Skąd mnie znasz? J 1,48
Słowa Ewangelii według świętego Jana
Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: „Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu”. Powiedział do Niego Natanael: „Skąd mnie znasz?” Odrzekł mu Jezus: „Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym”. Odpowiedział Mu Natanael: „Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela!” Odparł mu Jezus: „Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: «Widziałem cię pod drzewem figowym»? Zobaczysz jeszcze więcej niż to”. Potem powiedział do niego: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”.
J 1,47-51
Natanael siedział pod drzewem figowym. Sam. Z dala od tłumu, w cieniu, gdzie nikt go nie widział. A jednak Jezus mówi: „Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip”. Znamy to uczucie. Chwila ukrycia się przed światem: w telefonie, w pracy, w samochodzie. Miejsce, w którym wydaje się nam, że jesteśmy niewidzialni. Bóg widział nas już wcześniej. Zanim ktokolwiek zawołał nas po imieniu, zanim znaleźliśmy się w kościele, zanim zaczęliśmy Go szukać. On już tam był. Pod naszym drzewem figowym. Zdumiony Natanael pyta: „Skąd mnie znasz?”. To samo pytanie może zadać każdy z nas. Odpowiedź jest zawsze ta sama: byłem z tobą, zanim sobie to uświadomiłeś. Nie widzimy Go, bo widzimy głównie siebie. Gilbert Keith Chesterton pisał: „Aniołowie potrafią latać, gdyż nie przywiązują zbyt wielkiej wagi do swojej osoby”. Odwróć wzrok od siebie, rozejrzyj się. On zawsze jest przy Tobie.