107,6 FM

Słowa na wagę

O ewangelizacji i kłótniach w internecie, o polityce w Kościele i o gryzieniu się w klawiaturę mówi ks. dr Janusz Chyła.

Czy nie obawia się Ksiądz, że ostentacyjny w różnych miejscach sojusz tronu i ołtarza przyspieszy i tak obecną już u nas laicyzację?

Na pewno istnieje takie niebezpieczeństwo, znamy historię nie tylko Irlandii, gdzie zbytnie połączenie tych dwóch rzeczywistości zaszkodziło przede wszystkim samemu ołtarzowi. Sobór Watykański II mówi o życzliwej autonomii tych dwóch obszarów. Bo nie chodzi też o drugą skrajność, czyli o udawanie, że wierzący polityk nie może swojej wiary praktykować. Nie możemy powiedzieć, że wzorem ma być model francuski czy PRL-owski, gdzie milicjanci byli szykanowani za uczestnictwo w życiu Kościoła. Żyjemy w społeczeństwie, które jest pluralistyczne, ale też nie można oddzielać w sposób sztuczny tych rzeczywistości, bo wtedy może się okazać, że mamy społeczeństwo oficjalnie ateistyczne. Nie ma próżni aksjologicznej.

Księdzu nie zdarza się zbytnie politykowanie?

Na ambonie tematy społeczne i polityczne są rzadko obecne. Może zbyt rzadko, ponieważ te przestrzenie ludzkiej aktywności również wchodzą w zakres nauczania Kościoła. Częściej poruszam te tematy na Twitterze. Bo często boli mnie, że ktoś przychodzi do kościoła, a nie utożsamia się z katolickim nauczaniem np. w kwestii ochrony życia. I to nieraz komuś wytknę. Ale ostrożność jest potrzebna, zwłaszcza gdy są organizowane różne uroczystości przez takiego czy innego posła. Kiedyś naciskano na mnie, bym zgodził się na Mszę św. w intencji PSL. Odmówiłem. Powiedziałem, że może być Msza za ruch ludowy, ale nie za PSL, bo to partia polityczna i za chwilę przyjdą ludzie z PiS-u, z PO i też będą chcieli „swoją” Mszę.

Tym z PiS-u też by Ksiądz odmówił?

Oczywiście, dlatego też, gdy są organizowane np. marsze żołnierzy wyklętych, w których chętnie uczestniczę jako syn żołnierza AK i więźnia politycznego, to w czasie ogłoszeń nie mówię, kto to organizuje. Powiedziałem to im wyraźnie.

Z drugiej strony Ksiądz współorganizował Zlot Prawych w Chojnicach – przyjechali posłowie PiS, redaktorka z TVP i inne osoby kojarzone z partią rządzącą.

Jeśli chodzi o uczestników, były to różne osoby, ale nie było tam szyldu politycznego. Nie chodziło o „prawych” jako koniecznie prawicowych, tylko takich, którzy chcą być prawi w sensie etycznym. To się później przekształciło w stowarzyszenie i ja apelowałem, żeby to nie było upolitycznione.

Ma Ksiądz poczucie, że czas pandemii zmienił Kościół, zmienił naszą obecność w nim?

Pewnie to jeszcze za krótki czas, by robić jakiś bilans. Działaliśmy trochę jak w stanie wojny, nie do końca wiedząc, jak się zachować. Ale po rozmowach z różnymi osobami mam wrażenie, że wielu z nich odkryło głębszy sens udziału w liturgii, że to, co wcześniej było na wyciągnięcie ręki, teraz stało się trudniej dostępne, bardziej więc doceniamy Eucharystię. Może osoby bardziej letnie w wierze odzwyczaiły się od chodzenia do kościoła, ale jednocześnie zauważam wzrost uczestników liturgii w ciągu tygodnia. Jest też większe zrozumienie troski o materialny wymiar działania parafii, jeszcze nigdy kolekty inwestycyjne nie były tak wysokie jak w czerwcu czy lipcu. Czas pokaże, ile z tych dobrych zmian w nas zostanie.•

Ks. dr Janusz Chyła

proboszcz parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski w Chojnicach, doktor teologii dogmatycznej, wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie. Na Twitterze prowadzi profil @Janusz1967.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama