Liam Neeson w spocie Polskiej Fundacji Narodowej z okazji 98. rocznicy Bitwy Warszawskiej

dodane 15.08.2018 15:30

PAP |

Aktor Liam Neeson, znany m.in. z głównej roli w "Liście Schindlera", wystąpił w spocie przygotowanym przez Polską Fundację Narodową, który ma przybliżyć opinii publicznej w USA i krajach Europy Zachodniej historię i znaczenie Bitwy Warszawskiej z 1920 roku.

"15 sierpnia obchodzimy rocznicę Bitwy Warszawskiej, pierwszego wielkiego zwycięstwa wolnego świata nad komunizmem. Polacy nazywają to zwycięstwo +Cudem nad Wisłą+. Jeszcze i dziś, 98 lat po bitwie, wydaje się to cudem. Polska, która dopiero co odzyskała niepodległość, stanęła wobec potężnego wroga. Włodzimierz Lenin chętnie rozszerzyłby bolszewicką rewolucję poza granice Rosji. Był przekonany, że historia jest po jego stronie, a Armia Czerwona jest niezwyciężona. Ale został zatrzymany" - mówi Neeson w spocie, który będzie można zobaczyć w mediach społecznościowych od środy.

Aktor mówi też, że "wobec miażdżącej przewagi wroga, dzięki odwadze, wierze i odwiecznemu, zdecydowanemu dążeniu do wolności Polska zatryumfowała nad brutalną siłą i pokonała sowieckie wojska na przedpolach Warszawy".

"Do walki z komunistycznym najazdem dołączyli ochotnicy z całego świata, wśród nich grupa młodych Amerykanów, pilotów tworzących słynną Eskadrę Kościuszki. Pytani, dlaczego walczą tak daleko od swoich domów, odpowiadali po prostu, że chcą spłacić dług, jaki wobec Polaków zaciągnęła Ameryka od swych narodzin - przybyli, by walczyć o wolność Polski w 1920 roku tak jak Tadeusz Kościuszko rozpoczął walkę u boku ich przodków o niepodległość Ameryki w 1776 r. +Za wolność waszą i naszą+" - mówi Neeson we kolejnym fragmencie spotu.

Ponad dwuminutowy spot kończy się zdaniem Neesona: "Cud nad Wisłą ocalił płomień wolności dla kolejnego pokolenia i dał ludziom w Polsce siłę dzięki, której przez pół wieku opierali się totalitaryzmowi i nigdy się nie poddali".

W komunikacie, który PFN przekazała PAP, podkreślono, że związku z obchodami 98 rocznicy Bitwy Warszawskiej zwanej "Cudem nad Wisłą" Polska Fundacja Narodowa chce dotrzeć z informacją o wydarzeniach z sierpnia 1920 roku do obywateli USA i Europy Zachodniej oraz "uzmysłowić im, jak ważne dla losów całego świata było zatrzymanie nawały bolszewickiej przez polskie wojsko".

"Kampania z udziałem Pana Neesona jest kierowana przede wszystkim do odbiorców w USA i Europy Zachodniej. Liam Neeson jest osobą znaną, rozpoznawalną i cieszącą się dobrą opinią. Polskiej Fundacji Narodowej zależy, by właśnie tego typu osoby mówiły o ważnych dla Polaków momentach z naszej historii i ich wpływie na losy świata. Dzięki temu nasz przekaz jest zrozumiały i dociera tam, gdzie najbardziej nam zależy" - podkreśla prezes Polskiej Fundacji Narodowej Filip Rdesiński, cytowany w komunikacie.

Urodzony w Ballymenie w Irlandii Płn. Liam Neeson ma na swoim koncie m.in. trzy nominacje do Złotego Globu oraz jedną do Oscara za główną rolę w filmie Stevena Spielberga "Lista Schindlera". Za rolę tę otrzymał też nagrodę krytyków filmowych w Chicago oraz został nominowany do Złotego Globu oraz nagrody Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych (BAFTA).

Jako Michael Collins (irlandzki przywódca) w biograficznym dramacie wojennym Michaela Apteda Michael Collins (1996) zdobył nagrodę Evening Standard British Film Awards i nominację do Złotego Globu. Neeson wystąpił też m.in. w takich przebojach kinowych jak: "Mężowie i żony" Woody'ego Allena, czy "Podejrzany" Petera Yatesa. Występował również w produkcjach telewizyjnych. 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| HISTORIA, LUDNOŚĆ, PAP, POLSKA FUNDACJA NARODOWA

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Darku, bez urazy, ale Twój komentarz to zbitka takich "faktów", że aż włos na głowie się jeży. Zupełnie jakbym czytał notkę w "Fakcie", albo "Super Ekspresie"...
Plusów: 0 Darek 16.08.2018 10:13
Niezalogowany użytkownik Tyle, że Zachodu nasza Bitwa Warszawska nie interesuje, bo wbrew panującej w Polsce opinii wcale nie ocaliła ona Zachodu przed bolszewizmem. Była to wojna graniczna, jakich wiele było po I Wojnie. Armia Rosji była zbyt słaba, żeby pójść dalej, mogła się mierzyć z powstającą armią Polski, ale nie z armiami krajów zachodnich. Tym bardziej, że komuniści w Niemczech zostali pokonani w 1919 roku, więc Bitwa Warszawska nic by tu nie zmieniła dla Zachodu. Przeświadczenie, że Polska stoi na straży Europy zostało boleśnie zweryfikowane w 1945, gdy Stalin zrobił z Polską to, co nie udało się Leninowi, ale na Zachód nie ruszył, mimo, że miał potezniejszą armię, niż bolszewicy w 1920.

wszystkie komentarze >

Reklama