"Brak emerytury dla niepracujących matek to niesprawiedliwość"

dodane 16.04.2018 14:15

KAI |

Stanowisko prezesa Związku Dużych Rodzin ws. pomysłu wprowadzenia emerytur dla matek co najmniej czwórki dzieci.

"Brak emerytury dla niepracujących matek to niesprawiedliwość"   Karol Białkowski /Foto Gość Joanna Krupska, matka 7 dzieci, prezes Związku Duzych Rodzin "Trzy Plus"

Powtarzamy od 2008 roku, że brak takich emerytur do niesprawiedliwość wobec matek, ale też finansowa dyskryminacja ich dzieci, które pracując, będą odprowadzać składki na wszystkich, a oprócz tego będzie musiały utrzymać swoje matki, które na starość nie mają żadnych środków do życia - powiedziała KAI Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus", komentując zapowiedź rządu, że wprowadzi prawo do emerytury dla kobiet, które urodziły minimum czwórkę dzieci, nawet jeśli nigdy nie pracowały.

Na sobotnim kongresie Prawa i Sprawiedliwości członkowie rządu zapowiedzieli szereg zmian poszerzających politykę państwa na rzecz rodzin. Padła m.in. kwestia wprowadzenia minimalnych emerytur dla kobiet, które urodziły minimum czwórkę dzieci, nawet jeśli nigdy nie pracowały. Dziś jest to 1029,80 zł brutto.

Świadczenie mają uzyskać zarówno kobiety, które nigdy nie pracowały, jak i te, które pracowały, ale zbyt krótko (kilka lat), aby wypracować kapitał do emerytury minimalnej. Pierwszym państwo sfinansuje całą emeryturę, drugim dopłaci różnicę do wysokości najniższego świadczenia.

Zdaniem Joanny Krupskiej, prezes Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus", poruszenie przez rządzących sprawy emerytur jest bardzo zasadne. - To jest wyraźna niesprawiedliwość dotycząca matek z rodzin wielodzietnych, które najczęściej im więcej mają dzieci, tym mniejsze mają emerytury, co wydaje się pominięciem istotnego wkładu ich pracy w dobro wspólne - skomentowała w rozmowie z KAI Joanna Krupska.

Postulat wprowadzenia emerytur dla kobiet, zwłaszcza z rodzin wielodzietnych, jest od lat częścią programu Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus". Chodzi w nim o docenienie ekonomicznej wartości pracy matek w takich rodzinach. Kobiety takie bowiem, mimo wysiłku włożonego w wychowanie kilkorga dzieci, a zatem także wyrzeczenie się pracy przynoszącej świadczenia emerytalne, w podeszłym wieku skazane są na utrzymywanie przez dzieci.

"Powtarzamy od 2008 roku, że brak takich emerytur do niesprawiedliwość wobec matek, ale też finansowa dyskryminacja ich dzieci - nowego pokolenia, które pracując, będzie odprowadzało składki na wszystkich, a oprócz tego będzie musiało utrzymać swoją matkę, która na starość nie będzie miała żadnych środków do życia" - wyjaśniła KAI prezes ZDR "Trzy Plus".

Inna zapowiedź dotyczyła wprowadzenia premii dla matek za szybkie urodzenie drugiego dziecka.

"Rozumiem, że sytuacja demograficzna nadal jest tak niepokojąca, że zasadne są działania rządu w takim kierunku, aby ułatwić rodzinom decyzję o urodzeniu się drugiego dziecka" - powiedziała Joanna Krupska.

Przypomniała też, że większość rodzin w Polsce to rodziny z jednym dzieckiem. Barierą decydowania się na kolejne potomstwo jest dla nich bardzo wysoki koszt utrzymania dziecka i lęk przed tym, że nie poradzą sobie ekonomicznie przy dwójce dzieci, zwłaszcza w przypadku konieczności utrzymywania się z jednej pensji.

"Wydaje się to zatem racjonalnym podejściem teraz, czyli w chwili, gdy nie jest jeszcze zupełnie za późno, aby przekonać Polaków i stworzyć im warunki do tego, by przynajmniej materialnie nie obawiali się, że w przypadku pojawienia się kolejnego dziecka rodzina osunie się w obszar biedy" - dodała prezes ZDR "Trzy Plus".

Wśród zapowiedzi rządu mają się znaleźć nie tylko ułatwienia dla kobiet, ale także dla młodzieży, m.in. bon na sport i kulturę mieliby otrzymać niepracujący młodzi ludzie w wieku 16-20 lat.

Była premier Beata Szydło poinformowała też o szykowanych udogodnieniach dla studiujących mam, w tym ułatwienia w dostępie do urlopów dziekańskich i programy stypendialne dla młodych matek.

Na razie nie wiadomo, ile państwo będzie musiało zapłacić za emerytury matek. Nie wiadomo też, kiedy nowe prawo zacznie obowiązywać.

Na pytanie, czy nie ma obawy o to, że zapowiedzi mogą się okazać jedynie obietnicą wyborczą, Joanna Krupska stwierdziła: "Poprzednia obietnica, która wydawała się nierealna, a dotyczyła świadczenia 500 zł, została jednak spełniona" - dodając, że takie same nadzieje są w stosunku do sobotnich zapowiedzi.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 45 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 Gość 17.06.2018 19:35
Niezalogowany użytkownik Jestem mamą 4 dzieci mam 24 lata pracy i na żadne dziecko nie miałam urlopu wychowawczego. Uważam że takie dawanie emerytur powinno być od przepracowanych lat pracy.
Plusów: 3 Gość 12.06.2018 22:15
Niezalogowany użytkownik A co z tymi co urodziły 4 dzieci i opłacały składki 20 lat i wychodzi im minimalna emyrytura
Plusów: 1 Gosc 12.06.2018 16:23
Niezalogowany użytkownik I Takie myślenie popieram .Uważam że nasi rodacy są zazdrośni. JEŚLI KTOŚ CHCE MIEĆ DZIECI TO MA I NIE DLA PIENIĘDZY. A KRAJ NIECH POMAGA BY NASZYM DZIECIOM BYŁO LEPIEJ.MATKI ZOSTAJĄ Z DZIEĆMI W DOMU I POŚWIĘCAJĄ SIĘ RODZINIE A PO KILKU LATACH SĄ JUZ NIKIM BO NIKT CI NIE KAZAŁ SIEDZIEĆ. W TYM CZASIE MĄŻ ROBIŁ KARIERĘ .PRZYKRO CZYTAĆ NEGATYWNE KOMENTARZE I TAK RZĄD CAŁE ŻYCIE OKRADA PODATNIKÓW TO TERAZ NIECH ROZDA RODAKOM.WSZĘDZIE TYLKO PATOLOGIA ROBI DZIECI.A KTO POMOŻE MATKOM CO MUSZĄ PRACOWAĆ NA CZARNO I TO NASZ NAROD ICH ZATRUDNIA
Plusów: 1 Gość 1 29.04.2018 02:43
Niezalogowany użytkownik Wszyscy tyko piszą o pieniądzach skoro przez tyle lat dało się wyżyć to teraz się da a dzieci nasze skoro dobrze wychowane to nie pozostawią rodziców w potrzebie
Ja mam 54 lata 34 lata stażu urodziłam troje dzieci i marzę tylko o tym aby zakończyć pracę zawodową wystarczy mi ten 1000 zł na życie bo wszystko inne już mam chcę się trochę nacieszyć domem bo przez pracę jestem w nim gościem.
Trochę pobawić się z wnukami i być przydatną babcią najważniejsza jest RODZINA a nie kasa

wszystkie komentarze >