107,6 FM

Krew

Gdy przed stu laty na rękach o. Pio pojawiły się krwawe rany, zauważył, że Jezus cierpiał najbardziej przez tych „którzy Mu się poświęcili”. Przez nas.

Wczoraj minęła setna rocznica. 20 września 1918 roku kapucyn otrzymał bolesne stygmaty. Sam o. Pio wspominał: „Rankiem dostałem nagle wielkich dreszczy na całym ciele. Zobaczyłem Naszego Pana w postawie jak na krzyżu, choć miałem wrażenie, że nie było krzyża, skarżącego się na brak wzajemności u ludzi, szczególnie tych, którzy Mu się poświęcili i przez Niego bardziej są umiłowani. Widać było, że cierpi i że chce, by dusze ludzkie dzieliły z nim Jego cierpienie. Zapraszał mnie, bym przejął się Jego cierpieniem. Poczułem się przepełniony współczuciem dla cierpienia Pana i zapytałem Go, co mógłbym zrobić. Usłyszałem głos: «Weź udział w mojej Męce». Wtedy zobaczyłem te znaki, z których kapały krople krwi”.

Co najbardziej dotyka mnie w tym opisie? Cierpienie Jezusa spowodowane było brakiem wzajemności u „tych, którzy Mu się poświęcili”. On cierpiał przez nas. Zbyt łatwo bijemy się w cudze piersi, wskazując oskarżającym palcem: „to oni!”. Powodem Jego największego cierpienia nie są omijający szerokim łukiem świątynie producenci filmu fabularnego (czy naprawdę po „Drogówce” patrzycie na wszystkich policjantów drogowych jak na psychopatów?). On cierpi, widząc letniość tych, „którzy Mu się poświęcili”. 

Pamiętacie, o kim Jezus powiedział Stygmatykowi: „rzeźnicy”?

„Byłem jeszcze w łóżku, kiedy Jezus ukazał mi się – wspominał o. Pio – Był w opłakanym stanie i całkowicie oszpecony. Pokazał mi bardzo wielu księży, wśród których byli różni dostojnicy kościelni: z których jeden odprawiał Mszę świętą, inny przygotowywał się do niej, jeszcze inny zdejmował święte szaty. Widok zmartwionego Jezusa był dla mnie bardzo bolesny, dlatego spytałem Go, dlaczego cierpi tak bardzo. Nie było odpowiedzi, jednak swoje spojrzenie skierował na tych księży. Krótko potem, jak gdyby przerażony i zmęczony spoglądaniem na nich, odwrócił wzrok. Następnie skierował wzrok na mnie i ku mojemu wielkiemu przerażeniu, dostrzegłem dwie łzy spływające po Jego policzkach. Odsunął się od tej rzeszy księży z wyrazem wielkiej przykrości na twarzy i zawołał: «Rzeźnicy». Powiedział: «Mój synu, nie sądź, że moja agonia trwała trzy godziny, o nie, z powodu dusz, które otrzymały najwięcej darów ode mnie, będę w agonii aż do końca świata. Moja dusza szuka jakiejś kropli ludzkiego współczucia, lecz niestety pozostawiają mnie samego pod ciężarem obojętności. Niewdzięczność i ospałość moich sług sprawia, że moja agonia jest bardziej przykra»”.

Pamiętam wywiad, jaki przed laty z Robertem Litzą Friedrichem przeprowadzał Wojciech Jagielski: „Co najbardziej wkurza cię w Kościele”? – zapytał muzyka słynny „telewizyjny wampir”. „Ja sam” – usłyszał.

P.S. „Czas bowiem, aby sąd się rozpoczął od domu Bożego” – przypomina Bóg (1 P 4, 17). Najpierw oczyści nas. Czy nie zaczął właśnie tego robić?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Noman
    23.09.2018 07:02
    Teraz się zaczęła prawdziwa "Wielka Pokuta Narodu Polskiego"
  • Gość
    24.09.2018 11:35
    "Pamiętacie, o kim Jezus powiedział Stygmatykowi"? Prywatne objawienia nie są treścią wiary chrześcijańskiej.
    doceń 5
  • opinia
    24.09.2018 17:24
    Smarzowski to wybitny reżyser. Zawsze pokazuje prawdę: w "Róży", w "Wołyniu", w "Klerze"... Tylko winni próbują go zakrzyczeć, bo ich wina została ujawniona. Ten film powinien obowiązkowo obejrzeć każdy gorliwy katolik, aby wiedzieć, co jest przyczyną wewnętrznego zła w naszej wspólnocie kościoła. Dla katolika, ten film, to jest lektura obowiązkowa. Przypomnę tylko co Pan Jezus mówił w Ewangelii o zgorszeniu sianym przez duchownych: Mat, 18,6. Znacie te słowa i dlatego drżycie, gdyż ujawniono wasze winy.
    doceń 5
  • Jo
    27.09.2018 06:59
    Czyli p. Jezus chce byśmy cierpieli?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama