107,6 FM

Rektor krakowskiego seminarium: Bóg uzdalnia powołanych

Do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie zgłosiło się dotąd 11 kandydatów dla archidiecezji krakowskiej i 2 dla diecezji bielsko-żywieckiej. To mniej niż w poprzednich latach.

Przyczyny spadku liczby powołań są różne. - Z perspektywy czysto socjologicznej możemy to wytłumaczyć niżem demograficznym - podaje jedną z nich rektor krakowskiego seminarium ks. Andrzej Tarasiuk. Według niego, ważniejsze są jednak klimat rozeznawania i odwaga podjęcia wyzwania. Jeden ze znanych formatorów Amedeo Cencini mówił o tzw. aborcji powołań. - Niestety, środowisko rówieśnicze, a nawet rodzinne nie zawsze sprzyja temu, by młody człowiek miał odwagę podjąć swoje powołanie - podkreśla kapłan.

Przyznaje, że spadek liczby kandydatów do kapłaństwa można również tłumaczyć skandalami związanymi z osobami duchownymi, ale choć ważny jest obraz kapłaństwa, jaki mają młodzi na podstawie medialnych przekazów, to jednak liczy się przede wszystkim ich bezpośrednie doświadczenie w spotkaniach z duchownymi. - Mamy wiele przykładów, jak dany ksiądz i styl pełnionej przez niego posługi duszpasterskiej zaważył na tym, że w młodym człowieku zrodziło się pragnienie bycia kapłanem - mówi.

- Zgorszenie ze strony osób duchownych nie sprzyja budzeniu nowych powołań. Ani sutanna, ani święcenia nie chronią przed upadkiem. Ksiądz ma być duchownym nie tylko z nazwy, ale ma prowadzić życie duchowe, licząc się ze swoją słabością i grzesznością - podkreśla ks. Tarasiuk. Dodaje, że przykład autentycznego życia duchowego zapala innych i przyciąga do Boga, a młodzi są na to wrażliwi.

Według niego, w rozeznaniu i realizacji powołania ważne jest to, jak młody człowiek rozwija w sobie życie duchowe, osobistą i żywą przyjaźń z Bogiem. - Na ile jest wrażliwy na wewnętrzny głos sumienia, w którym Bóg do niego przemawia? Jak na drodze realizacji powołania współpracuje z łaską Bożą? - pyta.

Przyznając, że młodzi ludzie mają dziś problem z podejmowaniem decyzji na całe życie, kapłan wskazuje, że ważne są wartości, jakimi się kierują. - Od tego zależy, czy cel życia będzie zamknięty do doczesności i utożsamiony z chwilową przyjemnością, czy zostanie poszerzony o perspektywę wieczności i trwałe szczęście - uważa. Podkreśla, że dobrze jest mieć wokół siebie "świadków, którzy swoim życiem ukazują, że warto być wiernym decyzjom sprawiającym, że naprawdę jesteśmy szczęśliwi".

Rekrutacja do krakowskiego seminarium duchownego trwa do 17 września. Tych, którzy wciąż się zastanawiają, ks. Tarasiuk zachęca: - Nie bój się więc własnej niedoskonałości i grzeszności. O wiele gorzej jest ufać tylko we własne siły. Bóg nie zawsze powołuje najzdolniejszych, ale zawsze uzdalnia powołanych. Odwagi!


Wywiad z ks. Andrzejem Tarasiukiem ukaże się w nr. 36/2019 krakowskiego "Gościa Niedzielnego" na 8 września.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • TomaszL
    30.08.2019 17:20
    Praktyczna apostazja młodych jest faktem. Powołań nie ma, bo porostu coraz mniej młodych ludzi pozostaje katolikami.
    Natomiast mnie dziwi zupełnie co innego, czy coś jest nie tak z procesem formacyjnym księży skoro po dwóch latach po skończeniu seminarium ksiądz dostaje bezterminowy urlop. Czy np. małżonkowie po dwóch latach wspólnego życia też powinni mieć prawo do urlopu bezterminowego od siebie?
    doceń 20
  • Dominika
    31.08.2019 09:49
    Jeśli kopiując zlaicyzowany Zachód, wprowadza się świeckich szafarzy Eucharystii i pokazuje w ten sposób, że ksiądz wystarczy raz na miesiąc, żeby zakonsekrował, a wierni sami sobie będą prowadzić Kościół, to jak mają być powołania kapłańskie? Rady parafialne, ministrantki... Jak w ramach "postępu" pojawią się asystentki parafialne, to już nie będzie w ogóle żadnych powołań. Za pogańskiego Rzymu i w innych niesprzyjających czasach otoczenie też było antychrześcijańskie, liberalne i hedonistyczne, a Kościół się rozwijał. Trzeba szukać przyczyn w sobie samym, a nie skarżyć się na czasy i otoczenie, jeśli coś ma się zmienić na lepsze. W przeciwnym razie w Polsce za kilkanaście lat będziemy mieli to, co teraz we Francji, Belgii i Holandii.
  • piotr
    31.08.2019 15:12
    Ani sutanna, ani święcenia nie chronią przed upadkiem- podkreśla ks. Tarasiuk. Jak sutanna ma chronić przed upadkiem , kiedy ją się nie nosi. Iluż księży spotykamy w sutannach , jakiś czas po obłóczynach i tydzień po święceniach. Cywilki, cywilki, cywilki.....
  • LUK
    31.08.2019 17:13
    Przyczyną spadków powołań na kapłanów, jest jeszcze jeden czynnik, którego nie wymieniono. Chociaż ludzie się nawracają na chrześcijaństwo i mają powołania przez Ducha Świętego, to nie chcą iść za naukami Rzymu.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama