107,6 FM

św. Alojzy Orione

"Czas iść teraz do biednych!”. I te słowa nic nie tracą ze swojej aktualności, choć św. Alojzy Orione, kapłan i polonofil wypowiedział je grubo ponad 100 lat temu.

Zgłaszamy ostatnio do naszej tożsamości narodowej tyle zastrzeżeń, że aż się prosi przywołać dzisiaj patrona, który choć był włoskim kapłanem, to Polskę i Polaków lubił bardzo. Czy wzięło mu się to na skutek jakiejś podróży do naszego kraju? Nie, Alojzy Orione nigdy nas nie odwiedził. Ale sporo o Polsce czytał i był pod dużym wrażeniem naszego umiłowania wolności oraz walki o niepodległość z początkiem XX wieku. Do tego zaskakiwała go nasza wierność Bogu i wyjątkowe na tle innych krajów nabożeństwo polskiego narodu do Najświętszej Maryi Panny. Zwykł nawet mawiać, że gdyby nie urodził się Włochem, to chciałby być Polakiem. I zamanifestował to 1 września 1939 roku, gdy na wieść o inwazji Niemiec hitlerowskich na Polskę, kazał odprawić w intencji naszej Ojczyzny nabożeństwo błagalne o ratunek dla niej, a przy ołtarzu umieścił biało-czerwoną flagę. Ale nie za to ks. Alojzy Orione został ogłoszony świętym. Za co zatem? Za to, że ukształtowany przez św. Jana Bosko miał odwagę pójść do Boga inną drogą niż jego nauczyciel. A była to droga bezwzględnego służenia dzieciom i młodzieży z głębokiego marginesu. To dla nich stworzył nową zakonną wspólnotę, tzw. orionistów oraz Małe Dzieło Opatrzności Bożej całkowicie
oddane pracy wychowawczej wśród tych, których pobożne społeczeństwo Włoch odtrąciło i nie chciało zauważać. „Bóg już zadbał o potrzeby bogatych" – mawiał pytany po co to robi – "Czas iść teraz do biednych!”. I te słowa nic nie tracą ze swojej aktualności, choć św. Alojzy Orione, kapłan i polonofil wypowiedział je grubo ponad 100 lat temu.

« 1 »

Zapisane na później