107,6 FM

Niewykorzystana szansa Kościoła

Tak o diakonacie stałym mówi papieski kaznodzieja o. R. Cantalamessa.

Biskupi i kapłani nie powinni się obawiać obecności diakonów stałych. Trzeba im powierzać wciąż nowe obowiązki, pamiętając, że św. Szczepan, pierwszy diakon, dał się poznać nie tylko w posłudze charytatywnej, ale przede wszystkim jako głosiciel Słowa Bożego – powiedział kaznodzieja Domu Papieskiego, o. Raniero Cantalamessa na zakończenie włoskiego spotkania diakonów stałych.

W całych Włoszech jest ich 2600. W pięciodniowym dorocznym kongresie, który odbył się w Campobasso, uczestniczyło 250 diakonów wraz z żonami. Spotkał się z nimi m.in. prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa kard. Beniamino Stella. Mówił o ich formacji i zadaniach, jakie powierza im Kościół.

Zdaniem o. Cantalamessa przywrócona na Soborze Watykańskim II posługa diakona stałego nie przyjęła się jeszcze w pełni w życiu Kościoła. - Jest to wciąż niewykorzystana szansa, której nie można zmarnować. Szczególną rolę diakoni stali powinni odegrać w Roku Miłosierdzia oraz w wielkiej debacie o rodzinie, jaka towarzyszy przygotowaniom do najbliższego Synodu Biskupów – mówi o. Cantalamessa.

Ich rola charytatywna w Roku Miłosierdzia jest niezastąpiona – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Cantalamessa. – Mają być pośrednikami i obliczem tego miłosierdzia, również w głoszeniu Słowa Bożego. Bo oni robią to często inaczej niż my kapłani, bliższe są im bowiem realia codziennego życia. Musimy lepiej wykorzystać posługę diakona stałego, zwłaszcza teraz, gdy brakuje kapłanów. Muszą oni pełniej reprezentować Kościół pośród ludzi, głosić słowo – tłumaczy o. Cantalamessa. 

Zakonnik podkreśla, że bardzo dużo mówi się o promocji laikatu. - Diakoni stali mają tu do odegrania szczególną rolę. Bo oni, choć należą do stanu duchownego, żyją na co dzień wśród świeckich, w swych rodzinach. Kapłani nie powinni się obawiać obecności diakonów stałych, bo wiele rzeczy mogą oni robić lepiej niż my. Z drugiej strony sami diakoni muszą uważać, aby się nie sklerykalizować. To niebezpieczeństwo klerykalizmu istnieje. Diakoni nie mają być dublerami księży, lecz czymś nowym – mówi.

« 1 »
  • zaba na rowerze
    08.08.2015 19:59
    Może ma i rację. Księża stają się passe, kilku wystarczy. Laikat natomiast najlepiej czuje się we własnym gronie. Może czas zrezygnować z kapłanów i zastosować rozwiązanie protestanckie. Pewnie już czas na duchownych żyjących w rodzinach i z rodzinami. Przygotowanie takiego diakona czy prezbitera dla danej grupki wiernych zajmie kilka miesięcy.
    Rozwiąże to problem braku powołań i będzie dopełnieniem uznania roli świeckich w Kościele.
    No i zniknie klerykalizm i dogmatyzm - którego tak ostatnio w Rzymie się boją i wstydzą.

  • prabacia
    09.08.2015 18:33
    Wydaje się, że jest to słuszna uwaga. Mamy w Polsce jeszcze trochę księży - choć z duszpasterzami już tak dobrze nie jest :) Byłby to dobry sposób na to,by powiększyć stan duchowny. Diakoni, w ramach swoich świeceń,mogliby zastępować w określonym zakresie ,prezbiterów, wykorzystując przy tym swe powołanie, przygotowanie i doswiadczenie. Jest to szansa dla tych, którzy chcą służyć "blisko ołtarza", ale...boją się celibatu :);
    zaś doswiadczenie małżeństwa mogłoby być czasem pomocą w pracy duszpasterskiej. :)
    W obserwcji zauważyć można u diakonów większą gorliwość i ofiarność - niż u przemęczonych prezbiterów....
    Nie należy przesadzać i straszyć "rewolucją"
    w sakramentach i ich sprawowaniu :) :(
    Ileż to razy zarzuca się księżom : co oni wiedzą o małżeństwie, trudach życia codziennego ? Diakon - wiedziałby może wiecej ?
    A w niektórych krajach moze nie musiałoby się zamieniać/sprzedawć światynie z tego powodu, że nie ma kultu, bonie ma kapłana ?
    doceń 2
  • Leszek
    09.08.2015 20:20
    Coś w tym jest.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama