107,6 FM

Ziemskie sprawy za bardzo mu ciążyły

Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?


Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i zapytał: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?”

Odpowiedział mu: „Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania”.

Zapytał Go: „Które?”

Jezus odpowiedział: „Oto te: nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego jak siebie samego”.

Odrzekł Mu młodzieniec: „Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?”

Jezus mu odpowiedział: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną”.

Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.


Młodzieniec zapytał o sprawę najważniejszą – jak zapewnić sobie życie wieczne – o swoisty przepis na niebo. W pierwszej chwili Jezus nie powiedział mu nic nowego, przywołał znane od wieków przykazania, których przestrzegali jego przodkowie. Bez rewelacji, nowy nauczyciel nie przyniósł nowinek. Ale przecież w tych dobrze znanych zasadach ukryty jest sposób na piękne, pełne człowieczeństwo, na najlepszą z możliwych relację z Bogiem i ludźmi, na wieczność. A jeśli młodzieniec chciał poznać receptę na doskonałość, na świętość, to i taką otrzymał. Wyzbycie się wszelkiego doczesnego dobra i pójście za Jezusem – wielu się to udało. Młodzieniec jednak zasmucił się, bo jego ziemskie sprawy ciążyły mu nadmiernie. Był dobrym człowiekiem, lecz na szaloną decyzję, właściwą zakochanej osobie, nie był w stanie się zdobyć. Był człowiekiem takim jak ja i ty, ze swoimi przyzwyczajeniami, słabościami, pragnieniami i planami. I Jezus go nie potępił, przecież go kochał i znał. Gdyby tak nie było, nie byłoby Golgoty i poranku Zmartwychwstania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamów newsletter