On nie śpi

„Panie, ratuj, giniemy!” (...) „Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?” Mt 8,25-26

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. A oto zerwała się wielka burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: «Panie, ratuj, giniemy!»

A On im rzekł: «Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?» Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza.

A ludzie pytali zdumieni: «Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?»

 Mt 8,23-27 

Burza zrywa się nagle. Fale zalewają łódź. Wiatr wyrywa wiosła z rąk. A On śpi. Jak można spać, gdy wszystko wokół wali się i tonie? Znamy to z życia: nagła diagnoza, telefon w środku nocy, krótka wiadomość tekstowa. Słowa, które spadają jak grom z jasnego nieba. Burza przychodzi bez zapowiedzi, a my mamy wrażenie, jakby Bóg nie widział, nie słyszał, jakby nie obchodziło Go nasze „giniemy”. Święty Augustyn, komentując tę scenę, podpowiada: „Co to znaczy, że Chrystus śpi? Że po prostu zapomniałeś o Nim. Obudź Chrystusa, przypomnij sobie o Nim”. Zauważ też kolejność. Jezus najpierw uspokaja serca: „Czemu bojaźliwi jesteście?”. Dopiero potem ucisza wichry. Bo największa burza nie jest na jeziorze, ale w nas. W naszym lęku. W małej wierze. W przekonaniu, że zostaliśmy sami. On nie śpi. On jest w naszej łodzi. A skoro jest, to nie zginiemy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..