107,6 FM

Maryja rozważała, czyli nie przyjmowała bezkrytycznie

Posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret… Łk 1,26

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.

Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.

Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.

Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.

Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”

Anioł jej odpowiedział: „Duch święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna, i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.

Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.


Moment zwiastowania musiał być dla Maryi kompletnym zaskoczeniem. Nie planowała tego, jak planuje się powiększenie rodziny. A jednak zachowała podczas spotkania z archaniołem zdumiewający wręcz spokój, rozwagę, roztropność. Po pierwsze, wsłuchała się głęboko w kierowane do Niej słowa tak dalece, że rozważała je w sercu. Nie negowała, nie podważała, nie dała ponieść się emocjom. Wsłuchiwała się uważnie w każde słowo. Rozważała, a więc nie przyjmowała ich bezkrytycznie, ale wnikała w głąb i zadawała pytania, szukała wyjaśnienia. Wypowiedziała najważniejsze w świecie „tak” pokornie, ale świadomie, odpowiedzialnie. Nie potrafię wyobrazić sobie, co działo się wtedy w Jej sercu i głowie, a jednak podjęła decyzję, decyzję zbawienną w skutkach. Scena zwiastowania, która dała początek naszemu zbawieniu, jest zarazem wzorcem doskonałym dla naszych relacji z Bogiem. Z Bogiem, który do nas mówi, w którego słowa winniśmy się wsłuchiwać, który odpowiada na stawiane pytania i który każdego dnia czeka na nasze kolejne odpowiedzialne „tak”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Anonim (konto usunięte)
    25.03.2017 14:07
    A ja myślałem, że psychologiczne nadinterpretacje fragmentów biblijnych odeszły już do lamusa. A tu proszę:)
    doceń 1
  • Gabriela
    26.03.2017 11:11
    Odpowiedzialne "tak" Maryi dziś, to zdecydowane "nie" dla przewrotności. Zwłaszcza tej, spod znaku pseudoprawa i selektywnego miłosierdzia, które są niczym dzwoniący ogonem na mszę diabeł. Z jednej strony mamy bowiem posuniętą do granic absurdu tzw. troskę o życie w cielesnej wersji poczętej (szkoda, że tej ochronie nie podlega już poczęte życie duchowe czy też duchowne), z drugiej - zgodę, a nawet zadowolenie ze śmierci i jej "błogosławionych" owoców. I dalej: podkreśla się wartość sakramentów, ślubów, święceń, a zarazem ... przekreśla je (!) aktem tzw. stwierdzania nieważności. A przecież wg nauki Kościoła (już nieaktualnej?) to one są prawdziwym życiem człowieka, gdyż mają swe źródło w Tym, który go (nas) zbawił. W Jezusie Chrystusie. Tak więc FIAT Maryi, które sprowadziło Go na świat i pozostało Mu wierne nie tylko na krzyżu, ale i teraz, gdy zalewany jest morzem przewrotności wybranych, w KK wybrzmiewa dziś jako - może i ciche, ale wystarczająco mocne, zdecydowane: NIE!
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.