Kto choć raz nie słyszał o ks. Janie Bosko, świętym wychowawcy młodzieży? Każdy. A jeśli komuś ta historia umknęła, to jutro ją usłyszy. A usłyszeć ją warto, bo ks. Bosko potrafił i nadal potrafi inspirować.
Sprawił na przykład, że Bronisław Markiewicz, polski kapłan, udał się w 1885 roku do Włoch i złożył tam śluby zakonne na ręce samego założyciela salezjanów. A gdy dogłębnie poznał jego sposób pracy z dziećmi i młodzieżą, to za pozwoleniem przełożonych, powrócił do Polski i został proboszczem w Miejscu. Stworzył tam dom, w którym wychowały się setki chłopców. Otworzył Instytut Wychowawczy, który troszczył się o materialną i zawodową przyszłość podopiecznych. Założył nawet dwa nowe zgromadzenia zakonne pod opieką św. Michała Archanioła tzw. michalitów, oparte na duchowości św. Jana Bosko. Co ciekawe, oddawszy całe swoje serce temu Miejscu, bł. ksiądz Bronisław Markiewicz, umierając w roku 1912, dosłownie odcisnął na nim swoje piętno. Bo pierwotna nazwa tej wsi na wniosek ks. Markiewicza zgłoszony na Sejmie Galicyjskim w 1897 roku została zmieniona na Miejsce Piastowe. Chodziło z jednej strony o to by wskazać, że jest to odtąd miejsce piastowania czyli wychowywania młodych ludzi w duchu św. Jana Bosko. Z drugiej zaś, w czasie zaborów, miało się to kojarzyć z Polską, z Piastami.