107,6 FM

Jezus na ławie oskarżonych


Pana Jezusa spotykają dwa rodzaje oskarżeń. 


1 Najpierw sami jego krewni okazują zaniepokojenie tym, co się o Nim mówi. A mówi się, że „odszedł od zmysłów”, czyli oszalał. W tym, co Jezus głosił i co czynił, było coś tak szokującego, że tego typu opinie mogły się pojawić. Krewni postanawiają więc interweniować, czyli sprowadzić Jezusa na „właściwą” drogę. Drugi zarzut ma o wiele cięższy kaliber. Uczeni w Piśmie oskarżają Jezusa o dwie rzeczy: o to, że jest opętany, oraz że szatan się Nim posługuje do swoich celów. Jezus odpowiada najpierw na te cięższe oskarżenia, a potem odnosi się także do swoich krewnych.



2 Przypatrując się oskarżeniom Pana, możemy porozmyślać o dwóch sprawach. Najpierw zobaczmy siebie w miejscu Jezusa. Kiedy czynimy Bożą wolę, podejmujemy jakąś odważną prorocką misję, dostaniemy po głowie. Na przykład od swoich bliskich, którzy będą mówić, że przynosimy wstyd rodzinie, że zwariowaliśmy itd. Potem nawet ci, którzy z racji swojego autorytetu religijnego powinni nas wspierać, mogą nam dołożyć, i to nawet jeszcze mocniej. To boli, ale trzeba to wytrzymać. Druga perspektywa: z całą pokorą rozpoznać siebie po stronie zaniepokojonej rodziny lub uczonych w Piśmie. Bo może to ja zagłuszam głos Jezusa. Niechęć do nawrócenia powoduje agresję wobec Boga i Jego wysłanników. Będziemy to maskować troską o dobre imię rodziny albo nawet dorobimy jakąś przewrotną teologiczną teorię, która pomaga zakneblować usta prorokowi, zneutralizować prawdę, a nawet wręcz nazwać ją kłamstwem.



3 Co odpowiada Pan? Uczonym w Piśmie tłumaczy na „zdrowy chłopski rozum”. Diabeł nie może dokonywać egzorcyzmów. Nie może szatan walczyć z szatanem. To absurd. Jezus mówi o grzechu przeciwko Duchowi Świętemu. Jego sednem jest właśnie postawa uczonych w Piśmie. Polega on na całkowitej perwersji, jakimś totalnym odwróceniu: prawda jest nazwana fałszem, dobro złem, Bóg szatanem. Nie chodzi o to, że coś takiego się powie (czasem w bólu człowiek mówi różne rzeczy). Problem jest wtedy, gdy człowiek tak myśli i tak żyje. Taki grzech nie może być odpuszczony, bo jego istotą jest odrzucenie odpuszczenia grzechu. Słowa Jezusa są przestrogą przed takim zatracaniem się w ciemności, że człowiek przestanie rozumieć, czym jest światło. Dziś grzech przeciwko Duchowi Świętemu może przybierać formę odrzucenia pośrednictwa Kościoła, być próbą budowania „samodzielnej” wiary.



4 Na końcu Chrystus odpowiada swojej rodzinie: „Kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”. Więzy krwi są mniej ważne od tych, które płyną z przynależności do wspólnoty uczniów Jezusa. Pełnienie woli Bożej jest wspólnototwórcze, buduje jedność. Nie należy przeciwstawiać więzów rodzinnych i kościelnych. Nie ma podziału tam, gdzie wszyscy słuchają Boga i żyją według prawdy, którą daje. Rozłamy powstają wtedy, gdy przestajemy słuchać Ducha Prawdy, a władzę absolutną przejmuje nasze małe, pyszne „ja”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Gabriela Maria
    08.06.2015 15:19

    Najtrudniejszym doświadczeniem człowieka nie jest niedostatek, choroba czy nawet śmierć. Jest nim zetknięcie z przewrotnością - kwintesencją zła. Przewrotność to nie to samo, co grzech. Jak uczy Biblia, każdy - nawet największy - grzech będzie odpuszczony. Wyjątkiem jest grzech przeciw Duchowi Świętemu, czyli przewrotność.
    Zapłatą za grzech jest śmierć. Ale śmierć bywa też … łaską, wpisaniem w los Chrystusa, który - z woli Bożej - „za wszystkich zaznał śmierci”. A przewrotność? Znamy chrześcijan, którzy - niczym zawodowi politycy - tracąc pozycję w jednej wspólnocie zaraz zabiegają o nią w innej. Legalizują każdy swój grzeszny wybór i - czyniąc zeń wolę Bożą (sic!) - wznoszą pomnik przewrotności.
    Stykając się z taką postawą można stracić nie tylko wiarę, ale i zmysły. Jest to bowiem doświadczenie nocy i (chciałoby się wierzyć, że tylko pozornego) zwycięstwa szatana. Zwłaszcza, gdy jego poplecznikami zdają się być ci, poprzez których powinno się doświadczać Boga …
    Jak mawia życiowa mądrość: z każdej sytuacji są dwa wyjścia, a nawet trzy. Można przyjąć perspektywę przewrotności i - składając się na jej ołtarzu - zyskać poklask, a przynajmniej (bynajmniej nie święty) spokój. Można też ją odrzucić i odejść „strząsając pył z sandałów”. Ale można zrobić coś jeszcze: dawać świadectwo prawdzie, i to niezależnie od ceny, jaką przychodzi płacić …
    Duch Święty jest Duchem Prawdy, a nie przewrotności!

    doceń 0
  • Artur
    14.06.2015 03:07
    Jakas pomylka. To nie sa komentarze do dzisiejszych czytan niedzielnych!
    doceń 0
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.