107,6 FM

Dranie, oszuści, pyszałki

Litował się nad nimi, bo byli znękani 
i porzuceni, jak owce nie mające pasterza.


Mt 9,32-37

Przyprowadzono do Jezusa niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu”.

Lecz faryzeusze mówili: „Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy”.

Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza.

Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.


Ciekawe, kim byli owi ludzie chodzący za Jezusem. Sami pobożni, prawi i szlachetni? Podejrzewam, że całkiem sporo było wśród nich takich, których niejeden z nas nazwałby dziś draniami, kłamcami, oszustami czy nadętymi pyszałkami. Pewnie byli wśród nich i zdeprawowani, i zbyt głośni, i tacy, którzy bezmyślność z głupotą mieli wymalowane na twarzach. A Jezus ich wszystkich, czy prawie wszystkich, traktował nie jak obrzydliwych grzeszników, ale jak nie mające pasterza owce. No pewnie, taka owca bez pasterza zrobi czasem coś głupiego. Ale przecież nie ze złej woli. Po prostu nie wie, co i jak... Dziś chrześcijanie spotykają na swojej drodze podobnych ludzi. Nie samych pobożnych, prawych i szlachetnych. Ale może – zamiast łatwo potępiać – warto potraktować ich jak nie mające pasterza owce? To, co czasem wygląda na wyrachowane zło, bywa całkiem zwyczajnym zagubieniem. Trzeba tylko delikatnie pomóc, by na nowo odkryli właściwą drogę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter