Prezydent: Jesteśmy zwolennikami Unii Europejskiej wolnych narodów

dodane 05.06.2018 16:56

PAP |

Jesteśmy zwolennikami UE wolnych narodów i równych państw - podkreślił prezydent Andrzej Duda po wtorkowej rozmowie z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem. Steinmeier przekonywał z kolei, że aby przezwyciężyć kryzys, Unia potrzebuje wzajemnego zaufania i "czegoś na kształt poczucia <<my>>".

Prezydent: Jesteśmy zwolennikami Unii Europejskiej wolnych narodów   PAP/Marcin Obara Prezydenci Polski Andrzej Duda oraz Niemiec Frank-Walter Steinmeier

Podczas wspólnej konferencji prasowej prezydentów Polski i Niemiec w Pałacu Prezydenckim, Duda dziękował Steinmeierowi za przyjęcie zaproszenia i przybycie do Warszawy w związku z obchodami stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. "Pan prezydent jest pierwszym przywódcą, który przyjechał do naszego kraju po to, żeby razem z nami uczcić tę niezwykle ważną dla nas rocznicę" - podkreślił.

Również prezydent Steinmeier wyraził zadowolenie z tego, że razem z prezydentem Dudą może świętować stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, odnotowując, iż "to nie jest coś oczywistego, że zaprasza się niemiecką głowę państwa, aby obchodzić stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości".

Oświadczył w tym kontekście, że fakt, iż polsko-niemieckie pojednanie stało się możliwe, napawa go "pokorą i wielką wdzięcznością". "Dla Niemiec bliskie i przyjazne stosunki z Polską, zwłaszcza w obliczu mrocznego rozdziału naszej historii, to jest naprawdę nieoceniona wartość" - zaznaczył Steinmeier.

Wśród tematów rozmów prezydentów znalazła się także przyszłość UE. Duda zaznaczył w tym kontekście, że Polska liczy, że w Unii nie będą wcielane w życie idee, takie jak Europa dwóch prędkości czy "budowanie zinstytucjonalizowanego, silnego jądra Unii Europejskiej".

"Jesteśmy zwolennikami Europy wolnych narodów i równych państw, a więc takiej Europy, gdzie każde państwo ma swoje miejsce, ale z drugiej strony ma taki sam głos jak inne państwa. W związku z tym może czerpać także takie same benefity z tego, że jest w Unii Europejskiej" - podkreślił prezydent, wyrażając wiarę, że w tym, bliskim fundamentom projektu europejskiego, kierunku pójdzie przyszłość Unii".

Jak zaznaczył, wraz z prezydentem Niemiec wyrazili niepokój w związku z tym, że w niektórych krajach Unii do głosu dochodzą formacje polityczne, które mają antyeuropejski program.

Zapewnił zarazem, że w Polsce jest duże poparcie dla Unii Europejskiej. "Mam nadzieję, że żadne ruchy odśrodkowe, antyeuropejskie w innych krajach nie uzyskają takiej przewagi, aby doprowadzić do dezorganizacji tego wielkiego projektu europejskiego" - mówił Duda.

Z kolei Steinmeier przekonywał, że UE potrzebuje obecnie "więcej niż kiedykolwiek wspólnego i wzajemnego zaufania i czegoś na kształt poczucia +my+, nie +my przeciwko nim+ albo +my przeciwko Brukseli+". "Musimy wnieść konstruktywny wkład, tak, aby przezwyciężyć kryzys europejski i aby ta Europa dla młodych pokoleń była rzeczywiście atrakcyjną perspektywą" - dodał.

Konieczną odpowiedzią na zmiany w otaczającym nas świecie jest - zdaniem niemieckiego prezydenta - "Europa pewna siebie". "Jestem przekonany, że tylko razem i tylko spójnie i zwarcie możemy oprzeć się tym ostrym wiatrom, które wieją nam w twarz ze wszystkich kierunków" - powiedział, zastrzegając jednocześnie, że spójność jest trudnym do zrealizowania wyzwaniem.

Duda i Steinmeier odnieśli się także do problematyki bezpieczeństwa. Polski prezydent wyraził nadzieję na utrzymanie przez zbliżający się szczyt NATO w Brukseli dotychczasowej polityki wobec Rosji, opartej na dwóch ścieżkach - wzmacniania obronności i obecności sojuszniczej na wschodniej flance Sojuszu oraz dialogu. Dziękował przy tym Steinmeierowi za zaangażowanie Niemiec w celu zakończenia konfliktu zbrojnego na Ukrainie i rozwiązania problemu okupacji ziem ukraińskich przez separatystów.

"Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę na świecie, że nie byłoby tych separatystów, gdyby nie stałe wsparcie ze strony rosyjskiej" - zaznaczył. W związku z tym - przekonywał polski prezydent - to z Rosją należy dyskutować na temat zakończenia tego konfliktu i "powrotu do spokoju na integralnych, ukraińskich ziemiach, aby przywrócona została uznana międzynarodowo granica pomiędzy Rosją a Ukrainą".

Duda opowiedział się w tym kontekście za ideą rozlokowania w Donbasie sił pokojowych ONZ "pod warunkiem, że będą one rozlokowane na całym terytorium, które dzisiaj jest zajęte przez separatystów", oraz że będą mogły "patrolować i działać" na obszarze międzynarodowo uznawanej granicy ukraińsko-rosyjskiej.

Zapytany przez dziennikarzy, czy ufa amerykańskim gwarancjom bezpieczeństwa na wschodniej flance NATO w sytuacji, w której prezydent USA Donald Trump kieruje się doktryną "America first", Duda zwrócił uwagę na wyniki badania CBOS wskazujące, że zadowolenie z obecności wojsk sojuszniczych w Polsce wraża 67 proc. polskiego społeczeństwa.

"Jesteśmy z tego zadowoleni, że nie tylko Polska jest w NATO, ale że także NATO jest w Polsce" - mówił. Wyraził też zadowolenie z przeprowadzanych w Polsce manewrów wojskowych sił NATO, które - jego zdaniem - wzmacniają bezpieczeństwo kraju.

Według prezydenta konieczność pokazywania gotowości Sojuszu Północnoatlantyckiego do kolektywnej obrony jest czymś oczywistym, jeśli wziąć pod uwagę m.in. to, co stało się w 2008 r. w Gruzji czy od 2014 r. dzieje się na Ukrainie, albo przeprowadzone w ub. roku "gigantyczne manewry" wojsk rosyjskich Zapad. "Ja się cieszę, że NATO pokazuje, że żyje, bo to jest gwarancją pokoju w naszej części Europy i na świecie" - podkreślił Duda.

Prezydent relacjonował też, że w czasie rozmowy ze swoim niemieckim partnerem po raz kolejny wyraził "swoją dezaprobatę jeżeli chodzi o projekt Nord Stream 2". Jak podkreślił, wyjaśnił zarazem Steinmeierowi, że opór Polski wobec tego projektu wynika z troski o interesy naszej części Europy. "W naszym przekonaniu chodzi też o interesy Europy jako całości, dlatego że nie chcielibyśmy sytuacji, w której jest wyrazista dominacja dostawcy rosyjskiego - myślę tu przede wszystkim o Gazpromie" - zastrzegł Duda.

Zwrócił w tym kontekście uwagę, że Polska zna taką sytuację z autopsji, ponieważ brak dywersyfikacji dostaw gazu doprowadził "do tego, że Polska płaci dzisiaj za gaz rosyjski więcej, niż płacą za ten gaz Niemcy".

Do kwestii projektu Nord Stream 2 odniósł się także Steinmeier, wskazując, że Nord Stream 2 jest realizowany przez prywatne przedsiębiorstwa, a rząd niemiecki nie jest bezpośrednio zaangażowany w jego budowę. Przyznał jednocześnie, że mimo to ma on implikacje polityczne.

"Niemcy i rząd federalny wiedzą, jaka jest ich odpowiedzialność i również w Polsce widzicie państwo, że kanclerz (Angela Merkel) starała się zawsze o to, żeby wbrew obawom, jakie panują w Polsce czy na Ukrainie, Nord Stream 2 nie zastąpił drogi tranzytowej przez Ukrainę, tylko żeby rzeczywiście ten przesył gazu przez Ukrainę był dalej utrzymany; te rozmowy będą oczywiście kontynuowane" - powiedział prezydent Niemiec.

Steinmeier był też pytany przez dziennikarzy o znaczenie kwestii praworządności w stosunkach z Polską. "Oczywiście temat praworządności jest tematem, którego nie możemy unikać. Ten temat jest tematem, którego nie będziemy obchodzić ani unikać" - zadeklarował w odpowiedzi niemiecki prezydent.

Zaznaczył, że podczas wcześniejszych rozmów temat praworządności już się pojawiał. "Mówiliśmy już o reformie wymiaru sprawiedliwości w Polsce i o tym, co dzieje się w Brukseli, i dzisiaj wieczorem pogłębimy ten temat" - zapowiedział prezydent Niemiec, który we wtorek rozpoczął dwudniową wizytę w Warszawie.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, NIEMCY, PAP, PREZYDENT

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Michael Mahler 06.06.2018 18:30
Niezalogowany użytkownik Jako obywatel i mieszkaniec tej IV rzeszy proponuję ci wrócić umysłowo i praktycznie do czasów przed Zygmuntowskich. Bez Prusów Polska by do dzisiaj była feudalnym krajem bez administracji, porządku publicznego, funkcjonującego wojska itd.. Twoja nienawiść do Protestantów jest przerażająca i jest dużo większa niż islamiści żywią do chrześcijan. Proszę zwrócić uwagę że nie piszę islam bo tj. religia tylko odnoga polityczno-radykalna islamu to są tzw. islamiści (np. ISIS). Mam nadzieję że należysz do bardzo małej mniejszości w Polsce. Nie wyobrażam sobie by w Polsce tej nienawiści do innych uczyli w szkołach czy w kościele co najmniej mam taką nadzieję. I to w XXI wieku.
Plusów: 1 podaj nick 06.06.2018 12:18
Niezalogowany użytkownik kiedyś prusactwo starało się podbić Niemcy i się udało nikomu to nie wyszło na dobre, ani Niemcom ani sąsiadom, to się raczej pamięta, ale mniej się pamięta jakie były początki kiedy za Zygmunta Starego polski król zgodził się na powstanie pierwszego państwa z luteranizmem jako religią panującą, królem został ostatni wielki mistrz krzyżacki konwertyta na luteranizm, z czego z czasem wyrosły Prusy najagresywniejsze niekatolickie państwo w Europie ( pomijając Rosję ) jak mało zwraca się uwagę na regulacje prawne dotyczące światopoglądu i organizacji życia zbiorowego i jak niebezpieczne są wszelkie wykoślawienia w tym temacie, a dzisiaj wygląda na to, że IV Rzesza chce podbiła Europę pokojowo
Plusów: 3 Gość 05.06.2018 20:04
Niezalogowany użytkownik Co pan załatwił w kwestii reparacji wojennych panie prezydencie Duda, co dla Polski?

wszystkie komentarze >

Reklama