107,6 FM

Prezydent: Nie da się doprecyzować prawa w zakresie definiowania języka nienawiści

Próba zdefiniowania czegoś, co nazywamy językiem nienawiści, wiąże się z dużą liczbą tzw. pojęć nieostrych, które mogą być w różny sposób interpretowane; nie da się doprecyzować prawa w tym zakresie - ocenił prezydent Andrzej Duda.

W emitowanej w poniedziałek rozmowie z portalem wp.pl prezydent zaznaczył, że reakcję na język nienawiści widzi "jako bardziej działanie społeczno-edukacyjne, niż jako działanie sensu stricto prawne, gdzie będziemy wszystko regulowali". "Muszą być przepisy prawne, które regulują kwestie grożenia komuś, tzw. groźby karalnej, ale w pozostałych kwestiach bardzo trudno uregulować, dokąd sięga coś, co moglibyśmy nazwać językiem nienawiści; kiedy jest to język nienawiści, a kiedy już nie" - powiedział.

Jak wskazał Duda, "to są bardzo płynne granice i tu niestety jest tak, że oczywiście można dyskutować na temat uregulowania tego, ale moje doświadczenie w tym zakresie i moja wiedza pokazuje, że będzie to niezwykle trudne i możemy być narażeni tu na kolejne piętrzące się dyskusje i zastrzeżenia". "Już nie wspomnę o interpretację tego na samym końcu przez prokuraturę i sądy" - mówił.

"Nie da się doprecyzować prawa w tym zakresie. Zawsze próba zdefiniowania czegoś, co nazwiemy językiem nienawiści wiąże się z bardzo poważną ilością tzw. pojęć nieostrych, które mogą być w różny sposób interpretowane" - podkreślił.

Prezydent ocenił, że "tu jest także duża rola mediów w tym wszystkim, w jaki sposób one prezentują pewne wydarzenia i pewne zachowania i bardzo duża rola polityków, którzy te zachowania oceniają, czy wręcz te zachowania realizują". "Każdy powinien we własnym zakresie przeprowadzić rachunek sumienia" - dodał.

Pytany o ocenę relacjonowania wydarzeń związanych ze śmiercią prezydenta Gdańska przez media publiczne odpowiedział, że ma "zastrzeżenia do polskich mediów w ogóle". "Nie wyróżniam tutaj nikogo ani na plus, ani na minus" - dodał.

"Oczywiście, że media publiczne mają szczególne obowiązki, ale proszę pamiętać, że misję publiczną niosą na sobie wszystkie media - nie tylko te, które z racji właścicielskiej są nazywane publicznymi, ale wszystkie, ponieważ wszystkie działają na zasadzie tych samych regulacji prawnych, jeśli chodzi o świat medialny" - mówił.

« 1 »
  • Dremor
    21.01.2019 21:02
    Prezydent jest prawnikiem, a nie zna opracowań prawnych w tym zakresie? Choćby rekomendacji Komitetu Ministrów Rady Europy?
    doceń 10
  • I.
    22.01.2019 10:33
    "Jak zwykle jest w błędzie" - takie sformułowanie wyraża negatywne nastawienie jednej osoby do drugiej, wyraża negatywne emocje, nieżyczliwość, jest osądzeniem drugiej osoby. Podobnie jak zwroty: "ty zawsze", "ty nigdy". Właśnie takie słowa są"mową nienawiści" -bardzo modnym obecnie zwrotem, jaki rozpropagowały środowiska LGBT. Wyżej zamieszczony post : "Prezydent Duda jak zwykle jest w błędzie, ponieważ wystarczy znać słownik języka polskiego i go konsekwentnie stosować. " można sformułować neutralnie, bez negatywnych emocji i osądzenia np. następująco: " Nie zgadzam się z wypowiedzią Pana Prezydenta "..." ( tu konkretnie podajemy z jaką ) na temat "..." ponieważ moim zdaniem , w słowniku języka polskiego jest wystarczająco precyzyjna definicja tego, co nazywamy "językiem nienawiści"." Przy okazji warto zwrócić uwagę na ciekawe zjawisko: z pojeciem" mowa nienawiści" są ścisle powiązane pojęcia "poprawności politycznej", "poprawności społecznej" . Widać to na przykładzie: kiedy jedna -"poprawna" ( politycznie, społecznie) strona wyraża swoją myśl -to jest to właśnie wyrażanie swojego zdania, ocena rzeczywistości, nikt tego nie krytykuje i nie nazywa "mową nienawiści". A kiedy druga strona tak samo , w taki sam sposób się wyraża -wówczas to jest nazwane "mową nienawiści". Widzimy tu swojego rodzaju cenzurę , dyktatur, narzucanie społeczeństwu zdania, o kim można mowić żle, a o kim nie. Tymczasem zasada "dobrej mowy" odnosi się do wszystkich. Także krytyka jest potrzebna, bo pokazuje to co może nie jest dobre, i mozna by to zmienić. Oczywiście krytyka życzliwa, neutralna, bez złośliwości. I tu jest problem: bo dla jednej osoby dane zdanie bedzie zrozumiane neutralnie, nie bedzie wzbudzać negatywnych emocji, a druga osoba to samo zdanie odczyta jak agresję, atak na swoją osobę.
  • velario
    22.01.2019 11:29
    Czyżby pan prezydent nie znał art. 257 Kodeksu karnego? "Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3." Wystarczyłoby tylko zawarty w tym przepisie katalog nieco poszerzyć, np. o przynależność partyjną, poglądy polityczne, światopogląd czy wreszcie orientację seksualną.
  • Anonim (konto usunięte)
    22.01.2019 14:49
    "Psychiatra skazany za mowę nienawiści. Sądu nie przekonały tłumaczenia, że tylko żartował" - dzisiejsza wiadomość podana na portalu tokfm.pl. I co, Panie Prezydencie? Można?
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama