Partia Razem, tylko rozum osobno

dodane 12.12.2017 08:36

Błażej Kmieciak

„Twoje poglądy są złe i nienaukowe. Czemu? Ponieważ nie są to nasze poglądy.”

Partia Razem, tylko rozum osobno   Justyna Liptak /Foto Gość Zwolennicy aborcji używają emocjonalnych haseł, usiłując zakrzyczeć prawdę o aborcji. Na zdjęciu - uczestnicy proaborcyjnego czarnego protestu w Gdańsku zasłaniają baner pro life

Na temat ostatnich inicjatyw małopolskich działaczy Partii Razem w zasadzie nie powinno się nic pisać. Jest to bowiem w pewnym sensie reklama działań, które zaskakują całkowitą irracjonalnością. Trudno jednak w pewnym momencie nie wziąć w obronę ludzi, na którą w pełni zasługują. O co właściwie chodzi? Otóż w dniu wczorajszym przedstawiciele Partii Razem z Krakowa złożyli „petycję przeciwko pseudonaukowej konferencji „Prawo dziecka do życia””. Ma się ona odbyć na Uniwersytecie Jagiellońskim w dniu 13 grudnia, a więc już jutro. Odbywa się ona jako XXIII Sesja naukowa z cyklu „Etyka w medycynie”. Organizuje ją Instytut Pediatrii Wydziału lekarskiego CM UJ, redakcja „Bioetycznych zeszytów pediatrii”, a także Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie.

Jak można przeczytać w komunikatach ogłaszanych przez małopolskich działaczy Patrii Razem, list do władz uczelni podpisało nieco ponad 800 osób. Sprzeciwiają się oni w dołączonych do petycji komentarzach łączeniu religii z nauką. Podawane są informacje, zgodnie z którymi dla osób, które przyłączyły się do protestu, skandalicznym jest promowanie przez wydział lekarski działań nienaukowych, niezgodnych z aktualnym stanem wiedzy medycznej. Z kolei sama Partia Razem zaznacza, że w gronie prelegentów są przedstawiciele „ruchów anty pro choice”, którzy swoim działaniem uderzają w prawa kobiet.

Straszni ci lekarze!!

Przerażenie, jakie wywołuje u niektórych ta konferencja, nakazuje wręcz sprawdzenie, kto bierze w niej czynny udział. Skoro bowiem jest ona antynaukowa, to z całą pewnością chodzi tutaj jedynie o organizowaną w murach uczelni pogadankę ideologów pro life, nie posiadających ani doświadczenia, ani dorobku naukowego.

Jak się okazuje, we wspomnianej konferencji – organizowanej cyklicznie od kilkudziesięciu lat – bierze w tym roku udział siedmiu naukowców, z których dwóch posiada tytuł doktora. W gronie tym są obecni dwaj profesorowie zwyczajni oraz trzej doktorzy habilitowani. Z grupy tej tylko jedna osoba nie jest lekarzem i nie jest to ksiądz, który współorganizuje spotkanie.

Już ta prosta wyliczanka wskazuje, iż antynaukowy zarzut jest co najmniej chybiony. Warto wręcz zastawić się, czy osoby, które podpisywały protest wiedziały, kto na konferencji ma mieć wystąpienie.

Oczywiście wczytując się dojść możemy do szczegółów, które drażnią zapewne działaczy Partii Razem. Po pierwsze w grupie wykładowców znalazł się dr Antoni Zięba, od lat zaangażowany w działania ruchów pro life. Do tego trzeba dodać, że wykład ma wygłosić wspomniany kapłan, a wiec ks. Lucjan Szczepaniak. To właśnie te dwie postaci mogą w sposób szczególny wywoływać furię swoimi konferencyjnymi wypowiedziami. Pierwszy z nich ma mówić o „świadectwie wiary i ochronie życia”, a drugi o prawie dziecka do życia i miłości.

