Komisja Europejska podwyższyła prognozę wzrostu PKB Polski

dodane 12.07.2018 12:58

PAP |

Ekonomiści Komisji Europejskiej podwyższyli prognozę wzrostu PKB Polski w 2018 roku do 4,6 proc. z 4,3 proc. wcześniej, szacunki na rok 2019 utrzymali na poziomie 3,7 proc.

Ich zdaniem, inflacja w 2018 roku wyniesie 1,3 proc. rdr, a w 2019 roku wzrośnie do 2,6 proc. W wiosennej prognozie ekonomiści KE przewidywali, że inflacja wyniesie 1,3 proc. w tym roku i 2,5 proc. w przyszłym.

Odnotowano, że w pierwszym kwartale br. wzrost gospodarczy Polski umocnił się, osiągając 1,6 proc. kwartał do kwartału, wspierany głownie przez silną konsumpcję prywatną. Mimo rosnących nakładów na inwestycje publiczne, wzrost inwestycji pozostaje umiarkowany.

KE oczekuje znacznego wzrostu inwestycji publicznych w nadchodzących kwartałach, ponieważ postępuje realizacja projektów finansowanych z funduszy UE.

Według KE oczekuje się, że szybki wzrost płac i wysoki poziom zaufania konsumentów będą wspierać konsumpcję prywatną, choć jej wzrost będzie stopniowo słabł, w związku ze wzrostem inflacji.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| DYPLOMACJA, GOSPODARKA, KE, ORGANIZACJE, PAP, UE, UNIA EUROPEJSKA

Przeczytaj komentarze | 6 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Fakty 12.07.2018 16:01
Niezalogowany użytkownik Wzrost płac? W 2015 roku miałem wynagrodzenie o 200 zł wyższe niż obecnie. Można zniszczyć uczciwie pracujących? PiS potrafi...
Plusów: 0 uwaga 12.07.2018 15:59
Niezalogowany użytkownik Tak to jest, gdy Polacy nie mają pojęcia o ekonomii. PKB jest wyznacznikiem kwoty SKŁADKI do budżetu UE. Możemy nadal biedować skoro za PiSu przyszło nam żyć, ale wskaźnik PKB będzie wysoki, bo składkę trzeba zapłacić. Wątpiącym przypomnę tylko, że Irlandia w 2015 roku miała wzrost PKB na poziomie 26,3% (tak, tak - tyle warty jest ten wskaźnik).
Plusów: 3 Dremor 12.07.2018 14:42
Nie, nasz wzrost gospodarczy oparty jest o konsumpcję wewnętrzną i transfery socjalne, co oznacza, że dziura będzie się jeszcze bardziej powiększać. Sam fakt istnienia dziury budżetowej nie jest zły, pod warunkiem, że pieniądze inwestuje się mądrze. U nas zamiast solidnych inwestycji mamy finansowanie konsumpcji, poprzez programy typu 500+, które jednocześnie napędzają gospodarkę, ale uzależniają jej wzrost od zadłużania się i wydawania pieniędzy. Póki na świecie jest koniunktura taki model nie jest jakoś strasznie niebezpieczny, problem zacznie się w momencie najmniejszego chociażby kryzysu.

Plusów: 1 Yanosh 12.07.2018 14:39
Niezalogowany użytkownik Ludzie ministra Glińskiego czyli "Dziady kultury" - to rzeczywiście adekwatna nazwa. A tu za pasem wielkie wystawy z okazji 100-lecia niepodległości, pod patronatem najwyższych władz, kustosze wypruwają sobie żyły, wykłady i oprowadzania robią za darmo, a w muzeach tzw. edukatorzy powiązani z zarządzającymi prowadzą warsztaty pożal się Boże na nędznym poziomie, biorąc kasę od polskich dzieci za warsztat od 8-20 zł - to kolejna hańba narodowej polskiej kultury !!

wszystkie komentarze >

Reklama