KE chce uzależnienia wypłaty funduszy UE od przestrzegania praworządności

dodane 02.05.2018 14:20

PAP |

W projekcie budżetu UE na lata 2021-2027 KE zaproponowała uzależnienie wypłaty funduszy od przestrzegania praworządności. Wniosek w sprawie zawieszenia lub ograniczenia funduszy dla danego kraju będzie składany przez KE i przyjmowany przez kraje członkowskie.

KE chce uzależnienia wypłaty funduszy UE od przestrzegania praworządności   Glyn Lowe Photoworks. / CC 2.0 Siedziba Komisji Europejskiej

Komisja Europejska przyjęła w środę projekt siedmioletniego budżetu UE w wysokości 1,279 biliona euro. Jak podała, "najważniejsza zmiana w ramach proponowanego budżetu to wzmocnienie związku między finansowaniem UE i praworządnością".

"Poszanowanie praworządności jest koniecznym warunkiem należytego zarządzania finansami i efektywnego finansowania ze środków unijnych. Komisja proponuje zatem wprowadzenie nowego mechanizmu chroniącego budżet UE przed ryzykiem finansowym związanym z uogólnionymi brakami w zakresie praworządności w państwach członkowskich. Nowe proponowane narzędzia umożliwią Unii zawieszanie i zmniejszanie finansowania ze środków UE lub ograniczenia dostępu do nich w sposób proporcjonalny do charakteru, wagi i skali braków w zakresie praworządności. Wniosek w sprawie takiej decyzji będzie składany przez Komisję i przyjmowany przez Radę w drodze głosowania odwróconą kwalifikowaną większością głosów" - poinformowała KE.

Polska od dawna przeciwstawia się powiązaniu funduszy unijnych z praworządnością, kwestionując podstawy prawne takiego rozwiązania i podkreślając, że sprawy te powinny być traktowane rozdzielnie.

W grudniu 2017 roku Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski formalne postępowanie, zarzucając władzom w Warszawie naruszenie rządów prawa w zapisach ustaw reformujących sądownictwo. Rozmowy wyjaśniające trwają, w czwartek w tej sprawie z wiceszefem KE Fransem Timmermansem spotka się minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.

Propozycja wieloletnich ram finansowych na lata 2021-2027 to jeszcze bardzo niedoskonały dokument, do porozumienia jest jeszcze daleko - powiedział w środę wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański.

"Proces negocjowania wieloletnich ram finansowych się rozpoczyna, proces ten będzie zapewne trudny, długi, miejscami dość nerwowy i niepozbawiony zwrotów akcji" - powiedział Szymański na środowym briefingu. Dodał, że tempo tego procesu będzie zależało od zdolności do kompromisu zarówno państw członkowskich, jak i instytucji unijnych.

"Polska docenia fakt, że zostały spełnione niektóre kierunkowe - polskie i Europy Środkowej, oczekiwania, jeśli chodzi o kształt, architekturę budżetu wieloletniego, natomiast droga do pełnego kompromisu jest z pewnością jeszcze bardzo daleko" - podkreślił Szymański.

"Doceniamy fakt, że udało się, z walnym udziałem premiera Morawieckiego, wyhamować najbardziej radykalne propozycje cięć, najbardziej radykalne propozycje zmian, propozycje prawdziwego zrewolucjonizowania budżetu unijnego. Natomiast ta propozycja, to jeszcze bardzo niedoskonały dokument, który jedynie wytycza perspektywę porozumienia, natomiast do tego porozumienia jest jeszcze daleko" - dodał wiceszef MSZ.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, FINANSE, KE, ORGANIZACJE, PAP, UE, UNIA EUROPEJSKA

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 realpolitik 02.05.2018 21:18
Niezalogowany użytkownik Żadne "naprawienie prawa" nic nie pomoże, bo nie o to chodzi. PiS i Polacy mają oddać władzę Staremu Układowi i ma być Tak Jak Było. Nie przyjmowali nas do tego swojego "klubu" dla idei ani dla pięknych niebieskich oczu. Ot, komfortowa w eksploatacji, samopoddańcza kolonia tuż pod nosem, nie gdzieś na drugim końcu świata. Rynek zbytu, tania roboLizna, miejsce spekulacji, vatowskich karuzeli, przelewania publicznych piniendzy do swoich prywatnych kieszeni. Obcinając nam fundusze, amputowaliby je przede wszystkim sobie. Więc nie to musi być celem, lecz to co na wstępie, cbdu. Pretekstem do awantury może być cokolwiek, nie żadne podeptanie prawa, lecz co najwyżej delikatne naruszenie opłotków którymi otoczyła się Sitwa. Skutkujące jednak poważnym naruszeniem jej realizowanych naszym kosztem - Interesów.
Plusów: 1 kskiba19 02.05.2018 20:31
Raczej nic gorszego. W żadnym innym ustroju degeneracja nie postępuje tak szybko, ad odpowiedzialności nie ma kogo pociągnąć... a czekaj! można, do finansowej, podatnika.
Plusów: 0 1 02.05.2018 17:03
Niezalogowany użytkownik jak dotad nic lepszego niz demokracja nie wymyslono.A Polski niestac EU opuscic.Bo nie ma na to kasy.
Plusów: 1 Marta 02.05.2018 16:46
Niezalogowany użytkownik A według czyjego prawa??? Zapewne nie tego od Boga. Po co dalej tkwić w tym chorym tworze ?

wszystkie komentarze >