107,6 FM

Umieranie papieża Jana

Jan XXIII umierał na oczach świata, podobnie jak Jan Paweł II. Miliony ludzi żegnały proroka pokoju, który niósł nadzieję, że ludzkość nie jest skazana na globalną konfrontację.

Był pierwszym papieżem, którego śmierć przeżywałem świadomie, biorąc udział w wielkiej modlitwie, jaka wtedy w jego intencji była prowadzona we wszystkich polskich kościołach. Informacje o ciężkiej chorobie papieża przekazywane były systematycznie od końca maja 1963 r. Kiedy zbliżała się agonia, serwisy radiowe nieomal z godziny na godzinę przynosiły obszerne informacje o tym, co się wówczas działo w Watykanie. Pamiętam smutek i trwogę tamtych dni, a także niepokój o losy Kościoła i pokoju na świecie.

Diagnoza podczas kryzysu

O tym, że jest śmiertelnie chory, Jan XXIII (Angelo Giuseppe Roncalli) dowiedział się podczas dramatycznych chwil kryzysu kubańskiego w październiku 1962 r., kiedy świat stanął na progu III wojny światowej. Jesienią 1962 r. Chruszczow polecił instalować na Kubie rakiety, które mogły być uzbrojone w głowice nuklearne i wycelowane w Stany Zjednoczone. Ameryka nie mogła pozostać bezczynna. 11 października prezydent John F. Kennedy wystosował ultimatum wobec Moskwy, w którym domagał się wycofania rakiet, zarządził także blokadę wyspy. Świat zamarł w napięciu, co się dalej wydarzy. 24 października 1962 r. Jan XXIII wystąpił z radiowym orędziem, w którym powiedział m.in. pamiętne słowa: „Błagam wszystkich rządzących, aby nie byli głusi na wołanie ludzkości o pokój i podjęli negocjacje”. Słowa papieża, który wezwał światowych przywódców do rozmów, spełniły swoją rolę. Rozpoczęły się poufne negocjacje, które doprowadziły do wycofania rakiet z Kuby. Jednocześnie Amerykanie zapewnili, że nie będzie inwazji na Kubę. Mediacja w czasie kryzysu kubańskiego wzmocniła pozycję międzynarodową papiestwa oraz Stolicy Apostolskiej. Okazało się, że świat, rozdarty na dwa obozy, potrzebuje neutralnego pośrednika, który w sposób bezstronny mógłby podjąć się mediacji w interesie całej ludzkości. Być może ogromne napięcie tamtych dni spowodowało niebezpieczne przesilenie w organizmie papieża. 23 października w Watykanie na dyskretnej konsultacji pojawili się dwaj wybitni onkolodzy, których diagnoza była zatrważająca: rozwinięte stadium raka żołądka. Papież wiedział, że choroba jest nieuleczalna. W tamtych dniach modlił się w grotach watykańskich przy grobie swego poprzednika Piusa XII. Dłużej zatrzymał się przy pustej wnęce, ozdobionej w głębi rzeźbą Maryi i Dzieciątka. Później poprosił o fotografię tego miejsca i napisał na niej „To miejsce mojego pochówku”.

Zgodnie z jego wolą został tam pochowany, a po beatyfikacji w tym miejscu spoczął Jan Paweł II, który obecnie – podobnie jak Jan XXIII – spoczywa w nawie głównej watykańskiej bazyliki. 28 listopada 1962 r. odwołana została audiencja generalna, a komunikat Sala Stampa informował o poważnym stanie zdrowia papieża. Dla specjalistów jego treść była jasna. Jan XXIII miał złośliwy nowotwór, który wywoływał coraz większe spustoszenie w jego organizmie i silne krwotoki. W ciągu kilku tygodni wyraźnie osłabł i zeszczuplał, co szybko zauważyli dziennikarze.

Umrze papież, wybiorą drugiego

Nie przerywał jednak pracy, intensywnie uczestnicząc w obradach Soboru Watykańskiego II oraz przygotowując swój ostatni programowy dokument: encyklikę „Pacem in terris” (O pokój na świecie), opublikowaną w Wielki Czwartek 1963 r. Był to pierwszy papieski dokument adresowany nie tylko do katolików, lecz do wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie. Papież wprowadzał w tej encyklice rozróżnienie pomiędzy błędem a człowiekiem, który błądzi, i zalecał, aby nie identyfikować fałszywych doktryn filozoficznych, np. marksizmu, z ruchami politycznymi zbudowanymi na tej podstawie. Otwierało to drogę różnym formom dialogu, a nawet współpracy Stolicy Apostolskiej z państwami realnego socjalizmu.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama