Czy można być powołanym do oddania życia za kapłańskie i zakonne powołania?
Czy można być powołanym do oddania życia za kapłańskie i zakonne powołania? Słowacki salezjanin, bł. Tytus Zeman, tak właśnie odczytał to, do czego 26 stycznia 1951 roku w czasie sprawowania Eucharystii zaprasza go Bóg. Kilka dni wcześniej pisał w liście do swojego współbrata i przyjaciela o swoich obawach: o dojściu komunistów do władzy na Słowacji, o prześladowaniu Kościoła, o Nocy Barbarzyńców, gdy milicja siłą wtargnęła do klasztorów i internowała przebywających w nich zakonników. Tylko cudem sam Tytus uniknął wtedy aresztowania, ale nie czuł się jak zwycięzca, dlatego sprawował tamtego tego dnia Eucharystię zastraszony i przybity. I kiedy zaczął czytać słowa z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła - „My także winniśmy oddać życie za braci” – zrozumiał, co powinien uczynić. Od tej chwili rozpoczął konspiracyjne działania, mające na celu ułatwienie ucieczki swoim współbraciom z Czechosłowacji przez Austrię do Turynu. Dwa razy udało mu się wyprowadzić w pole służby i uratować w ten sposób przed represjami około 30 kapłanów i zakonników. Za trzecim razem został jednak aresztowany, a po brutalnych przesłuchaniach skazany na 25 lat ciężkiego więzienia. Bł. Tytus Zeman, po odbyciu 12 lat z zasądzonej kary, umarł 8 stycznia 1969 roku ze słowami, które nieustannie powtarzał: „Nawet gdybym stracił życie, nie uważałbym go za zmarnowane, wiedząc, że chociaż jeden z tych, którym pomogłem, został na moim miejscu księdzem”.