Ponad 400 tysięcy podpisów ma już „Solidarność" pod obywatelskim wnioskiem o referendum w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Do wymaganych pół miliona brakuje jeszcze około stu tysięcy. – Czy zbierzemy? Tak – zapewniał w Radiu eM Dominik Kolorz, przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności". Ostrzegał jednocześnie, że koszty unijnej polityki klimatycznej coraz mocniej będą wchodziły do codziennych rachunków Polaków.

Związkowcy wrócili do zbierania podpisów po tym, jak Senat po raz drugi nie zgodził się na prezydencki wniosek o przeprowadzenie referendum. Kolorz przypomniał w Rozmowie Poranka Radia eM, że „Solidarność" wcześniej wstrzymała własną akcję, licząc na powodzenie inicjatywy prezydenta Karola Nawrockiego. – Tych podpisów już mamy ponad 400 tysięcy. Jeszcze sto parę tysięcy musimy nazbierać. Myślę, że do końca roku nazbieramy, a potem późną zimą albo wczesną wiosną złożymy je do Sejmu – mówił Dominik Kolorz. Jak podkreślał, pod wnioskiem podpisują się nie tylko członkowie związku. – To po prostu obywatele Rzeczypospolitej Polskiej.
„Będziemy strzyżeni". Dominik Kolorz o Zielonym Ładzie i ETS2
Jednym z głównych tematów rozmowy były konsekwencje ETS2 i koszty ogrzewania. Kolorz zwrócił uwagę na sytuację osób, które jeszcze kilka lat temu zdecydowały się na piece gazowe, odpowiadając na zachęty do odchodzenia od węgla. – Jeszcze pięć lat temu nie kto inny, tylko Unia Europejska kazała wszystkim, którzy mieli piece węglowe, wymieniać je na gaz, bo wtedy mówiono nam, że gaz jest paliwem ekologicznym – mówił. Zdaniem przewodniczącego dziś właściciele domów znaleźli się w sytuacji, w której reguły ponownie się zmieniają. Pompy ciepła wymagają dużych inwestycji, pellet znacząco podrożał, a miliony starszych polskich domów wymagałyby kosztownej termomodernizacji. Kolorz wskazywał przy tym, że Polska powinna mocniej rozwijać własne technologie i wykorzystywać krajowe możliwości energetyczne, zamiast narzucać obywatelom kolejne kosztowne zmiany źródeł ogrzewania. Na zakończenie rozmowy przewodniczący Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności" użył mocnej metafory: – Jeżeli chcemy być takimi barankami i klaskać, jak ktoś ogłasza, że odbierzemy wam ulgi podatkowe, to bądźmy tymi barankami. Ale będziemy co chwilę strzyżeni.
Teraz „Solidarność" chce doprowadzić zbiórkę do wymaganych 500 tysięcy podpisów. Dopiero potem sprawa obywatelskiego referendum trafi do Sejmu.
...a przede wszystkim lokalna, sprawy, które cieszą, martwią, niepokoją, bulwersują, decyzje, które zmienią nasze miasta, region a może nasze życie.
Zapraszamy do tych rozmów gości, którzy mają coś do powiedzenia: eksperci wyjaśniają, politycy się tłumaczą…
Trzymamy rękę na pulsie.