Ilu Polaków przeciwko przyjmowaniu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki?

dodane 05.07.2018 15:30

PAP |

72 proc. Polaków jest niechętnych przyjmowaniu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki; jednocześnie 56 proc. opowiada się za przyjęciem uchodźców z terenów objętych konfliktem zbrojnym na Ukrainie - wynika z najnowszego sondażu CBOS.

Ilu Polaków przeciwko przyjmowaniu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki?   Jakub Szymczuk /Foto Gość

Jak podali autorzy badania, 60 proc. Polaków jest przeciwnych napływowi migrantów do naszego kraju. Niemal 29 proc. uważa, że powinniśmy przyjmować uchodźców do czasu, kiedy będą mogli wrócić do swoich krajów. Tylko 5 proc. jest zdania, że powinniśmy pozwolić na swobodne przybywanie i osiedlanie się uchodźców.

Większą przychylność wobec bezwarunkowego osiedlania się migrantów deklarują mieszkańcy ponadpółmilionowych miast (12 proc.), osoby z wyższym wykształceniem (10 proc.) i badani identyfikujący się z lewicą (11 proc.). Natomiast niechęć częściej niż pozostali wyrażają mieszkańcy wsi (73 proc.), robotnicy wykwalifikowani i niewykwalifikowani (77 i 78 proc.), osoby zatrudnione w prywatnych gospodarstwach rolnych (78 proc.), respondenci gorzej wykształceni oraz identyfikujący się z prawicą. Częstość udziału w praktykach religijnych nie wpływa na stosunek do przyjmowania uchodźców.

Znaczenie mają natomiast preferencje partyjne. Zwolennicy PO są w największym stopniu gotowi przyjąć uchodźców i pozwolić im na osiedlenie się (17 proc.). Opinia ta jest najbliższa osobom deklarującym głosowanie na Nowoczesną - 70 proc. z nich zgadza się na czasowe udzielenie uchodźcom schronienia. Niechętni na otwarcie granic dla migrantów są najczęściej zwolennicy PiS (wraz z Solidarną Polską i Porozumieniem) - 80 proc. z nich uważa, że Polska w ogóle nie powinna przyjmować uchodźców. Wśród osób niegłosujących odsetek takich odpowiedzi wynosi 70 proc.

Ogółem niemal trzy czwarte Polaków (72 proc.) jest niechętnych uchodźcom spoza Europy, a nieco więcej niż co piąty (22 proc.) zalicza się do zwolenników przyjmowania migrantów napływających do Unii Europejskiej. Dezaprobatę wobec przyjmowania przez Polskę uchodźców spoza Europy częściej niż pozostali wyrażają najmłodsi ankietowani (82 proc. mających od 18 do 24 lat). Porównywalne odsetki przeciwników udzielenia schronienia migrantom z Bliskiego Wschodu i Afryki są wśród pracowników usług (81 proc.), robotników wykwalifikowanych (83 proc.) i niewykwalifikowanych (88 proc.), badanych pracujących w prywatnych gospodarstwach rolnych (84 proc.) oraz respondentów o poglądach prawicowych (84 proc.).

Otwarcie na przyjęcie migrantów jest relatywnie większe wśród mieszkańców największych miast (41 proc. popiera przyjmowanie uchodźców do Polski), kadry kierowniczej i specjalistów z wyższym wykształceniem (37 proc.), osób o miesięcznych dochodach na osobę powyżej 1800 zł (32 proc.), nieuczestniczących w praktykach religijnych (33 proc.), a także identyfikujących się z lewicą (44 proc.).

W najwyższym stopniu przeciwni przyjmowaniu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki są wyborcy PiS (92 proc.) oraz ruchu Kukiz'15 (85 proc.). Najbardziej otwarty jest elektorat Nowoczesnej (60 proc. zwolenników relokacji) oraz PO (51 proc.). Wśród osób niezamierzających brać udziału w wyborach parlamentarnych 76 proc. sprzeciwia się przyjęciu uchodźców spoza Europy. Jak podaje CBOS, większość ankietowanych (75 proc.) deklarowała, że jest przeciwna udzieleniu schronienia imigrantom z krajów muzułmańskich, nawet gdyby Polsce groziła za to kara w postaci utraty pieniędzy z funduszy unijnych.

Inny jest stosunek Polaków do udzielenia azylu Ukraińcom z terenów objętych konfliktem zbrojnym. Ponad połowa badanych (56 proc.) opowiada się za ich przyjęciem, a nieco ponad jedna trzecia (35 proc.) wyraża sprzeciw. "Można też przypuszczać, że Polacy jako naród raczej jednolity religijnie żywią większą niechęć do migrantów-muzułmanów niż uchodźców ogółem" - czytamy w komunikacie CBOS.

Niechętny stosunek do przyjmowania przez Polskę uchodźców z Ukrainy deklarują najczęściej mieszkańcy wsi (43 proc.), respondenci gorzej wykształceni (46 proc.), pracownicy usług (45 proc.), robotnicy niewykwalifikowani (59 proc.), badani o dochodach poniżej 900 zł na osobę w gospodarstwie domowym (47 proc.) oraz ci, którzy oceniają własne warunki materialne jako złe (55 proc.). Jak podaje CBOS, preferencje partyjne nie wpływają na opinie o przyjmowaniu uchodźców z Ukrainy tak znacząco jak w poprzednich sprawach.

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo 7-14 czerwca 2018 roku na liczącej 989 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| CBOS, PAP, SONDAŻ, UCHODŹCY

Przeczytaj komentarze | 15 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Gość 09.07.2018 09:51
Niezalogowany użytkownik Odkąd istnieje statystyka - czyli od zawsze:)
Plusów: 0 E. - SEITZ 06.07.2018 12:27
Niezalogowany użytkownik Mieszkam poza stolicą :-) A gofry to co, polskie danie? :-) Pożartowaliśmy, ale chodzi mi co coś ważniejszego - wpływy kulturowe, mieszanie się ludów, migracje są naturalnym procesem dziejącym się przez wieki. Nie ma "czystych" kultur ani "czystych" języków. Wszyscy słuchamy dziś prawie wyłącznie rocka i jego odmian, czyli muzyki wywodzącej się z kultur afrykańskich (nawet muzyka taneczna ma to źródło). Europejska tradycja muzyczna jest w całkowitym odwrocie. W XVII wieku Sarmaci - wydawałoby się "kwintesencja polskości" - z upodobaniem nosili stroje i używali broni zaczerpniętych z kultur islamskich. Jako chrześcijanie wyznajemy zasady, które powstały w wyniku fuzji dwóch skrajnie różnych koncepcji myślenia i języka - semickiej (symbolicznej) i greckiej (abstrakcyjnej). Więc dywagowanie o tym, czy Polacy są przeciwko "multikulti" jest po prostu bezprzedmiotowe. Bo są w praktyce! Powinniśmy zejść na poziom polityczny i zapytać, czy Polacy są za tym, by nasz główny sojusznik - USA, nadal destabilizował Bliski Wschód i Afrykę i wywoływał kryzys migracyjny w Europie. "Multikulti" jest faktem, ale polityka to konkret.
Plusów: 0 E. 06.07.2018 01:02
Niezalogowany użytkownik Rzeczywiście przesadziłe z egzotyką, to może tak: chałwa, herbata, kawa, kotlet schabowy:-)
Plusów: 1 Seitz 05.07.2018 23:18
Niezalogowany użytkownik Może w Warszawie jest kulinarne multikulti. Poza stolicą twoje nazwy są nikomu nie znane z wyjątkiem kebaba. Nad morzem zobaczysz na przemian kebab, gofry, kebab, gofry. W końcu myślisz że to kebab w gofrze.

wszystkie komentarze >

Reklama