"Oburzyła nas Pani wypowiedź"

dodane 29.07.2018 15:12

ks. Rafał Starkowicz

"Środowisko prawnicze Niemiec nie może tak jednostronnie i w dodatku błędnie oceniać dzisiejszej sytuacji w Polsce" - napisali byli opozycjoniści w liście do Bettiny Limperg, przewodniczącej Federalnego Trybunału Sprawiedliwości Niemiec.

"Oburzyła nas Pani wypowiedź"   ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość - Sędziów, którzy popełnili wykroczenia, na ogół nie spotyka żadna kara. Jednocześnie oni sami gotowi są wsadzać obywateli do więzienia za symbolicznego batonika - mówi Czesław Nowak

Represjonowani w PRL działacze opozycji demokratycznej odpowiedzieli na słowa B. Limperg, która w minionym tygodniu zajęła stanowisko w sprawie trwającego w Polsce sporu dotyczącego ważności mandatu pierwszej prezes Sądu Najwyższego. B. Limperg stwierdziła m.in., że "sytuacja w Polsce napawa ją największym niepokojem".

"Nas, byłych działaczy NSZZ »Solidarność« i byłych więźniów politycznych z lat 1980-89, zrzeszonych w różnych stowarzyszeniach osób represjonowanych z terenu Polski, oburzyła Pani wypowiedź" - napisali działacze podziemnej S.

W swoim liście podkreślają także, że - mimo licznych zapewnień środowiska sędziowskiego oraz działań podejmowanych przez ludzi Solidarności na rzecz oczyszczenia go z osób, które sprzeniewierzyły się niezawisłości sędziowskiej - przez ponad 25 lat nic w tej dziedzinie nie zrobiono.

"W ciągu 25 lat, każdego 13 grudnia, przy pomniku Poległych Stoczniowców bezskutecznie domagaliśmy się ukarania komunistycznych zbrodni popełnionych w PRL. Sędziowie robili wszystko, aby bojkotować i przedłużać ich procesy. Dziś, po 29 latach od tamtych wyborów, niemieccy sędziowie - nie znając opinii polskiego społeczeństwa - bronią skompromitowanego wymiaru sprawiedliwości. (...) Od narodu niemieckiego oczekujemy życzliwego wsparcia, a nie połajanek. Pozwólcie nam budować nasz kraj w oparciu o nasze tradycje narodowe i naszą wiarę. Szanujemy demokrację. Prosimy się nie niepokoić o stan demokracji w Polsce. My nie pouczamy Waszego narodu" - czytamy w piśmie.

Byli opozycjoniści podkreślają, że reforma sądownictwa w Polsce jest koniecznie potrzebna. Na zdjęciu Andrzej Michałowski (po lewej) i Czesław Nowak   Jan Hlebowicz /Foto Gość Byli opozycjoniści podkreślają, że reforma sądownictwa w Polsce jest koniecznie potrzebna. Na zdjęciu Andrzej Michałowski (po lewej) i Czesław Nowak W podpisanym przez 33 sygnatariuszy dokumencie można przeczytać także, że działania podejmowane w wymiarze reformy sądownictwa są przez ogół narodu pożądane i oczekiwane. Byli opozycjoniści wyrazili także gotowość wyjazdu do Niemiec na spotkanie z Bettiną Limperg, aby przedstawicielom niemieckich władz sądowniczych wyjaśnić sytuację polskich sądów.

- List napisaliśmy przede wszystkim dlatego, że nikt nie słucha ludzi skrzywdzonych przez system sądowniczy, który po 1989 roku się nie zreformował. Wyrządzono ludziom w tym czasie wielkie krzywdy - wyjaśnia Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia "Godność", jeden z sygnatariuszy listu. - Już samo to, że polska sędzia jedzie do niemieckich sądów żalić się i udowadniać, że powinna być dalej prezesem, to jest zwyczajny skandal. Tak samo, jak fakt, że niemieccy sędziowie mają czelność nas pouczać i mówić, że niepokoją się o stan polskiej demokracji - ocenia C. Nowak.

Prezes "Godności" zaznacza, że nazywanie dyktaturą czy faszyzmem tego, co dzieje się w Polsce, jest przerażające. - Tak długo czekaliśmy na reformę sądownictwa. Chcemy wspomóc tych, którzy ją wprowadzają. My wyrywamy się obecnie z objęć komunizmu. Z tych komunistycznych złogów - uważa C. Nowak.

Według niego, środowisko sędziowskie niejednokrotnie dało wyraz temu, że jest "pobłażliwe dla swoich, a surowe dla obywateli". - Ten wymiar sprawiedliwości jest po prostu niesprawiedliwy. Minister Kaczmarek siedział w areszcie 20 godzin. Otrzymał za to 20 tys. zł odszkodowania. Inny prokurator spędził w areszcie 10 godzin. Otrzymał 10 tys. zł. A członek Stowarzyszenia "Godność" - Andrzej Michałowski - ukrywał się 3 lata. Stwierdzono, że nie należy mu się za to odszkodowanie. A kiedy po interwencji IPN zaliczono mu rok więzienia do stażu pracy, otrzymał za ten rok niesłusznej odsiadki 12 zł odszkodowania - opowiada prezes "Godności".

- Działania niektórych sędziów mają wymiar czysto polityczny. Oni nie mogą pogodzić się z tym, że opcja okrągłego stołu, której sprzyjają, przestała rządzić - dodaje na zakończenie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| BETTINA LIMPERG, CZESŁAW NOWAK, FEDERALNY TRYBUNAŁ SPRAWIEDLIWOŚCI NIEMIEC, GDAŃSK, STOWARZYSZENIE "GODNOŚĆ"

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 22 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 margo 31.07.2018 19:55
Niezalogowany użytkownik Ciekawe , że Zjednoczone w 1990 r. Niemcy czy BundesRepublika jednoznacznie oczyściły swoje sądownictwo i policję z komuny NRD-owskiej. A nie pozwala tego zrobić nam w Polsce w kraju suwerennym.
Plusów: 2 Ynkao 30.07.2018 17:22
Niezalogowany użytkownik W naszej kochanej Polsce, KOD nie walczy o demokrację ,a o koryto. Pozdrawiam
Plusów: 11 Gość 30.07.2018 13:35
Niezalogowany użytkownik ale porównanie
Plusów: 5 Dziadek 30.07.2018 13:22
Niezalogowany użytkownik Problem z sędziami był od zawsze. Zainteresowanych odsyłam do Księgi Daniela roz. 13

wszystkie komentarze >

Reklama