107,6 FM

Jezus Samarytanin

Kto jest moim bliźnim?

Łk 10, 25-37

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»

Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»

On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie».

Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»

 

1. To jedna z najbardziej znanych i najczęściej komentowanych przypowieści Jezusa. Najbardziej popularny sposób odczytania przypowieści to wezwanie do obowiązku pomagania ludziom, których spotykamy na drodze naszego życia. Ten moralny sens jest oczywiście bardzo istotny i aktualny. Słowo „Samarytanin” stało się wręcz synonimem miłosierdzia, pomagania, wolontariatu. Każdy z nas ma stać się Samarytaninem dla ludzi w potrzebie. Nie jakichś abstrakcyjnych ubogich, ale tych napotkanych przy drodze mojego życia.

2. Warto zwrócić uwagę, że Samarytanin z jednej strony działa pod wpływem emocji – jest wzruszony widokiem konkretnego człowieka, który sam sobie nie poradzi. Ale jednocześnie działa w sposób bardzo przemyślany. „Samarytanin wie, jakie środki ma do dyspozycji. Wino służy do dezynfekcji, oliwa uśmierza ból, a bydlę jest środkiem transportu. Wie on, że to są środki doraźne, dlatego konieczna jest pomoc instytucji, czyli gospody. Jeśli przekazał pieniądze na opiekę, to znaczy, że miał te pieniądze” – tłumaczył kiedyś w wywiadzie dla GN ks. Antoni Bartoszek, moralista. Ważny wniosek dla nas: „czasem jednostronnie akcentujemy ten emocjonalny aspekt, wręcz szantażujemy tym innych. Tymczasem aby dobrze pomagać, trzeba połączyć wrażliwość serca z racjonalnością działania, z kompetencją, z pewnym porządkiem”.

3. Ojcowie Kościoła zwracali uwagę, że przypowieść o Samarytaninie jest także opowieścią o Jezusie Chrystusie. Człowiekiem potrzebującym ratunku jest każdy z nas. Ów nieszczęśnik schodził z Jeruzalem do Jerycha. To rzeczywiście stroma droga w dół, w depresję. Jest tu ukryty sens symboliczny. Jerozolima to miasto święte, miasto Boga. Tam oddaje się Bogu chwałę. Jerycho w Biblii jest symbolem grzechu. Jeśli człowiek porzuca miasto Boga, to idzie niebezpieczną drogą i naraża się na nieszczęście. Na tej drodze zostaje okradziony i odarty z szat. W duchowym sensie zostaje okradziony z sensu, nadziei, godności. Jest zraniony, na pół martwy. To obraz człowieka, który ponosi konsekwencje grzechu. Kapłan i lewita są reprezentantami religii, która utraciła moc czynienia dobra. Obaj idą tą samą drogą co ów pobity człowiek. W sensie duchowym oni również są na pół umarli, bo są niezdolni do współczucia, pomocy, miłosierdzia.

4. Samarytanin jest portretem Jezusa Chrystusa. Dlaczego Samarytanin? Bo Samarytanie, choć etnicznie spokrewnieni z Żydami, byli przez nich znienawidzeni. Jezus (Bóg spokrewniony z nami przez człowieczeństwo) też był znienawidzony i odrzucony. Jezus-Samarytanin okazał miłosierdzie. Zszedł na poziom grzesznika. Zalał jego rany oliwą i winem. To obraz sakramentalnego życia Kościoła. Oliwa jest używana podczas chrztu, bierzmowania, święceń kapłańskich, namaszczenia chorych. Wino to Eucharystia. Jezus przez sakramenty leczy wciąż nasze rany. Samarytanin opłacił pobyt w gospodzie. Jezus zapłacił za nasze „leczenie” najwyższą cenę – na krzyżu. Gospoda jest obrazem Kościoła, do którego sam Jezus znosi kolejne ofiary grzechu. Stać się Samarytaninem znaczy stać się kimś takim jak Jezus. 

Przeczytaj także:

W pierwszym czytaniu

W drugim czytaniu

Świeckim okiem


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • Betkowski
    14.07.2019 07:45
    Autorem takiego alegorycznego tłumaczenia tej przypowieści jest św. Augustyn. http://apologetyka.katolik.pl/historia-zbawienia-na-podstawie-przypowiesci-o-dobrym-samarytaninie-lk-1029-37/ Warto sięgnąć do źródła.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.