Katolicka rewolucja w biznesie

dodane 14.06.2018 07:25

KAI |

O wprowadzaniu wartości chrześcijańskich do biznesu i potrzebie „rewolucyjnych” zmian w myśleniu przedsiębiorców - mówili uczestnicy konferencji pod nazwą „Katolicka Rewolucja w Biznesie II. Moja Firma - Polska Sprawa”, która odbyła się w gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. Pomysłodawcami przedsięwzięcia była Fundacja Wiara w Biznesie oraz Polska Akademia Biznesu: „Katolicy w biznesie muszą biznesowi nadawać smak” – przekonywali prelegenci.

Katolicka rewolucja w biznesie   Roman Koszowski /Foto Gość

Konferencja „Katolicka Rewolucja w Biznesie II. Moja Firma - Polska Sprawa” adresowana była do osób zainteresowanych światem biznesu, gospodarką, prawem i ekonomią, chcących zachowywać w działalności wartości chrześcijańskie.

Ks. dr Dariusz Piskorski, prorektor Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku podczas konferencji przypomniał słowa Jezusa Chrystusa z Ewangelii według św. Mateusza 16,26: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?”. Podkreślił też, że praca jest przede wszystkim „środkiem do doskonalenia samego siebie”.

Odniósł się także do wypowiedzi papieża Jana Pawła II do młodzieży w Gdańsku w 1987 r., gdzie punktem wyjścia była przypowieść o młodzieńcu przywiązanym do dóbr materialnych. Papież poprosił wtedy młodzież, aby rozważyła stosunek „bardziej być” do „więcej mieć: „Ale nigdy samo `więcej mieć` nie może zwyciężyć. Bo wtedy człowiek może przegrać rzecz najcenniejszą: swoje człowieczeństwo, swoje sumienie, swoją godność”, zacytował delegat bp. Piotra Libery.

Ks. dr Przemysław Król, sercanin, powiedział o moralności i etyce w prowadzeniu biznesu. Zwrócił uwagę, że etyka, to pewna teoria, która wskazuje, co jest dobre, a co złe, natomiast moralność, to praktyczne zastosowanie etyki, zachowanie człowieka, pokazanie jego motywacji czy usprawiedliwień. Ocena zachowania dokonuje się w rachunku sumienia, w sakramencie pokuty.

Gość z Warszawy zwrócił też uwagę, że katolik kieruje się w pracy etyką chrześcijańską, czyli pewnym zbiorem norm. Taki zbiorem jest też prawo, ale zdarza się, że ono nie zabezpiecza pewnych wartości, które są katolikowi bliskie. Bywa też, że prawo nakazuje działania sprzeczne z własnym systemem wartości. Zwrócił też uwagę, że wejście w pewne obszary nieuczciwości sprawia, że trudno z nich wyjść: „Katolicy w biznesie muszą biznesowi nadawać smak. Rewolucję trzeba przeprowadzać w biznesie i w swoim sercu” – konkludował prelegent.

Natomiast Tomasz Sztreker, założyciel Fundacji Wiara w Biznesie oraz Polskiej Akademii Biznesu, zwrócił uwagę na problemy, z jakimi borykają się polscy przedsiębiorcy: polska jest drugim krajem na świecie pod względem biurokracji, przedsiębiorca jest przez urzędy traktowany jak wyzyskiwacz, brakuje mu poparcia autorytetów, ale też wiedzy, więc wiele rzeczy robi na podstawie intuicji. W związku z czym „wprowadzenie wartości do biznesu wydaje się wręcz niemożliwe”.

„Rewolucja, to zmiana, powinna ona nastąpić szybko, dlatego przynosi ofiary. Rewolucja, to też ciągłe nawrócenie. Warto jednak podjąć trud, ponieważ `nie ma większego grzechu od tego, że nie robi się tego, do czego zostało się powołanym`. Poza tym warto mieć maksymę `Jeśli nic nie zmienisz, nie zmieni się nic`”, przekonywał płocczanin.

W spotkaniu uczestniczył także Krzysztof Jędrzejewski - 13. najbogatszy Polak według Forbesa 2012, większościowy udziałowiec Mostostal Zabrze, a także przedstawiciel Instytutu na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris.

W konferencji w Płocku uczestniczyli klerycy płockiego seminarium, młodzież szkół średnich, przedsiębiorcy. Zakończyła ona cykl 21 takich spotkań w Polsce, inicjowanych przez Fundację Wiara w Biznesie oraz Polską Akademię Biznesu.

Wydarzenie odbywało się pod patronatem m.in. biskupa płockiego Piotra Libery i marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika.

«« | « | 1 | » | »»
Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 albert 14.06.2018 20:12
Niezalogowany użytkownik A co z tymi, co jeszcze mocniej pracują a bankrutują? Nikt jeszcze nie ustalił jednostki ludzkiej pracy potrzebnej, ale chyba dla chcącego nic trudnego. Nie takie jednostki ludzie ustanawiali, a bez ustanowienia JLPP, nie da się sprawiedliwie dzielić wypracowanych dóbr!
Plusów: 0 TOMASZL 14.06.2018 14:34
Niezalogowany użytkownik @ALBERT - ciekawe podejście do tematu wynagradzania za pracę. Pytanie jest oczywiste, jak zmierzysz nie tylko wartość konkretnej pracy, ale też wartość inwestycji własnych pracownika w swój rozwój.
Czy praca pracownika wymagająca cały czas podnoszenia kwalifikacji winna być tak samo mierzona, co pracownika który edukacje skończył na poziomie szkoły zawodowej czy studiów.
Plusów: 0 Tomaszl 14.06.2018 14:28
Niezalogowany użytkownik Prawda jest brutalna. W Polsce, kraju katolickim bardzo trudno jest być przedsiębiorcą katolickim.
Z prostej przyczyny - podstawową zasada biznesową dziś jest cwaniactwo w wielu różnych odmianach.
W dodatku od czasów komuny kreuje sie wizerunek przedsiębiorcy jako wyzyskiwacza pozbawionego jakichkolwiek wartości etycznych. I ten kierunek ostatnio znów stał się bardzo mocnym przekazem. Wystarczy poczytać opinie o ludziach osiągających sukcesy w prowadzeniu firm. W naszym kraju zawiść w stosunku do osób potrafiących pracować na swoim jest tak wielka ze często biznesowe sukcesy trzeba ukrywać przez osądem publicznym.



Plusów: 1 albert 14.06.2018 13:50
Niezalogowany użytkownik Nie wiesz co to jest złodziejstwo! Złodziejstwo jest branie cudzego bez jego dobrowolnej zgody. Aby nie kraść, trzeba wiedzieć co jest czyje, a to można ustalić jedynie przy założeniu, że istnieje Bóg, który wszystko stworzył. Wtedy wiemy, że Bóg dał wszystkim ludziom życie, wolność i świat materialny do wspólnego równoprawnego użytkowania. Równoprawnego, bo wszyscy ludzie wobec Boga są tak samo ważni, a więc i wobec siebie są tak samo ważni. Z tego wynika, że każdy człowiek ma takie samo prawo do zdobywania środków do życia. Ziemi nie wolno sprzedawać, bo należy do wszystkich w równym stopniu i nikt jej sobie od Pana Boga nie wykupił, aby mógł ją sprzedawać. Z tego wynika też, że praca ludzka potrzebna ludziom, musi być mierzona taką samą jednostką dla wszystkich pracujących na potrzeby innych. Nie można więc płacić za pracę tak jak to ma miejsce obecnie, gdy przy pomocy szantażu wymusza się na pracownikach, a tych wykonujących najczarniejszą pracę w szczególności, wykonywanie pracy za najniższe wynagrodzenie. To jest złodziejstwo, jak w starszych modlitewnikach jest napisane, wołające o pomstę do nieba. Obecnie na świecie jest szalejące złodziejstwo, które jest ordynarnym łamaniem Prawa Bożego i wiadomo jaki wyda to owoc. Biada wszystkim, którzy posługując się Imieniem Boga, to złodziejstwo usprawiedliwiają !

wszystkie komentarze >

Reklama