107,6 FM

Pożegnanie z Allahem?

Na Bliskim Wschodzie rośnie liczba muzułmanów określających się jako osoby „niereligijne”. Czy świat islamu czeka laicyzacja podobna do tej, którą przeżywa Zachód?

To nie będzie tekst o „rozjeżdżającym wszystko walcu sekularyzacji” w wersji dla muzułmanów. Figura walca, bardziej publicystyczna niż naukowa, często pojawiała się w opisie procesów, jakie miały i mają miejsce w świecie zachodnim. Chodzi w niej o zjawiska, które na tyle osłabiły wiarę, praktyki religijne i wpływ chrześcijaństwa na życie społeczne, że wielu ogłosiło już ostateczną „śmierć Boga” w kulturze, a nawet w Kościele. Trudno, rzecz jasna, ignorować to, co widać gołym okiem: Europa dokonała oficjalnej i radosnej wręcz apostazji i pożegnała się z chrześcijaństwem. To jednak nie oznacza, przynajmniej z punktu widzenia osób wierzących, że na tym kończy się historia. A figura walca sugeruje, że właściwie nie ma już czego zbierać i nie ma na czym siać. Opiera się głównie na statystyce (pustoszejące kościoły itd.), a pomija toczące się równolegle (kiełkujące, ale dynamiczne) procesy odnowy wiary.

Tym większym nadużyciem byłoby mówienie o „walcu sekularyzacji” w przypadku świata islamu. Zrośnięcie religii z wszelkimi obszarami życia społecznego, w tym politycznego, było i jest w islamie dużo silniejsze, niż było kiedykolwiek w chrześcijaństwie. Nawet jeśli w historii sojusz tronu i ołtarza bywał silny, z biblijnego i teologicznego punktu widzenia było to naruszenie natury wiary i przesłania Ewangelii. W przypadku islamu jest odwrotnie: rozejście się religii z polityką byłoby czymś nienaturalnym, bo obie rzeczywistości tworzą praktycznie nierozerwalną jedność. Gdyby jednak trzymać się tylko tego aspektu, można by mówić o mierzalnych już tendencjach sekularyzacyjnych w krajach arabskich. Rosnąca dezaprobata dla islamistycznych partii politycznych, malejące zaufanie do przywódców religijnych oraz – co ważniejsze – deklarowana coraz częściej „niereligijność” to poważne symptomy tego, co świat zachodni zna już bardzo dobrze.

Spadek z wysoka

Tematem od kilkunastu lat zajmuje się Arab Barometer, ośrodek badawczy powstały w wyniku partnerstwa między uniwersytetami Princeton i Michigan w USA oraz ośrodkami akademickimi na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Od 2006 roku Arab Barometer przeprowadził blisko 80 tys. wywiadów wśród mieszkańców krajów arabskich, stosując profesjonalny dobór próby badawczej. Za każdym razem badania prowadzone są w kilkunastu krajach regionu. Ostatnie objęło ponad 25 tys. osób z 10 państw, m.in. Algierii, Libii, Libanu, Iraku, Egiptu i Tunezji, ale do grupy badawczej włączono również Palestyńczyków z Autonomii Palestyńskiej. Zanim wskażemy na tendencję, którą można zaobserwować na podstawie porównania z podobnymi badaniami sprzed paru lat, zaznaczmy, że mówimy o regionie świata, który należy do najbardziej religijnych, gdzie religia ciągle odgrywa kluczową rolę. Dlatego stopniowa, ale wyraźna erozja tego wizerunku zwraca uwagę badaczy. Mówiąc kolokwialnie: wskaźniki religijności muzułmanów mają z czego spadać.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama