środowisko tych pań tak szanuje Ustawę Zasadniczą, że nawet śpi w koszulkach z napisem „konstytucja”. Więc po co ten cyrk? Ano, już się wyjaśniło. Otóż kobiety zamierzają teraz poskarżyć się na Polskę w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Powołują się przy tym na wyrok, jaki ETPC wydał już w podobnej sprawie w 2017 r. Dotyczył on sześciu jednopłciowych par, które „pobrały się” w Kanadzie, USA i Holandii, i chciały być traktowane jako małżeństwa we Włoszech. Trybunał uznał, że Włochy, odmawiając uznania roszczeń tych „małżeństw”, naruszyły prawa człowieka i podstawowe wolności.

Jak nie kijem, to pałką – tak to się robi. Inżynierowie nowego porządku będą przepychać tę swoją ideologię degradacji człowieka, aż zrobią z niego smakowite danie dla demonów. Z Polską im tak łatwo jednak nie pójdzie, choćby z powodu chroniącego prawdziwe małżeństwo zapisu w konstytucji, którego Włochy nie mają. Ważniejsza jest jednak postawa społeczeństwa, bo to ona ostatecznie zadecyduje również o kształcie konstytucji. Warto też pamiętać o tym, że gdy naród się zdenerwuje, to pogoni bezczelne trybunały. 10 lat temu tak właśnie zrobili Włosi, gdy ETPC kazał im zdjąć krzyże ze ścian urzędów i szkół. Powiedzieli, że nie zdejmą i jeszcze powiesili krzyże tam, gdzie ich nie było. W efekcie Trybunał podkulił ogon i się wycofał.

Na tym to polega. Musimy tylko wiedzieć, jaki trybunał jest dla nas ważniejszy – światowej czy Bożej sprawiedliwości.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama