Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Mk 10,28
Piotr powiedział do Jezusa: «Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą».
Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci lub pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym. Lecz wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi».
Jako dzieci płaczemy, że siostra otrzymała cukierka, a my nie. W szkole walczymy o lepszą ocenę, bo ktoś miał tak samo napisany sprawdzian jak my. W pracy z uwagą wyłapujemy informacje o zarobkach innych i porównujemy je do swoich. Nie uciekniemy od tego również w naszych domach lub rodzinach. Pełno tu wołania o równość i sprawiedliwość. W słowach Piotra możemy usłyszeć podobny ton: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą”. W niedopowiedzianym pytaniu brzmi: A co my za to dostaniemy? Gdzie nasza zapłata? Gdzie sprawiedliwość? Gdzie wdzięczność? Gdzie choćby zauważenie ofiary, którą ponosimy? Nasze doświadczenie życia z innymi i prawa tego świata łatwo przenosimy na relację z Jezusem. Liczymy, mierzymy, rozliczamy. Jakby to była umowa handlowa. Nie pozwólmy sobie na to. W tej relacji na nic sobie nie zasłużyliśmy, tu otrzymaliśmy wszystko od Boga.