107,6 FM

Przyłapali ją

Ja też Cię nie potępiam. Idź, lecz odtąd już nie grzesz. J 8,11

J 8,1-11

Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Wszystek lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał. 

Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją na środku, powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, kobietę tę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?” Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. 

Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień”. I powtórnie nachyliwszy się, pisał na ziemi. 

Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. 

Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: „Niewiasto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?” A ona odrzekła: „Nikt, Panie!” Rzekł do niej Jezus: „I Ja ciebie nie potępiam.- Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. 

Oto słowo Pańskie.


Znaleźli powód do wzburzenia i gniewu. I nieważne dla nich było, co zawiodło ją na tę drogę. Dla nich była okazją do oskarżenia Jezusa. Byli gwałtowni, wściekli, krzykliwi i napastliwi. Jezus natomiast, siedząc w świątyni, nauczał, słuchał, odpowiadał na pytania i pisał palcem po ziemi. Pełen spokoju i współczucia. Napastliwa postawa faryzeuszów nie burzyła Jego wewnętrznego spokoju, bo On jest pokojem i miłosierdziem. Oni w kobiecie widzieli pretekst, a On poranionego człowieka. Oni zaślepieni własnymi grzechami zdolni byli tylko potępiać i karać, On pochylił się nad grzeszną kobietą i darował jej nowe życie. Ile we mnie spraw, których się wstydzę. Przecież jestem tylko człowiekiem, który upada, podejmuje złe decyzje, wypowiada słowa, których potem żałuje. Moim jedynym ratunkiem i szansą jest Jezus Chrystus, który pełen pokoju i miłości czeka, aż przyjdę do Niego w sakramencie pokuty i podejmę decyzję o kolejnym powstaniu. Dziękuje Ci, Boże, że pozwalasz ciągle zaczynać od nowa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter