Jeden z was Mnie wyda. J 13,21
W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi.
Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?»
Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan.
Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej! » Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc.
Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy.
Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie».
Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?»
Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz».
Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie».
Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».
Być tak blisko, a zarazem tak daleko. Siedzieć przy jednym stole. Dzielić dni i miesiące. Widzieć, słyszeć, dotykać tego, czego nikt z nich nie mógł wcześniej sobie wyobrazić ani wymarzyć. Uzdrowienia, wskrzeszenia, wyrzucanie złych duchów. Uciszenie niejednej burzy. Karmienie niezliczonych tłumów. Wielkie słowa porywające masy i długie, ciche rozmowy dotykające serca. Pójść za Jego wołaniem. Odkryć swoje powołanie. Słyszeć o sobie i mówić, że jest się Jego uczniem. I nagle te słowa: „Jeden z was Mnie wyda”. Wokół stołu rozbrzmiewa pytanie: „Kto?”. Ono ciągle unosi się nad niejednym stołem i wokół niejednego ołtarza. Miłość i wiara – wcześniej czy później – zawsze zostają zdradzone. To najtrudniejsze doświadczenie dla Boga i człowieka. Nie da się od niego uciec. Ratunkiem są łzy. Płacz. Skruszone serce. Wołanie: „Panie, przebacz”.