Wassermann do Rostowskiego: Koniec tych bzdur

dodane 18.07.2018 12:19

PAP |

Jestem przekonany, że Marcin P. zatrudniłby bardzo sprawnego księgowego, który by wszystkie papiery przygotowywał - powiedział w środę podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. Amber Gold b. minister finansów Jan Vincent-Rostowski. W odpowiedzi Wassermann stwierdziła: "Koniec tych bzdur".

Wassermann do Rostowskiego: Koniec tych bzdur   PAP/Rafał Guz Poseł Małgorzata Wassermann i pełnomocnik min. Rostowskiego prof. Marek Chmaj

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) zapytała świadka, czy wie, gdzie rozliczali się szefowie Amber Gold Marcin i Katarzyna P. Rostowski odpowiedział, że nie wie. Dopytywany, czy wie, kiedy został sformułowany na piśmie wniosek, aby przeprowadzić postępowanie wyjaśniające, czy małżonkowie P. mają nieujawnione źródła dochodu, Rostowski odpowiedział, że nie wie. Wassermann przypomniała, że był to 14 lutego 2012 r.

Posłanka PiS zwróciła uwagę, że I Urząd Skarbowy w Gdańsku w 2011 roku odnotował zakup przez AG udziałów w spółkach za 62,5 mln zł, zakup nieruchomości za 40 mln zł i ok. 80 pojazdów zarejestrowanych w 2011 r. na Amber Gold. "Musi pan przyznać, że takie informacje szokują w obliczu tego, że te spółki nie składają żadnych deklaracji, nie składają CIT-u. W związku z powyższym, skąd te 100 mln zł (suma za zakup udziałów w spółkach i zakup nieruchomości - PAP)" - pytała przewodnicząca. Rostowski odpowiedział na to, że "są jeszcze inne możliwości, dlatego uważam, że pani cała teza jest niesłuszna". "Samochody i nieruchomości kupuje się z przychodów, a nie z zysków, więc to, że nie składali oczywiście było nie do przyjęcia, ale to nie znaczy, że nie mogli mieć środków, aby kupić samochody, nieruchomości itd" - mówił.

Wassermann mówiła, że jeżeli urząd skarbowy ma podatnika, który się nie rozlicza, a wskazuje na majątek 100 mln zł, to powinno to wzbudzić wątpliwości. Rostowski odpowiedział: "w pełni się zgadzam". Przewodnicząca zapytała, czy skoro był dokument o postępowaniu wyjaśniającym dot. majątku małżonków P., a kontrola do upadłości nigdy nie została przeprowadzona, to czemu istniało przekonanie, że b. naczelnik I Urzędu Skarbowego w Gdańsku Violetta Gorecka dobrze pełniła swoje obowiązki. Rostowski odpowiedział, że do 30 sierpnia 2012 r., kiedy odbyła się w Sejmie debata na temat Amber Gold nie wiedział o nieprawidłowościach. Wówczas z mównicy sejmowej b. szef MF zwolnił dwóch naczelników urzędów skarbowych w Gdańsku.

"Fundamentalny błąd w pani tezie jest następujący: pani zakłada, że piramida Amber Gold upadłaby szybciej, gdyby urzędy skarbowe, służby skarbowe bardziej konsekwentnie egzekwowały powinności papierowe, albo nawet finansowe, od Amber Gold. Ja zasadniczo z tą tezą się nie zgadzam, dlatego, że jestem przekonany, że człowiek taki jak Marcin P. - bardzo przebiegły, gdyby był przyciskany, to zatrudniłby »przestępczego«, ale bardzo sprawnego księgowego, który by mu te wszystkie papiery przygotowywał, i urzędy skarbowe by te wszystkie obowiązki papierowe dostawały od Amber Gold i jeszcze w dodatku dostawałyby pieniądze. Tutaj tkwi zasadniczy błąd w tezie pani przewodniczącej i posłów PiS. Zakładacie, że takie działanie ze strony urzędów skarbowych, jakkolwiek by nie było naganne i jakkolwiek by nie było niesłuszne, to prawidłowe działanie doprowadziłoby do szybszego ukrócenia piramidy. Obawiam się, że mogło być dokładnie odwrotnie" - mówił Rostowski.W odpowiedzi Wassermann powiedziała: "Koniec tych bzdur". Dodała, że to nie są odpowiedzi na pytania.

Rostowski stwierdził, że "absolutnie nie akceptuje (stwierdzenia), że takie działania służb, mimo że powinny mieć miejsce, spowodowałyby szybszy upadek Amber Gold". Jak dodał, "P. by się przygotował, wszystkie papiery by przekazywał" i płacił podatki. Jak stwierdził, wówczas "jeszcze później urzędy by się zorientowały, co się dzieje".

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| AMBER GOLD, PAP, PRZESTĘPCZOŚĆ, SEJM

Przeczytaj komentarze | 21 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 Czy to nie BFG 19.07.2018 19:00
Niezalogowany użytkownik (Bankowy Fundusz Gwarancyjny) ratował do wys. 100 tys. euro na klienta wkłady w SkOKach ?
Plusów: 1 Jacek 19.07.2018 12:33
Niezalogowany użytkownik Mnie tam ani tych chciwych ludzi ani ich pieniędzy nie żal. Nikt ich ani brutalnie ani pod przymusem nie zmuszał, żeby zanosili pieniądze do parabanku. Zrobili to dobrowolnie, z własnej woli oczekując niewspółmiernych zysków z lokat. Okradzony to jestem ja, jeden z obywateli tego państwa. Z moich miedzy innymi podatków ratowano wkłady w SKOK-ach. Gdzie TE pieniądze się podziały? Może ktoś wie?
Plusów: 2 "proszę podejść i wziąć" 19.07.2018 11:44
Niezalogowany użytkownik - czyli kolejne prześladowania demokratów przez reżim
Wjechałem na gogle żeby znaleźć w kodziarskich mediach podobne do Twoich nad podziw egzaltowane uniesienia dziennikarzy nad niedolą niepełnosprawnego profesora na komisji śledczej , który jednak sprawnie przybył wspomóc klienta i na ile to możliwe zakłócić przesłuchania - ale do godz 11:15 nie udało mi się znaleźć wyrazów współczucia .
Plusów: 2 PODAJ NICK 19.07.2018 10:18
Niezalogowany użytkownik wystarczy aby objął targowicę.

wszystkie komentarze >