Ruszył sezon pielgrzymek na Jasną Górę

dodane 07.07.2018 13:49

KAI |

Pieszo, na rowerze, rolkach, nartorolkach, a nawet konno - pielgrzymi tłumnie ciągną na Jasną Górę. Tradycja pielgrzymowania do tego miejsca sięga XV w. nierozerwalnie wpisując się w polską obyczajowość i kulturę.

Ruszył sezon pielgrzymek na Jasną Górę   Roman Koszowski / Foto Gość Jasna Góra

„Rekolekcje w drodze” – to fenomen nie tylko w skali kraju. W ubiegłym roku do Sanktuarium przyszło 263 piesze pielgrzymki, a w nich 123 tys. pątników, to więcej niż w 2016 r. Największe natężenie ruchu pielgrzymkowego pieszego przypada w sierpniu, choć czerwiec i lipiec też mają swoją specyfikę.

Nocą i tanecznym krokiem

Od 15 lat jako pierwsza staje "na mecie" Nocna Pielgrzymka „Na przekór” z Piekar Śląskich, która w tym roku dotarła na Jasną Górę już w ostatnią niedzielę kwietnia. Trasę ok. 65 km 200 pątników pokonało w ciągu 15 godz. Najstarszy pielgrzym miał 77 lat.

36 godzin wysiłku dla Maryi podjęli z kolei po raz trzeci uczestnicy Pieszej Pielgrzymki „non stop” z Jawiszowic zorganizowanej przez Grupę JG24 „Jasna Góra bez kompromisów”. Pątnikom w tak krótkim czasie udało się pokonać 130 km.

Wierni tradycji Łowiczanie przybywają na Jasną Górę zawsze w wigilię Zielonych Świątek. To jedna z najstarszych i najbarwniejszych pieszych pielgrzymek. Pielgrzymi tańczą. Pątnicy łowiccy zawsze wchodzą do sanktuarium w kolorowych, księżackich strojach tzw. pasiakach, tańcząc oberki i polki. Wejściu towarzyszy także kapela, wspomagająca śpiew pątników, którzy witają Jasnogórską Panią starymi, niektórymi jeszcze z XVI w., łowickimi pieśniami.

Pod koniec czerwca nie mogło zabraknąć „pielgrzymki w brązowym kolorze”. Do sanktuarium dotarli bowiem klerycy Wyższego Seminarium Duchownego pw. św. Bonawentury Zakonu Braci Mniejszych z Katowic -Panewnik. - „Piesze pielgrzymowanie na Jasną Górę to także nasze dziękczynienie za miniony rok akademicki – wyjaśniał o. Olgierd Paszkiewicz, prorektor seminarium.

Zdaniem neoprezbitera o. Kryspina, który jako kleryk też rokrocznie wędrował do Częstochowy, piesze pielgrzymowanie uczy pokory. „Przede wszystkim jednoczy wspólnotę, wychodzą różne jakieś nasze wady czy braki, ale też uczy pokory, cierpliwości do braci, wyrozumiałości, kiedy trzeba zmienić tempo na wolniejsze, a nam się to niekoniecznie zawsze podoba. Ale jest to dobre doświadczenie braterstwa” – podkreślał zakonnik. Bracia franciszkanie pokonali pieszo 80 km w 3 dni. To tradycja katowickiego franciszkańskiego seminarium.

Po śląsku

Pod koniec czerwca i na początku lipca przybywają mniejsze grupy. Parafia w drodze – tak najkrócej można streścić czas wspólnego podążania na Jasną Górę wiernych ze śląskich wspólnot. - Każdy przebyty km ofiarujemy w intencji rodzin – deklarowali m.in. piesi ze Świętochłowic.

Niektórzy po odbytej pielgrzymce chcieli jeszcze zdążyć do pracy. Np. wierni z parafii św. Idziego w Zrębicach wyruszyli o godz. 4.30. Przed jasnogórskim Szczytem pojawili się ok. godz. 11.20. Jedna z pątniczek Ewa zdecydowała się wyruszyć na pieszą pielgrzymkę, choć musiała szybko wracać, bo o godz. 14.00 szła na drugą zmianę do pracy. – Przyszłam z drugiej zmiany, spałam tylko cztery godziny i cały czas na nogach, ale warto było. Chciałam prosić o zdrowie dla swoich dzieci, dla męża i za wnuczkę, która ma się teraz urodzić” – opowiadała.

Cecha charakterystyczną „pielgrzymowania po śląsku” jest liczny udział całych rodzin. Np. wierni z parafii Matki Bożej Szkaplerznej w Imielinie dzielą swoje pielgrzymowanie na etapy, w pierwszym idzie grupa młodzieży, która dociera do miejscowości Poraj k. Częstochowy. Tu dojeżdżają rodziny z dziećmi, by potem wspólnie przez prawie 25 km pielgrzymować pieszo „do Mamy na Jasnej Górze”.

Bernadeta z Wodzisławia Śląskiego wyjaśniła, że pielgrzymka „jest dla nas piękną integracją wspólnoty parafialnej, i wzrastamy w tym duchu”. Ks. Grzegorz Uszok, proboszcz parafii Ducha Świętego w Wodzisławiu Śląskimpodkreślił, że kiedy przed 20 laty rodziła się ta pielgrzymka, „to była myśl, że jest to pielgrzymka parafialna, więc żeby mogły w niej też iść dzieci, całe rodziny, osoby starsze i taki jest przekrój tej pielgrzymki”.

- W tym roku pogoda była cudowna, ale najważniejsza była pogoda ducha, którą mamy” – dodała Bernadeta. Pątnicy z Pszczyny podkreślali, że tradycja pieszych wędrówek na Jasną Górę nigdy nie zaniknie, za sprawą rodzin i młodzieży z radością podejmujących trud „rekolekcji w drodze” .

Na dwóch kółkach

Widok osób z napisem na koszulce „pielgrzymka rowerowa” to już codzienność na Jasnej Górze. Obecnie to jeden z popularniejszych środków „zdobycia Jasnej Góry”. Na rowerach wyruszają rodziny, kluby sportowe, parafie, policjanci, diecezje i cała Polska. Jeszcze 10 lat temu pielgrzymek rowerowych było zaledwie 41, a w roku ubiegłym już 144. Wzrasta także liczba uczestników. W 2007 r. było to nieco ponad 2,5 tys. rowerzystów, a przed rokiem ponad 8 tys.

Wiele grup nie rejestruje jednak w kancelarii kustosza swojego przyjazdu na Jasną Górę. Zdarzają się pielgrzymki z małych klubów sportowych lub rodzinne jak np. ta przebyta przez pana Kazimierza i jego dwóch zięciów: Tomasza i Pawła. Jadąc z Węgrowa przebyli na rowerach 340 km. – Chcemy być dobrym przykładem dla dzieci i podziękować za pełne, udane rodziny – uzasadniali rowerową pielgrzymkę. Ponadto zgodnie podkreślili, ze choć trasa nie była najłatwiejsza, to zawsze mogli na siebie liczyć.

Na rowerach przyjechały na Jasną Górę także... Kulejące Anioły. To grupa rowerzystów reprezentująca Koło Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Pszczynie. Na trasę wyruszyło 16 osób - opiekunowie i podopieczni Stowarzyszenia nazywani Kulejącymi Aniołami. Jedna z osób poruszająca się na wózku inwalidzkim uczestniczyła w pielgrzymce jadąc w busie, który całą drogę towarzyszył rowerzystom.

Pod hasłem „100 km na 100-lecie Niepodległości” na Jasna Górę przybyli uczestnicy II Rowerowej Pielgrzymki Podkarpackich Służb Mundurowych. 50 strażaków i policjantów w ciągu czterech dni przejechało dystans na trasie Rzeszów - Jasna Góra - Licheń.

Z kolei 100-lecie odzyskania Niepodległości i w intencji dziękczynnej za 600-lecie parafii dotarło 120 pątników XIV parafialnej pielgrzymce rowerowej z Zakrzewa wraz z proboszczem ks. Ireneuszem Koseckim. Pielgrzymi w ciągu dwóch dni przebyli 200 km.

14 lipca przybędzie Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa pod hasłem „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”. Jak zapowiadają organizatorzy w tym roku pielgrzymi na dwóch kółkach odkrywać będą Osobę i dary Ducha Świętego, będą poznać i uczyć się rozumieć skutki bierzmowania oraz zastanawiać się nad sposobami ich zastosowania w dochodzeniu do dojrzałości chrześcijańskiej. Na trasie rowerowej codziennie poznawać będą kolejno dary Ducha Św. W roku setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości modlić się będą także za ojczyznę przy pomnikach na trasie oraz organizować wieczornice z piosenkami patriotycznymi i modlitwą. Rowerzyści odwiedzą też miejsca związane ze św. Stanisławem Kostką w roku mu poświęconym z racji 450. rocznicy śmierci patrona młodzieży.

Aż 900 km „wykręcą” najbardziej wytrwali ze Świnoujścia, którzy wchodzą w skład 27. Szczecińskiej Rowerowej Pielgrzymki na Jasną Górę. Niektórzy będą pielgrzymować dwa dni dłużej przed krzyż na Giewoncie. Dziennie przejadą około 90 kilometrów. Uczestnicy dojadą na Jasną Górę w niedzielę, 8 lipca. Dzień wcześniej dojadą uczestnicy pielgrzymki rowerowej z diec. koszalińsko-kołobrzeskiej.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 Savonarola 08.07.2018 03:33
Niezalogowany użytkownik Ruch to zdrowie,wiec w tym roku ide na pielgrzymke do Wroclawia poklonic sie cudownemu obrazowi Panoramy Raclawickiej.Mozna ja adorowac na okraglo !!! W porownaniu z Cestochowa-tlumy mniejsze,a MOC taka sama.
Plusów: 3 Margo 07.07.2018 21:36
Niezalogowany użytkownik Moim zdaniem te wszystkie rolkowo-konno- inne wytwory to dziwactwo. Z całym szacunkiem,zanim zostałam mamą gromadki, chodziłam co roku i uważam, że teraz z pielgrzymki robi się sport. I taki tylko ma to sens. Człowiek pokonuje siebie, osiąga cel i inne takie. Nie podoba mi się ta tendencja. Z Bogiem i mimo wszystko życzę wszystkim osiągnięcia celu:)

wszystkie komentarze >