107,6 FM

Sądy wciąż po stronie prawdy o aborcji. Działacze pro-life uniewinnieni

Zapadły kolejne dwa wyroki uniewinniające wolontariuszy Fundacji Pro-Prawo do Życia. Tym razem o braku winy działaczy pro-life orzekł Sąd Okręgowy w Lublinie oraz Sąd Rejonowy w Rzeszowie. Obrońcy życia, w związku z prowadzonymi pikietami antyaborcyjnymi, byli obwinieni o rzekome wywoływanie zgorszenia w miejscu publicznym oraz tzw. czyn nieobyczajny. Przed sądami reprezentowali ich prawnicy Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Postępowania zostały wszczęte przez policję z uwagi na doniesienia złożone w związku z prezentowaniem w miejscu publicznym banerów przedstawiających dzieci uśmiercone w wyniku aborcji. Następnie sprawy były przekazane do sądów.

Pierwsze postępowanie dotyczyło pikiety zorganizowanej w odpowiedzi na odbywającą się w tym samym czasie na rzeszowskim rynku manifestację zwolenników możliwości uśmiercania nienarodzonych dzieci przeprowadzoną w związku z tzw. „czarnym piątkiem”. Wolontariusze Fundacji Pro Prawo do Życia przygotowali wystawę ukazującą skutki aborcji i nawołującą do ochrony życia człowieka od momentu jego poczęcia. Sąd Rejonowy w Rzeszowie po przeprowadzeniu postępowania dowodowego wydał wyrok uniewinniający działaczy pro-life.

W drugiej sprawie lubelski Sąd Rejonowy skazał obwinionego na karę grzywny. Sprawa, wskutek złożonej przez obrońcę apelacji, trafiła do Sądu Okręgowego w Lublinie, gdzie zapadło orzeczenie zmieniające wyrok pierwszej instancji. Działacz pro-life został uniewinniony od zarzutu dokonania czynu mającego znamiona wykroczenia.

„Jest to kolejny wyrok uniewinniający działaczy Fundacji Pro Prawo do Życia od zarzucanych im czynów.  Podkreślić należy, że obrońcy życia korzystają z konstytucyjnie gwarantowanego im prawa do wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Potwierdza to konsekwentna i bogata linia orzecznicza, zarówno sadów polskich, jak i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, która wskazuje, że pokazywanie zdjęć ukazujących skutki aborcji podlega ochronie prawnej. Zgłaszanie takich wystaw i pikiet oraz żądanie reakcji karnej wobec osób je prezentujących jest próbą ograniczenia wolności głoszenia poglądów wbrew przepisom art. 54 Konstytucji RP i art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności” – skomentowała Anna Przestrzelska z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

Obwinionych reprezentowali: mec Jerzy Kwaśniewski, mec. Wojciech Kaszałowicz, mec. Andrzej Chadaj oraz mec. Anna Przestrzelska.

« 1 »
  • TomaszL
    23.08.2019 12:49
    "[..] korzystają z konstytucyjnie gwarantowanego im prawa do wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji."

    I warto o tym pamiętać także w kontekście marszów LGBT.
  • Erich
    25.08.2019 00:51
    Tytuł jest mylący: sąd nie tyle zgodził się z prawdą o aborcji (tak rozumiem frazę "po stronie"), lecz dopuścił możliwość wyrażenia opinii o aborcji w przestrzeni publicznej. To jednak nie to samo.

    Ale mniejsza o to, bo jest ważniejsza kwestia, którą podnoszą też niektórzy teologowie (niewielu, ale są): co z godnością dzieci, których zdjęcia są wystawiane na widok publiczny? Które zabito? Skąd są te zdjęcia? Jak zostały zdobyte? Kim są te osoby? Mnie to etycznie bulwersuje, bo czy można ze zdjęć haniebnie zabitych dzieci robić kampanię...?

    Po drugie - cały czas zadziwia mnie udowadnianie, że wystawy antyaborcyjne nie wywołują zgorszenia. We mnie wywołują. Przez szereg miesięcy mijałem przy drodze wielki billboard z zabitym dzieckiem. Za każdym razem odwracałem wzrok - taka postawa wydaje mi się godna, od takich zdjęć trzeba odwrócić wzrok. Dlaczego jako przeciwnik aborcji mam być epatowany tak drastycznymi zdjęciami? Dlaczego ma to dotyczyć moich dzieci? Dlaczego nie wyświetlamy publicznie zdjęć masakr z obozów koncentracyjnych, skoro wielu wciąż uważa, że były one zasadne? Dlaczego cenzurujemy w mediach wulgarne słowa, gdy chcemy skompromitować osobę, która ich używa? Cenzurujemy słowa, upubliczniamy zdjęcia... Taka nasza publiczna moralność.

    Wiem jednak, że dyskusji nie będzie, bo w Polsce są dwie strony: proaborcyjna i antyaborcyjna, która dopuszcza się metod moralnie wątpliwych. Kiedyś pisałem już o moralnym wymiarze tych wystaw, usłyszałem, że to faryzejskie podejście. Ale czy moralny cel może uświęcać środki?
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama