Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy urodzi dziecię, nie pamięta o bólu... J 16,21
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość.
Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu – z powodu radości, że się człowiek na świat narodził.
Także i wy teraz doznajecie smutku. Znowu jednak was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać. W owym zaś dniu o nic nie będziecie Mnie pytać».
Zapowiedź ponownego przyjścia Chrystusa nie jest katastroficzną wizją końca czasów. Jezus przyrównuje ten moment do sytuacji kobiety wydającej na świat nowe życie. Bóle porodowe i trud idą w niepamięć w chwili pojawienia się nowego życia. To bardzo mocny i przekonujący obraz. Każdy chrześcijanin, stąpający twardo po ziemi, wierny nauce Chrystusa doświadcza nieraz smutku i trudu. Droga wiary nie jest poszukiwaniem własnego dobrostanu, bogactwa i ziemskiej chwały. To raczej nieustanne zmaganie, konfrontacja i walka, zabieganie o wierność Jezusowi, a nie przypodobanie się panującym aktualnie modom. To codzienne szukanie woli Ojca w szybko zmieniającym się świecie. Nieraz sporo to kosztuje. Rodzi ból i smutek. Tym bardziej że zapatrzony w siebie świat nie liczy się specjalnie z Bogiem. Tymczasem Chrystus zapewnia nas, że gdy przyjdzie ponownie, rozraduje się serce nasze, a radości tej nikt nie zdoła nam odebrać.