Nauka poszła w las

Obecność dra Zięby na podobnych spotkaniach nie jest niczym nowym. Od lat jeździ on po różnych miejscach, promując działania związane z ochroną dzieci poczętych. Faktycznie, nie jest on lekarzem, ale inżynierem, o czym sam wspomina. Ma on jednak zagwarantowane prawo do wolności słowa. Organizatorzy skupieni wokół uniwersyteckich środowisk pediatrycznych zdecydowali się na jego odczyt, a zatem uznali, że ma on coś istotnego do powiedzenia. Krytykowanie natomiast organizatorów za udział kapłana w tym spotkaniu jest daleko nietrafionym działaniem. Ks. prof. Lucjan Szczepaniak jest bowiem nie tylko niezwykle doświadczonym kapelanem oraz teologiem moralistą i bioetykiem, ale również lekarzem, odbywającym niegdyś staże w klinikach i oddziałach pediatrycznych i hematologicznych. Jego postać kieruje nas w stronę prof. Janusza Skalskiego, który na omawianej konferencji ma wygłosić referat pt. „Od pediatrii mistycznej do praktycznej w dawnej Polsce”. Pozornie uznać można, że wykład taki może zaprezentować tylko „religijny fanatyk w białym kitlu”. Używa przecież słowa „mistyka”. Gdyby jednak organizatorzy protestu nieco bardziej naukowo podeszli do sprawy, dostrzegliby, że prof. Skalski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie polskich kardiochirurgów. To on dokładnie trzy lata temu uratował małego Adasia. Dwuletni chłopiec znajdował się wówczas w stanie głębokiej hipotermii (blisko 13 st. C). Profesor wraz ze swoim zespołem z kliniki w Prokocimiu uratował chłopca. Nikt w historii medycyny nie dokonał wcześniej takiego czynu. Czy jest to nienaukowe? Sam Skalski w książce „Mam odwagę mówić o cudzie” zaznacza: „szczypta mistycyzmu […] jest w naszym zawodzie przydatna. Nie chcę powiedzieć, że wszystko to było spowodowane przez czynnik wyższy. Nam lekarzom potrzeba czasem lekkiego popchnięcia do przodu, bodźca. I jest nim właśnie czynnik transcendentny, czyli coś, co się wymyka spod ludzkiej kontroli”.

(Nie)naukowe

Niesamowite w naszych czasach jest to, iż każdemu powiedzieć można dzisiaj wszystko. Bez problemu utytułowanej osobie wyznać można w emocjach, iż nic nie wie, a jej poglądy są śmieszne. Na konferencji w Krakowie mają mieć odczyty ludzie o ogromnym dorobku naukowym: neurolodzy dziecięcy, chirurdzy i kardiochirurdzy. Spotkanie od lat organizują prestiżowe ośrodki akademickie. Aż tu nagle ktoś mówi: „To nie jest nauka!!! To haniebne łączenie nauki i wiary, które na szacownym Uniwersytecie Jagiellońskim nie powinno mieć miejsca”. W tym miejscu pojawia się kilka pytań. Czy protestujący mają świadomość, jaki wkład setki lat temu w powstanie Akademii Krakowskiej wniosła św. Jadwiga? Czy wiedzą, że na „bronionym” przez nich wydziale lekarskim przyszli doktorzy składali przed wiekami „chrześcijańską wersję” Przysięgi Hipokratesa? Na jej początku nie przywoływano bogów, tylko Trójcę Świętą.

Wszystkie te działania przypominają wypowiedzi osób, które wręcz w rymowance mówią: „Jak to możliwe, że w mieście Kopernika, działa rozgłośnia radiowa ojca Rydzyka?”.

W tym wszystkim zapomina się, że nasz słynny astronom, lekarz i prawnik, był także kanonikiem, a w badaniach wiara ewidentnie mu nie przeszkadzała.

Autor jest doktorem nauk społecznych, koordynatorem Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris, prowadzi także blog na stronie gosc.pl

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 27 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 TomaszL 17.12.2017 13:53
Niezalogowany użytkownik I jak, ten wykład się odbył? Jak tak, to widać dokładnie gdzie leży problem i powstaje pytanie o rzeczywisty pluralizm naukowy o którym tak wiele się opowiada.
Plusów: 6 pcc 17.12.2017 13:16
Niezalogowany użytkownik Przypominam, że niedawno małopolska kurator i kluby Gazety Polskiej z Krakowa protestowały przeciwko wykładowi na UJ Daniela Dennetta, znanego filozofa znanego z krytyki religii. Najlepiej by wszyscy wrogowie wolności typu Partia Razem czy fundamentaliści religijni uwolnili normalnych ludzi od siebie i oddalili się wspólnie na pojedynek w kisielu.
Plusów: 6 gość 16.12.2017 21:07
Niezalogowany użytkownik i co z tego?
Plusów: 0 TomaszL 14.12.2017 18:44
Niezalogowany użytkownik Przedstawiciele ugrupowania które doprowadziło za zablokowania dyskusji akademickiej to lewica, prawica czy centrum?

wszystkie komentarze >

Reklama